Hapag-Lloyd przechodzi zaskakującą zmianę w zarządzie. Największy niemiecki przewoźnik kontenerowy ogłosił we wtorek, że dyrektor operacyjny Maximilian Rothkopf (45) opuści zespół zarządzający 30 czerwca. Stanie się to „za obopólną zgodą”. Rothkopf pozostanie w firmie w charakterze doradcy przez okres przejściowy. Rada nadzorcza podejmie decyzję o jego następcy w późniejszym terminie.
Rothkopf przeszedł do Hapag-Lloyd z McKinsey i w lipcu 2019 roku objął stanowisko dyrektora operacyjnego ds. operacyjnych w globalnej firmie spedycyjnej. Jego kontrakt został przedłużony o pięć lat, do 30 kwietnia 2027 roku, w październiku 2021 roku.
Powody zmiany kadrowej nie zostały początkowo ujawnione. Przewodniczący Rady Nadzorczej Karl Gernandt (65) wyjaśnił, że Rothkopf w ciągu ostatnich siedmiu lat „z ogromnym zaangażowaniem i oddaniem przyczynił się między innymi do modernizacji i stopniowej dekarbonizacji floty Hapag-Lloyd”. Dodał : „Odegrał kluczową rolę w strategicznej reorganizacji firmy i zrównoważonym wzmocnieniu jej wyników operacyjnych”.
Prezes Hapag-Lloyd, Rolf Habben Jansen (59), wyraził niedawno niezadowolenie z pierwszego kwartału, w którym firma zanotowała stratę w zakresie zysku przed opodatkowaniem (EBIT). Piąta co do wielkości firma zajmująca się transportem kontenerowym na świecie przypisała to między innymi konsekwencjom blokad morskich na Bliskim Wschodzie.
Kluczowy szlak Kanału Sueskiego jest od jakiegoś czasu omijany przez większość dużych firm żeglugowych zajmujących się kontenerami z powodu zagrożenia atakami ze strony milicji Huti z Jemenu. Ma to związek z wojną w Strefie Gazy. Wraz z wybuchem wojny iracko-irańskiej pod koniec lutego, do tego wszystkiego doszła blokada Cieśniny Ormuz. Ostatnio cztery z ponad 300 statków Hapag-Lloyd utknęły również w Zatoce Perskiej. W siedzibie firmy w Hamburgu działa zespół kryzysowy.



