Znajdujący się w trudnej sytuacji inwestor na rynku nieruchomości Adler Group, którego dyrektor generalny Thierry Beaudemoulin (52 l.) musiał w pierwszej połowie roku zmniejszyć wartość swojego portfela o około miliard euro, w ten sposób pogrążył się w głębokim kryzysie. Dokonane dewaluacje doprowadziły do wyceny całego portfela na 6,4 miliarda euro, ogłosił we wtorek Adler. Na koniec 2022 roku było to jeszcze 7,4 mld euro.
Od stycznia do czerwca wynik finansowy wyniósł minus około miliarda euro. Rok temu strata nadal wynosiła około 604 mln euro. Ze względu na sprzedaż pakietów mieszkań przychody operacyjne w pierwszej połowie roku spadły do ośmiu milionów euro. Rok wcześniej było to jeszcze 50 mln euro. Dane nie pozostały bez wpływu na giełdę: jej udział spadł ostatnio o około 2,6 proc. Według własnych informacji Grupa Adler posiada w dalszym ciągu prawie 26 000 mieszkań i w ramach przyszłej przebudowy zamierza skoncentrować się przede wszystkim na nieruchomościach w Berlinie. Aby to osiągnąć, Adler musi sprzedać więcej mieszkań. Ale w tej chwili jest to trudne, ponieważ „rynki transakcyjne są nadal suche” – wyjaśnił zarząd. Zarząd potwierdził perspektywy na rok 2023 i spodziewa się dalszych przychodów netto z najmu w przedziale od 207 mln EUR do 219 mln EUR. Na koniec półrocza Grupa Adler dysponowała jeszcze płynnymi środkami w wysokości 231 mln EUR.
Grupa Adler od lat znajduje się pod presją. Grupa ponownie zamknęła miniony rok wielomiliardową stratą . W październiku 2021 r. upublicznione zostały zarzuty brytyjskiego krótkiego sprzedawcy z Viceroy Research, Frasera Perringa (50), że zmanipulowano bilans Adlera . Audytorzy KPMG odmówili m.in. wydania zaświadczenia za roczne sprawozdanie finansowe za 2021 rok, powołując się na brak informacji o transakcjach z osobami powiązanymi z Adlerem.
KPMG odrzuciło także postanowienie Sądu Rejonowego w Charlottenburgu dotyczące ksiąg za rok 2022 . Wszystkie inne duże firmy audytorskie również odrzuciły to zlecenie. W kwietniu szef zarządu Stefan Kirsten przedstawił spółkę audytorską Rödl & Partner, która powinna przynajmniej zbadać bilanse niemieckiej spółki zależnej Adler Real Estate. W czerwcu śledczy przeszukali biura spółki zależnej Adler Real Estate pod zarzutem fałszywej księgowości, manipulacji na rynku i nadużycia zaufania. Rzecznik spółki-matki, Grupy Adler, powiedział wówczas, że spółka w pełni współpracuje z władzami.
Przecież Grupa Adler otrzymuje obecnie wcześniejszą spłatę pożyczki wewnątrzgrupowej od swojej spółki zależnej BCP w częściowej kwocie 75 mln euro, jak dalej ogłosiła. Jeśli do czwartku BCP spłaci połowę zaległych 150 mln euro, druga połowa będzie należna dopiero do końca 2024 r. – wyjaśniła spółka w poniedziałek po zamknięciu giełdy. Według wcześniejszych informacji pożyczka powinna była zostać spłacona w całości w grudniu 2023 roku. Dodatkowo skorygowane zostanie oprocentowanie przedłużonej części. Grupa Adler udzieliła swojej córce wsparcia finansowego i sfinansowała lukę w pokryciu pożyczką do 200 mln EUR. Później przedłużyła okres spłaty kredytu o kolejne siedem miesięcy. Adler oznajmił, że w międzyczasie pozostało do spłaty 150 milionów euro.



