Według wstępnych wyników opozycyjna partia TISZA wygrała niedzielne wybory parlamentarne na Węgrzech, uzyskując większość konstytucyjną. To oznacza, że po 16 latach ze stanowiska premiera ustąpi Viktor Orbán, a jego miejsce zajmie lider zwycięskiej partii Péter Magyar. Już zapowiedział, że pierwszą podróż zagraniczną odbędzie do Polski. Eksperci mają nadzieję, że nastąpi ocieplenie dwustronnych relacji i że Węgry staną się godnym zaufania partnerem w Unii Europejskiej.
– Mamy dużą zmianę polityczną na Węgrzech. Po 16 latach rządów Viktora Orbána społeczeństwo powiedziało „nie”. Mieliśmy historycznie wysoką frekwencję, bo prawie 80 proc. Węgierek i Węgrów poszło do urn. Co więcej, kandydat TISZA Péter Magyar uzyskał większość konstytucyjną, czyli będzie mógł wprowadzać zmiany według swojego zaplanowanego scenariusza – mówi agencji Newseria dr hab. Małgorzata Molęda-Zdziech, prof. SGH, kierowniczka Katedry Studiów Politycznych, członkini KE Team Europe Direct Polska.
Frekwencja w wyborach parlamentarnych, które odbyły się 12 kwietnia br., wyniosła 79,55 proc. Oznacza to, że swój głos oddało nieco ponad 5,96 mln Węgrów z 7,5 mln uprawnionych. Po przeliczeniu 98,93 proc. głosów partia TISZA uzyskała 52,1 proc. poparcia, podczas gdy koalicja Fidesz–KDNP – 39,53 proc. Zwycięskie ugrupowanie zagwarantowało sobie 136 mandatów w 199-osobowym, jednoizbowym parlamencie. Do większości konstytucyjnej potrzeba 2/3 głosów (133).
– Péter Magyar nie jest kandydatem progresywnym. Nie będziemy więc mieli rewolucji. On sam mówił, że jego programem jest ewolucja. Natomiast liczymy na to, że Węgry będą godnym zaufania partnerem w Unii Europejskiej, nie będą na przykład blokować pakietów sankcji dla Rosji. Dla Pétera Magyara jednym z głównych elementów kampanii było sprzeciwienie się sojuszowi z Rosją i wyjście spod jej wpływów – podkreśla prof. Małgorzata Molęda-Zdziech. – Kroplą, która przelała czarę goryczy i spowodowała masową mobilizację społeczeństwa, było ujawnianie taśm i współpracy z Rosją. Dla węgierskiego społeczeństwa było to nie do zaakceptowania, nawet dla młodego pokolenia, ponieważ pamięć historyczna jest wiecznie żywa.
TISZA zapowiada pragmatyczną, ale euroatlantycką politykę zagraniczną. Chce utrzymać zaangażowanie w Unię Europejską i NATO, mieć zrównoważone, ale przejrzyste relacje z Rosją i Chinami oraz zacieśnić współpracę z krajami Europy Środkowej. Stosunki z Rosją w dużej mierze będą uzależnione od tempa dywersyfikacji dostaw surowców, które dziś płyną głównie z kierunku wschodniego.
– Wiemy na pewno, że Péter Magyar z drugą wizytą uda się od razu do Brukseli, z pierwszą do Polski. Pokazuje więc, z kim chciałby współpracować. Oczywiście ta wizyta ma mieć charakter pragmatyczny, bo Węgry bardzo potrzebują środków finansowych. Ich gospodarka jest w fatalnym stanie – ocenia prof. SGH. – Mają wysoką inflację. Prawie 20 proc. Węgrów i Węgierek żyje poniżej minimum socjalnego, czyli mają trudność, by związać koniec z końcem. Stąd potrzeba odblokowania środków unijnych. Węgry chcą się dowiedzieć, jak Polska to zrobiła, i na pewno liczą na jej poparcie w odblokowaniu środków unijnych.
Jednym z priorytetów przyszłego rządu Węgier będzie odblokowanie około 18 mld euro ze środków unijnych, które – jak liczy Magyar – pomogą pobudzić wzrost gospodarczy.
– Na fali zwycięstwa wyborczego Pétera Magyara dużo się mówi o powrocie do tysiącletniej historii relacji polsko-węgierskich. W ostatnim czasie były one trudne. Jednak dużo współpracujemy, chociażby w wymiarze europejskim – podkreśla dr hab. Małgorzata Molęda-Zdziech. – Za czasów Viktora Orbána Uniwersytet Środkowoeuropejski został przeniesiony do Wiednia, ponieważ nie była zagwarantowana wolność badań naukowych. Ciekawe, jak dalej potoczą się losy tej placówki, bo współpraca ze środowiskami węgierskimi w wymiarze naukowym też była zawsze bardzo efektywna i dynamiczna.
Jak podkreślił premier Donald Tusk, stosunki między Polską a Węgrami będą rozwijane w wymiarze strategicznym.
– Dajmy się Węgrom cieszyć zmianą polityczną, poczekajmy na pierwsze wizyty zagraniczne, bo wtedy zobaczymy, w których formatach politycznych Péter Magyar widzi swoją aktywną rolę. Poczekajmy też na jego udział w Radzie Europejskiej, abyśmy zobaczyli też, na ile nowe standardy się zakorzenią w życiu publicznym – mówi ekspertka SGH.
TISZA zapowiada przywrócenie praworządności oraz systemu kontroli i równowagi, wyeliminowanie korupcji, przystąpienie do Prokuratury Europejskiej i ustanowienie nowego, przejrzystszego systemu funkcjonowania państwa.
– Natura Węgrów jest taka, że nie lubią nagłych zmian. Skuteczność kampanii Pétera Magyara, poza metodami, które stosował, opartymi na bezpośrednim kontakcie i codziennej pracy w terenie, wynika z tego, że znał przeciwnika. Sam był przecież aktywnym działaczem Fideszu. Zresztą mówił, że wszedł do tej partii, ponieważ był wtedy jeszcze pod wpływem charyzmy Viktora Orbána – wyjaśnia prof. Małgorzata Molęda-Zdziech. – Przypomnijmy, że Viktor Orbán, wchodząc do polityki, był kandydatem demokratycznym, znającym angielski. Chętnie przyjeżdżał do Brukseli, był dowcipny, miał pewną wizję, dopiero potem jego rządy przekształciły się w system klasycznej oligarchii.
Jak podkreśla, odwrócenie tego systemu będzie poważnym wyzwaniem.
– Widzimy to po Polsce, a takiej skali oligarchizacji przecież nie mieliśmy. Odzyskanie sprawczości instytucji, również w wymiarze sądowniczym, będzie na pewno długim i bolesnym procesem – dodaje ekspertka.



