Grupa motoryzacyjna Stellantis sprzedała więcej samochodów w pierwszym kwartale dzięki ożywieniu na swoich głównych rynkach – w Ameryce Północnej i Europie. W porównaniu ze słabym kwartałem poprzedniego roku, sprzedaż wzrosła łącznie o 12% do 1,36 miliona pojazdów, jak ogłosił w środę w Amsterdamie rywal VW, opierając się na wstępnych danych. Jest to kontynuacja ożywienia, które rozpoczęło się w drugiej połowie 2025 roku.
W Ameryce Północnej sprzedaż wzrosła o 17 procent, podczas gdy na swoim największym rynku, w Europie, grupa wielomarkowa (do której należą m.in. Opel , Fiat, Peugeot, Chrysler, Alfa Romeo i Jeep) odnotowała wzrost o około 12 procent. Dostawy w Ameryce Południowej, trzecim co do wielkości rynku grupy, wzrosły o 4 procent, a w regionie Azji i Pacyfiku, a także na Bliskim Wschodzie i w Afryce , gdzie Stellantis ma stosunkowo słabą obecność, dostawy wzrosły o 15 procent. Inwestorzy bardzo pozytywnie zareagowali na dobre wyniki producenta samochodów. Akcje, które straciły prawie 60% swojej wartości w ciągu ostatnich trzech lat, ostatnio były notowane po ponad 3% wyżej.
Rok wcześniej sprzedaż gwałtownie spadła na początku roku, szczególnie na niegdyś lukratywnym rynku północnoamerykańskim. Pogłębiło to kryzys firmy o korzeniach francuskich, włoskich i amerykańskich, a następnie, w 2025 roku, zmiana polityki rządu USA w zakresie dotowania pojazdów elektrycznych jeszcze bardziej pogorszyła sytuację. Stellantis odnotował w ubiegłym roku stratę w wysokości ponad 22 miliardów euro z powodu wysokich odpisów. Firma poniosła jednak również straty w bieżącej działalności operacyjnej w Ameryce i Europie.



