Roberto Brazzale jest właścicielem jednej z najstarszych mleczarni w kraju. Wraz z dwoma braćmi prowadzi firmę z północnowłoskiego regionu Veneto, która istnieje od 1784 roku. Do określonego oddziału firmy zatrudnia wyłącznie osoby powyżej 60. roku życia. Po prostu był zawiedziony chłopakami.
To, co na pierwszy rzut oka wydaje się dziwne, ma jednak poważne podłoże. Zmiany demograficzne stanowią obciążenie dla Włoch, a liczba ludności maleje. Aktualne dane agencji statystycznej Istat są imponujące: po raz pierwszy od rozpoczęcia pomiarów w XIX wieku liczba urodzeń spadła poniżej progu 400 000, a w 2022 r. wyniosła 393 000. Dzieci jest coraz mniej, a społeczeństwo się starzeje. Konkretnie oznacza to, że na 1000 mieszkańców przypada siedem noworodków, ale ponad dwanaście zgonów.
Szef mleczarni jest zachwycony swoimi pracownikami w tym samym wieku. Nie wie, co będzie za kilka lat, kiedy część jego pracowników odejdzie na emeryturę, ale na razie biznes idzie dobrze. Jego pracownicy to po prostu „bravissimi”.



