Niemiecka gospodarka odnotowała zaskakujący wzrost w trzecim kwartale dzięki rosnącym wydatkom konsumenckim. Jak podał w środę Federalny Urząd Statystyczny, produkt krajowy brutto wzrósł o 0,2 proc. od lipca do września w porównaniu z poprzednim kwartałem. „Przede wszystkim wzrosły wydatki rządowe i konsumentów prywatnych” – stwierdzono. Ekonomiści ankietowani przez agencję Reuters spodziewali się spadku o 0,1 proc. Jednak w drugim kwartale gospodarka skurczyła się bardziej, niż początkowo oczekiwano, do minus 0,3 proc. Dwa ujemne kwartały z rzędu oznaczałyby techniczną recesję.
„Pod ciężarem wielu słabości strukturalnych gospodarka daje znak życia” – powiedział główny ekonomista Hauck Aufhäuser Lamp Privatbank, Alexander Krüger . „Dzięki konsumentom, którzy trochę wyszli z stolarki” . główny ekonomista Jörg Krämer w dalszym ciągu spodziewa się trudnego półrocza zimowego. „Później sytuacja prawdopodobnie będzie się powoli poprawiać ze względu na złe wieści z ważnej branży motoryzacyjnej i lata pogarszającej się jakości lokalizacji” – ostrzegł.
W porównaniu z innymi dużymi krajami strefy euro latem Niemcy radziły sobie gorzej. Francja osiągnęła dwukrotnie większy wzrost o 0,4 procent, do czego przyczyniły się także Igrzyska Olimpijskie w Paryżu. Hiszpania osiągnęła nawet wzrost o 0,8 procent dzięki dynamicznie rozwijającej się turystyce.
Niepewność dotycząca kryzysu w niemieckiej gospodarce już dawno szerzyła się wśród firm i konsumentów. Podczas gdy firmy wstrzymują się z inwestycjami, wiele osób wstrzymuje swoje pieniądze. Kluczowe sektory, takie jak niemiecki przemysł motoryzacyjny, znajdują się pod dużą presją.
Philipp Scheuermeyer, ekspert ekonomiczny w banku rozwoju KfW, napisał, że najważniejsze jest to, że produkt krajowy brutto się nie zmienia. „Przynajmniej w ostatnim kwartale rosnące płace realne wreszcie wywarły zauważalny wpływ na konsumpcję”. Przy spadających kluczowych stopach procentowych prawdopodobny jest przynajmniej niewielki wzrost w nadchodzącym roku. „Oprócz słabszego rozwoju sytuacji na rynku pracy, ryzyko pogorszenia sytuacji obejmuje przede wszystkim zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach”.
Według oceny Bundesbanku, słaba faza niemieckiej gospodarki będzie kontynuowana. W ostatnim kwartale prawdopodobnie nastąpi „mniej więcej stagnacja”, jak napisał bank centralny w swoim październikowym raporcie miesięcznym. Jednocześnie Bundesbank dał jasno do zrozumienia, że nie spodziewa się w całym roku recesji w niemieckiej gospodarce „w sensie znaczącego, powszechnego i długotrwałego spadku produkcji gospodarczej”. Przeciwnie, gospodarka „nadal utknęła w fazie słabej, która utrzymuje się od połowy 2022 r.”.
Rząd federalny również na razie jest raczej pesymistyczny: w swoim jesiennym raporcie spodziewa się spadku produktu krajowego brutto w całym roku o 0,2 proc. Byłby to drugi rok z rzędu z recesją po 2023 r., kiedy to niemiecka produkcja gospodarcza również nieznacznie spadła. Według prognozy rządu federalnego, wzrost gospodarczy o 1,1 proc. nastąpi dopiero w 2025 roku.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy ( MFW ) spodziewa się jedynie, że w tym roku Niemcy doświadczą stagnacji. Wszystkie inne duże kraje uprzemysłowione radzą sobie lepiej. MFW zwrócił uwagę na utrzymującą się słabość przemysłu i problemy na rynku nieruchomości.
Niemiecka gospodarka stoi przed wieloma przeciwnościami losu: Chiny straciły dynamikę jako siła napędowa wzrostu na rynkach światowych, a liczba upadłości przedsiębiorstw w kraju rośnie. Choć w przemyśle brakuje zamówień i perspektywy eksportu są niejasne, wielu konsumentów zaoszczędziło ponad rok wcześniej, przynajmniej w pierwszej połowie roku. Konsumpcja, która od dawna jest największą nadzieją gospodarki, tak naprawdę nie nabiera tempa. Ekonomiści oczekują bodźca dla niemieckiej gospodarki w postaci spadających kluczowych stóp procentowych Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Zanim jednak dotrą one do realnej gospodarki, potrzeba czasu.
Ponadto czynniki strukturalne, takie jak wzrost cen energii i biurokracja, osłabiają Niemcy jako lokalizację. Rząd federalny stara się znaleźć rozwiązania dla gospodarki, ale w koalicji sygnalizacji świetlnej brakuje jedności. Po szczycie ze stowarzyszeniami i związkami biznesowymi kanclerz Olaf Scholz (66 l.; SPD) przedstawił perspektywę „paktu dla przemysłu”.



