Artykuł miesiąca: Dom Opiekuńczych Skrzydeł - pamiętaj o 1% podatku KRS 630706.

AktualnościWiadomościZarządzanie

Najbardziej wydajny jest pracownik po 50.

 

Osoby po pięćdziesiątce są często uważane za słabo radzące sobie, niedojrzałe do kolejnej racjonalizacji i nieistotne dla branży reklamowej. Ale to postrzeganie jest błędne. Przynajmniej z dwóch powodów.

Nasze społeczeństwo jest tak przywiązane do młodzieży, że wielu z nas postrzega proces starzenia się jako postępującą dewaluację. Nie wyglądamy już młodzieńczo, co jest niemal synonimem „już nie piękni”, ponieważ propagowany ideał wyklucza zmarszczki. Jeśli chodzi o ograniczanie i usprawnianie życia zawodowego, często to osoby starsze rozstają się jako pierwsze, jeśli pozwala na to plan socjalny. Jeśli nie, kusisz słynnym „złotym uściskiem dłoni” (lub wykonanym z mosiądzu). A branża reklamowa długo nas ignorowała jako „nieistotnych”, gdy tylko przekroczyliśmy wiek 49 lat.

Są ku temu powody, ale nie musisz brać ich zbyt poważnie: często opierają się na błędach i nieporozumieniach. Piękno jest zawsze subiektywne i umiejscowione jest w oku patrzącego. Zgodnie z kryteriami influencerki modelki Heidi Klum, bardzo niewielu ze starszych wciąż jest na piedestale rynku reklamowego. Ale poważnie: kto chciałby być ceniony tylko za to, że może pozować bez zmarszczek, lśniących, muskularnych zębach lub przynajmniej chodzić prosto przed siebie? Z całym szacunkiem zrobiliśmy dużo więcej, aby zasłużyć na nasze zmarszczki.

Inaczej wygląda to, jeśli chodzi o wartość naszego materiału. Bajka o grupie docelowej mającej znaczenie dla reklamy, która jest szczególnie interesująca jako konsumenci, krążyła kiedyś w marketingu prywatnego nadawcy: i to po prostu jest  kłamstwo.

W międzyczasie bajka reklamowa uległa rozczarowaniu, a granica wieku została podniesiona o około dziesięć lat. W wieku 60 lat konsumpcja najwyraźniej naprawdę spada, co prawdopodobnie ma wiele wspólnego z faktem, że  po przejściu na emeryturę: w wieku 60 lat w tym kraju pojawia się głęboka haniebna luka w dobrobycie.

Przy 50+ jest zupełnie inaczej. Ponad połowa wydatków konsumenckich  pochodzi od osób powyżej 50 roku życia: to my naprawdę wydajemy pieniądze, a nie młodzi! Nie tylko dlatego, że jest nas tak wielu. Mamy też wyraźnie więcej pieniędzy do wydania niż w młodszych latach.

Sam jestem dobrym przykładem. Kiedy byłem młody, wszędzie brakowało pieniędzy. Przez pierwsze 20 lat po wyjściu z domu rodziców nie miałam żadnego związku z reklamą : pracowałem za niewielkie pieniądze. W okolicach 40 roku życia nasz poziom dobrobytu zaczął gwałtownie się podnosić, właśnie dzięki zdobytym kontraktom reklamowym. Pojawił się dom, samochody luksusowe, wyjazdy zagraniczne.

Im bardziej zbliżaliśmy się do pięćdziesiątki, tym lepiej czuliśmy się materialnie – oczywiście także dlatego, że w wieku 50 lat zarabiałem znacznie lepiej niż w wieku 35 lat (kto wie, czy dzisiejsze 35-latki nadal będą tego doświadczać).

Uczucie mdłości w życiu zawodowym: czy jestem słabszy?

Czy znasz tę historię? Większość z nas ma takie odczucia lub coś podobnego. Pod względem materialnym po 50-ce postrzegałem jako czas rosnących możliwości. Nagle pojawiły się dalekie podróze zagraniczne, klasa biznes, , które w przeszłości były nie do pomyślenia. Przy większych zakupach względy estetyczne liczyły się teraz bardziej niż finansowe. Nakarmiliśmy przemysł pieniędzmi, których nigdy nie widzielibyśmy przed pięćdziesiątką.

W międzyczasie w życiu zawodowym narastało uczucie mdłości. Coraz częściej słyszałem od ludzi z mojego otoczenia, że ​​ktoś w moim wieku stracił pracę i został usunięty. W mediach czytałem o niedoborach pracowników i jak cenni są seniorzy w firmie. Często można to rozłożyć na prostą: to, co możemy wykorzystać, staje się słabsze, ale można to zrekompensować doświadczeniem .

Czy stałem się słabszy? Czy mogłem nadążyć? I na jak długo?

Temat ten coraz częściej pojawiał się na przestrzeni lat, kiedy rozmawialiśmy o pozycji preseniora w biznesie i  pewnym momencie znajomy powiedział: „Jesteśmy dla nich złomem. Ciągną nas tylko dlatego, że muszą ”.

Ale w rzeczywistości jest to tylko subiektywna prawda. Jako młody człowiek  pracowałem w niemieckim przemyśle wytwórczym, wykonując ciężką pracę fizyczną.  I kiedy miałbym taka prace wykonywać to nie dałbym rady, i w  tym sensie jestem złomem.  Urzędnicy często tego nie zauważają, ponieważ obowiązują ich różne standardy: po pięćdziesiątce są często nie tylko znacznie sprawniejsi niż ich koledzy-rzemieślnicy, ale nawet niż ich młodsi koledzy.

Wiemy o tym od dawna, potwierdzają to badania niezliczoną ilość razy: Statystycznie pracownicy osiągają zenit najwyższej wydajności w wieku 50 lat. W żadnym momencie nie są bardziej produktywni, nawet w wieku 60 lat łatwo przyćmiewają przeciętnego 25-latka. Tylko,  nie we wszystkich dyscyplinach.

Mówiąc realistycznie, dzisiaj jesteśmy zwykle warci o wiele więcej, niż się o nas wycenia. Świadomość tego od czasu do czasu ma ogromny wpływ na nasze ego i pewność siebie.

Oprac. Andrzej Mroziński

Polecane artykuły
AktualnościITWiadomości

Jak wybrać oprogramowanie dla gastronomii?

AktualnościInwestycjeWiadomości

Zamieszkaj w słonecznej Hiszpanii

AktualnościITWiadomości

KE w niektórych obszarach chce zakazać sztucznej inteligencji

AktualnościFinanseITWiadomości

SAP prognozuje wyższe przychody niż się spodziewano

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły
%d bloggers like this: