Osoba, której Unia Europejska już nie ufa po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, jest na długiej liście. Można na nim znaleźć setki znanych nazwisk, wszystkich biznesmenów, funkcjonariuszy i oligarchów, na których UE nałożyła sankcje. Wśród nich na przykład Roman Abramowicz (56 l.), były właściciel Chelsea FC, Aleksiej Mordaszow (57 l.), magnat stalowy i do ubiegłego roku nadal główny akcjonariusz niemieckiej Grupy Tui, Andriej Leonidowicz Kostin (66 l.), szef rosyjski bank VTB, Igor Sieczin (62 l.), szef naftowego giganta Rosniefti czy miliarder Aliszer Usmanow (69), przeciwko któremu prowadzą dochodzenie niemieccy inspektorzy skarbowi i którego nie widziano w jego posiadłości nad jeziorem Tegernsee od czasu nałożenia sankcji.
Brakuje jednak jednego nazwiska: Włodzimierza Potanina (62 l.). Miliarder i przedsiębiorca jest jednym z najbogatszych Rosjan. Uważany jest za powiernika szefa Kremla Władimira Putina (70 l.) i czerpie większe korzyści z zawirowań gospodarczych niż prawie jakikolwiek inny rosyjski biznesmen. Wkrótce po rozpoczęciu wojny zaczął skupować aktywa po okazyjnych cenach od zachodnich inwestorów, którzy wycofywali się z powodu agresywnej wojny. Według Forbesa Potanin powiększył swój majątek do 23,7 miliardów dolarów (patrz wykres). Właściwie to główny kandydat na listę sankcyjną.
Ale Zachód zmaga się z Potaninem. Zaraz po rozpoczęciu wojny jedynie Kanada i Australia nałożyły na niego środki karne. Zaledwie kilka miesięcy później Wielka Brytania i USA również umieściły go na swoich listach objętych sankcjami . UE odmawia. Kim zatem jest człowiek, bez którego Europa najwyraźniej nie może istnieć?
Potanin to jeden z rosyjskich superbogatych, który dorobił się fortuny na fali prywatyzacji lat 90. i ma bliskie powiązania z Putinem. Prezydent Rosji jest hokejowym kumplem Potanina. Do 2022 roku oligarcha był także właścicielem fińskiego klubu hokejowego Jokerit. W trakcie wojny na Ukrainie Potanin publicznie ostrzegał, że jeśli kraj zatrzaśnie drzwi przed zachodnimi firmami i inwestorami, powtórzą się burzliwe czasy rewolucji 1917 roku. W zasadzie jednak od lat wspiera Kreml i uchodzi za lojalnego przyjaciela Putina.
Swoją dzisiejszą władzę Potanin zawdzięcza przede wszystkim udziałom w spółce wydobywczej Norilsk Nickel, znanej też jako Nornickel, w której poprzez swój holding Interros posiada 37 proc. Od końca 2012 roku moskiewskim koncernem kieruje sam „Nickel King” Potanin. Ma on ogromne znaczenie na rynku surowcowym, gdyż grupa produkuje ważniejsze metale dla najróżniejszych gałęzi przemysłu niż niemal jakikolwiek inny Inny. Jest liderem światowego rynku wysokiej jakości niklu i palladu oraz jednym z największych producentów platyny i miedzi. Nornickel produkuje również „metale krytyczne”, takie jak kobalt, a także rod, srebro i złoto.
W Niemczech i innych krajach UE wiele przedsiębiorstw przemysłowych jest uzależnionych od dostaw metalu od towarowego giganta. Wreszcie nikiel jest kluczowym pierwiastkiem wykorzystywanym do wytwarzania aktywnego materiału katodowego, który wykorzystuje się do produkcji akumulatorów do samochodów elektrycznych. Chemiczny gigant BASF zawarł w 2018 roku umowę z firmą Nornickel na długoterminowe dostawy rafinowanego niklu. W związku z tym szef BASF Martin Brudermüller (62 l.) chciał wyprodukować prekursor swoich katod w Harjavalta w Finlandii. Mając nadzieję na „wyjątkowe podejście”, Burdermüller zlecił budowę swojego zakładu tuż obok rafinerii metali Nornickel. Tymczasem prestiżowemu projektowi grozi niepowodzenie ze względu na ochronę środowiska , ale to nie zmienia niczego w wpływach Potanina.
Zwłaszcza przemysł motoryzacyjny nie może obejść się bez niklu. 17 procent wysokiej jakości niklu wykorzystywanego do uszlachetniania wyrobów stalowych i akumulatorów do samochodów elektrycznych pochodzi z Nornickel. Nornikiel dostarcza nawet 43% palladu, który wykorzystuje się między innymi do produkcji katalizatorów do silników benzynowych. Najpóźniej, gdy ceny niklu i palladu na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME) w marcu 2022 r. osiągnęły rekordowy poziom, również w związku z obawami dotyczącymi możliwych sankcji wobec Potanina i Nornickela, w zarządach zapanował nastrój niepokoju. Praktycznie wszystkie scenariusze awaryjne zaprojektowane przez BMW, Volkswagena i dostawców. Szef Stellantis Carlos Tavares (65 l.) ostrzegł przed dramatycznym wzrostem kosztów. W salach konferencyjnych mówiono o „katastrofalnym Tetrisie” . Niemieckie stowarzyszenie branżowe BDI ostrzegło przed niepewnością i wąskimi gardłami.
Oprócz przemysłu motoryzacyjnego i chemicznego, na produktach Potanina wykorzystuje się również sektor lotniczy, energetyczny i opieki zdrowotnej. Stopy niklu wykorzystywane są w energetyce wiatrowej, słonecznej i geotermalnej, pallad w stomatologii oraz w technologiach wodorowych. W związku z tym UE jak dotąd wstrzymywała się od nałożenia sankcji na Nornickel, zwłaszcza że wcześniejsze sankcje nałożone na rywala Potanina, Olega Deripaskę (55) i jego firmę aluminiową Rusal, wywołały ogromne wstrząsy na rynkach towarowych.
Jednak dla Potanina prowadzenie interesów na Zachodzie staje się coraz trudniejsze. Niedawno skarżył się, że jego firmę w dalszym ciągu dotykają „całkowicie wyniszczające” sankcje, ponieważ wpływają one na łańcuchy logistyczne, systemy płatności i możliwość zakupu nowego sprzętu oraz ograniczają rozwój tradycyjnych rynków. W ten sposób Prezes Zarządu Andrey Bougrov uzasadnił rozczarowujące dane biznesowe za rok 2022: „Bezprecedensowe sankcje nałożone przez wiele krajów na Rosjęnałożone miały istotny negatywny wpływ na naszą działalność i postawiły przed nami wyzwanie natychmiastowego dostosowania naszych działań operacyjnych, zaopatrzeniowych, sprzedażowych i finansowych do nowej normalności” – czytamy w raporcie rocznym. Obroty giganta towarowego wyniosły wzrost w ubiegłym roku Spadek o 5 procent do 16,9 miliarda dolarów, podczas gdy dochód operacyjny (Ebitda) spadł aż o 17 procent, Potanin próbuje odwrócić sytuację, przenosząc swoją działalność bardziej do Azji (patrz wykres) i powiązań z Chinami, Turcją i Azją Maroko wzmocnione.
Jednak miliardowe imperium Potanina nie rozciąga się tylko na Nornickel. Jego holding Interros obejmuje także różne banki, firmę zajmującą się nieruchomościami, znany ośrodek narciarski w Soczi, w który zainwestował 2,6 miliarda dolarów i w którym odbyły się Zimowe Igrzyska Olimpijskie w 2014 r., a także high-tech, venture capital i private equity firmy.
W maju 2022 roku w ręce jednego z wiodących banków wpadł także Rosbank. W 2006 roku Société Générale (SocGen) przejęło większość instytutu, ale sprzedało go ponownie w trakcie wojny na Ukrainie. Potanin skorzystał także na awaryjnej wyprzedaży w innym banku. Kiedy rosyjski miliarder Oleg Tinkow (55 l.) ostro skrytykował agresywną wojnę na Ukrainie, twierdzi, że Kreml nalegał, aby sprzedał potentatowi górniczemu swoje 35% udziałów w swoim internetowym banku Tinkoff. Tinkow powiedział później, że otrzymał jedynie 3 procent rzeczywistej wartości swoich akcji.
Publicznie jednak Potanin odgrywa rolę wielkiego dobroczyńcy. Przecież oligarcha w październiku przeniósł 47 proc. udziałów w byłej spółce zależnej Soc-Gen Rosbank na swoją fundację: Fundację Władimira Potanina. Jest zaangażowany na rzecz „narodu Rosji”, który – jak czytamy na stronie internetowej – powinien skorzystać z inwestycji w kulturę, szkolnictwo wyższe i sport społeczny .
Potanin natomiast był mniej hojny wobec swojej byłej żony Natalii Potaniny (62 l.). Stoczyli bitwę o pieniądze w jednej z największych bitew rozwodowych w historii. Żona oligarchy nie zadowoliła się kwotą 84 mln dolarów i pozwała angielski sąd rozwodowy o kwotę 7 mld dolarów. Sędzia zgodził się, że biorąc pod uwagę majątek miliardera i długość ich 31-letniego małżeństwa, kwota ta stanowiła „mączną rekompensatę”. Władimir Potanin nie był tym usatysfakcjonowany. Ostatnio otrzymał pozwolenie na wystąpienie przed Sąd Najwyższy.



