RODO i NIS2

AktualnościWiadomości

Do Bałtyku napłynęła bardziej słona i natleniona woda

Średni poziom wody w Bałtyku w lutym br. był o 67 cm niższy od normy. Według naukowców za taki stan rzeczy odpowiadały długotrwałe wiatry ze wschodu, które wypychały wodę przez Cieśniny Duńskie. Ten ubytek i zmiana układu wiatrów spowodowały, że do Bałtyku mogła napłynąć bardziej natleniona i słona woda z Morza Północnego, co ma pozytywny wpływ na ekosystem. Eksperci jednak oceniają, że to za mało, by rozwiązać długofalowe problemy Bałtyku, m.in. zakwity sinic.

W lutym br. Instytut Oceanologii Polskiej Akademii Nauk poinformował, że poziom wody w Bałtyku w porównaniu do normy spadł o 67 cm. Tym samym był najniższy od 1886 roku, czyli od początku prowadzenia pomiarów. Z Bałtyku odpłynęło ok. 275 km3 wody, ale naukowcy zapewniają o bardzo pozytywnym wpływie tego zjawiska.

– W tym roku mieliśmy do czynienia z bardzo rzadkim zjawiskiem, które jest dobre dla Morza Bałtyckiego. Poziom Bałtyku obniżył się o 67 cm, co samo w sobie jest efektem tego, że bardzo silne wiatry południowo-wschodnie wywiały całe masy wody z Bałtyku przez bardzo wąskie Cieśniny Duńskie do Morza Północnego i Atlantyku – mówi agencji Newseria Marcin Kotlarek, prezes Fundacji Race for the Baltic. – Przy tak dużym wypłynięciu w drugą stronę następuje tak zwany wielki wlew atlantycki, który kompensuje niską tlenowość Bałtyku i dostarcza świeżej wody, bardziej słonej, natlenionej. Jest to bardzo pozytywne zjawisko, które występuje raz na kilka lat i które pomoże Morzu Bałtyckiemu.

Bałtyk bowiem potrzebuje napływu bardziej słonej i natlenionej wody. Jego niskie zasolenie wynika z dużego napływu słodkiej wody z rzek (jest ich 250) w połączeniu z minimalną wymianą słonej wody z Morzem Północnym. Fundacja Race for the Baltic podaje, że pełna wymiana wody w akwenie trwa średnio ok. 30 lat, więc zanieczyszczenia zostają w nim na dekady.

– Bałtyk jest specyficznym morzem, które jest płytkie. Ma zaledwie średnio 55 m głębokości. Dla porównania Morze Śródziemne ma 1,5 tys. m. Bałtyk jest też bardzo zamknięty – zaznacza Marcin Kotlarek.

Wody Bałtyku dzielą się na trzy warstwy. Ta na samym dnie jest najbardziej słona, ale uboga w tlen, a w niektórych miejscach całkowicie go pozbawiona. Warstwa pośrednia oddziela ją od powierzchniowej, która jest dobrze natleniona, za to mniej słona. Ograniczona wymiana z Morzem Północnym oznacza, że bogata w tlen woda tylko sporadycznie dociera do głębin Bałtyku. Kiedy głębokie warstwy tracą tlen, powstają tzw. martwe strefy, w których życie morskie nie ma szansy przetrwać. Dlatego dopływ natlenionej wody jest istotny dla całego ekosystemu.

 Mamy z jednej strony pozytywny efekt tego wlewu: więcej tlenu, więcej świeżej wody, a z drugiej strony zmiany klimatyczne. To lato się zaczęło bardzo ciepło. Bałtyk jest drugim najbardziej nagrzewającym się morzem na świecie – nastąpił bardzo wysoki wzrost temperatury na przełomie ostatniej dekady. Wzrost temperatury jest czymś, co bardzo lubią sinice – one potrzebują ciepłej wody do tego, żeby zakwitać – mówi prezes Fundacji Race for the Baltic. – Chciałbym powiedzieć, że w tym roku będzie mniej sinic, ale obawiam się, że ten wlew może nie pomóc.

Pierwsze kąpieliska nad Bałtykiem zostały zamknięte z powodu zakwitu sinic jeszcze przed rozpoczęciem szczytu sezonu wakacyjnego. Akwen narażony jest na wiele wyzwań środowiskowych, a jednym z nich jest eutrofizacja. To nadmiar składników odżywczych w wodzie, takich jak azot i fosfor, który sprzyja zakwitom glonów, utracie bioróżnorodności i może jeszcze bardziej obniżyć poziom tlenu w morzu. Jak podaje HELCOM – Baltic Marine Environment Protection Commission, 94 proc. powierzchni Morza Bałtyckiego dotknięte jest eutrofizacją.

– Kiedy mamy cały czas dopływ zanieczyszczeń, fosforu i azotu, Bałtyk jest dodatkowo podgrzewany przez ciepłą wodę, co niestety sprzyja zakwitowi sinic. Dlatego pozytywny aspekt wlewu, który już w dużym stopniu uzupełnił ubytek wody z miesięcy zimowych, będzie niestety skompensowany większym zakwitem z powodu ciepłej wody – mówi Marcin Kotlarek.

W styczniu br. Niemiecka Federalna Agencja Żeglugi Morskiej i Hydrografii (BSH) w Hamburgu poinformowała, że średnia roczna temperatura powierzchni Bałtyku w 2025 roku wyniosła 9,7 st. C, co stanowi wzrost o 1,1 st. C w porównaniu ze średnią długoterminową z lat 1997–2021. Ubiegły rok był tym samym drugim najcieplejszym od rozpoczęcia gromadzenia danych w 1990 roku. Tylko rok 2020 był cieplejszy.

Polecane artykuły
AktualnościWiadomości

Trump promuje stacje paliw „Freedom Fuel”, które sprzedają tanią benzynę

AktualnościITWiadomości

SK Hynix Inc. dołącza do czołówki światowych producentów chipów

AktualnościWiadomości

Apollo zamiast Castlelake – Easyjet osiąga porozumienie z inwestorem finansowym

AktualnościWiadomości

Producent chipów Micron ponownie zwiększa inwestycje

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *