To właśnie ta wiadomość wywołała falę szoku w i tak już napiętej branży fintech: na początku czerwca najcenniejsza firma na świecie ogłosiła, że będzie konkurować z cyfrowymi nowicjuszami w miliardowym biznesie. W przyszłości Apple zaoferuje tzw. usługi „kup teraz, zapłać później”, dzięki którym użytkownicy będą mogli rozłożyć swoje płatności na dłuższy okres czasu. Oferta pod nazwą „Apple Pay Later” powinna obowiązywać wszędzie tam, gdzie akceptowany jest już autorski system płatności firmy – chwalił podczas prezentacji na konferencji deweloperów manager Corey Fugman. Od tej jesieni użytkownicy w Stanach Zjednoczonych Podziel kwoty pieniędzy od 50 do 1000 USD w maksymalnie czterech pojedynczych płatnościach w ciągu sześciu tygodni – bez odsetek i opłat. Po prostu przez iPhone’a.
Apple od wielu lat świadczy usługi finansowe. Na przykład właściciele iPhone’ów w USA mogą płacić za pomocą Apple Pay od 2014 roku; od końca 2018 roku usługa oferowana jest również w Niemczech. Według badania GfK zleconego przez Mastercard prawie co trzeci Niemiec woli płacić za pomocą Apple Pay. Ze względu na swoją siłę rynkową grupa została już namierzona przez europejskie organy antymonopolowe; Dzięki Apple Pay blokuje dostęp stron trzecich do kluczowych technologii, a tym samym narusza prawo konkurencji , powiedziała w maju komisarz UE Margrethe Vestager (54 l.).
Jednak w USA CEO Cook już dawno podjął kolejne kroki. Grupa od 2019 roku oferuje tam kartę kredytową jako rozszerzenie Apple Pay. Dzięki temu użytkownicy mogą monitorować swoje finanse w aplikacji portfela lub online. Cook zapowiedział, że Apple Card ma trafić także do Niemiec . Dokładnie, kiedy jest jeszcze niejasne.
A ostatnio gigant technologiczny dodał również możliwość korzystania przez zewnętrzne usługi płatnicze z wbudowanego chipu NFC w urządzeniach do akceptowania metody płatności zbliżeniowych. Tak więc jeszcze w tym roku amerykańscy sprzedawcy będą mogli akceptować Apple Pay po prostu za pomocą iPhone’a i obsługiwanej przez partnerów aplikacji na iOS. Według firmy dostawca usług płatniczych Stripe będzie pierwszą usługą, która skorzysta z nowej funkcji.
Apple Pay Later to teraz kolejny krok. Powinno to być zgodne z jesienną aktualizacją iPhone’a iOS 16 i uzupełniać istniejącą usługę. Usługi BNPL, zwane również pożyczkami w punktach sprzedaży, pozwalają kupującym płacić za swoje przedmioty w ratach. Nie przeprowadzają żadnych trudnych kontroli kredytowych przed udzieleniem pożyczki, dlatego są szczególnie popularne wśród młodszej klienteli. Oferty nie są bezsporne, rzecznicy konsumentów ostrzegają przed ryzykiem nadmiernego zadłużenia.
Jak wynika z raportu Wordpay, podczas kryzysu związanego z koroną, całkowita sprzedaż online znacznie wzrosła, osiągając w sumie 4,6 biliona dolarów amerykańskich. Prawie 2% tej kwoty zapłacił BNPL, około 97 miliardów dolarów. Oczekuje się, że wolumen podwoi się do 2024 roku. Dotychczas w biznesie dominowały start-upy, takie jak Klarna , Afterpay, Affirm czy PayPal. Ostatnio byli pod dużą presją, np. szef i współzałożyciel Klarny Sebastian Siemiątkowski (40 l.) zapowiedział masowe zwolnienia, a wycena spadła z 45 miliardów dolarów do rzekomo tylko jednej trzeciej.
W przeciwieństwie do swoich konkurentów Cook już teraz zyskuje wyraźną przewagę: podczas gdy serwisy BNPL zwykle działają jedynie jako pośrednicy, Apple chce sam zająć się pożyczką. Są na to rezerwy, grupa ma 200 miliardów dolarów w gotówce i ma solidne przepływy pieniężne. Bez partnera bankowego grupa może początkowo rozszerzać ofertę niemal w nieskończoność, podczas gdy inne aplikacje BNPL w większości pożyczają pieniądze samym konsumentom.
Apple nie posiada licencji bankowej. Grupa technologiczna korzysta z autoryzacji płatności wydanej przez Goldman Sachs . Wraz z Wall Street Bank Apple wydało już kartę kredytową w USA. Spółka zależna Apple Financing LLC zajmuje się przetwarzaniem i kontrolą kredytową.
Biznes BNPL nie jest pozbawiony ryzyka. To, jak wysokie są odsetki niespłacania kredytów krótkoterminowych, staje się widoczne dopiero teraz w nadciągającej recesji. Do tej pory algorytmy dostawców BNPL były szkolone na danych z fazy boomu. Ale w przeciwieństwie do Apple, zbierają dane od lat. Według Klarny, na przykład, 200 000 sprzedawców internetowych w 17 krajach korzysta z usługi BNPL, co oznacza, że 90 milionów konsumentów końcowych korzysta z metod płatności firmy. Afirm ma obecnie 12,7 mln klientów.
Apple początkowo nie posiada porównywalnych zestawów danych. Jednak: według niedawnego raportu analitycznego przeprowadzonego przez Counterpoint, grupa ma ogromne ilości danych transakcyjnych za pośrednictwem Apple Wallet – a zatem ma już zdrowy model zarządzania ryzykiem. Gdyby Apple miał w przyszłości łączyć wszystkie dane od swoich własnych klientów, jakość powinna być znacznie wyższa niż u jego rywali. Ponadto klienci Apple’a należą do bardziej zamożnych, lub jak to ujął jeden z obserwatorów: „iPhone już służy jako dowód zdolności kredytowej”.
Po pierwsze, gigant technologiczny również ogranicza swoje ryzyko strukturalnie. Grupa nie chce pobierać żadnych opłat od zalegających z płatnościami dłużników, a jedynie wykluczać ich z przyszłych transakcji. Ale Apple Pay jest ważny tylko przez maksymalnie sześć tygodni. Dla porównania: Przy zakupie na raty Klarna możliwe jest rozłożenie kosztów zakupu nawet na 36 miesięcy. Finansowanie Afirmy można również spłacić w ciągu 12 miesięcy. Apple ogłosił również, że początkowo będzie przyznawać tylko niewielkie kwoty, podczas gdy Klarna nie ma z góry ustalonego limitu wydatków i automatycznie sprawdza kwotę odpowiedniej pożyczki.
W każdym razie potencjał jest ogromny. Jak niedawno ogłosił Cook, na całym świecie jest ponad 1,8 miliarda zegarków Apple, iPhone’ów, komputerów Mac, Apple TV i iPodów Touch. Liczbę użytkowników Apple Pay we wrześniu 2020 r. oszacowano na 507 mln, a do tej pory prawdopodobnie będzie znacznie więcej.
Dla Bena Bajarina, głównego analityka w Creative Strategies, Pay Later for Apple to coś więcej niż tylko program „kup teraz, zapłać później”. „To pogłębienie ekosystemu” – mówi. Pomaga Apple wzmocnić lojalność klientów wobec platformy – a tym samym wartość grupy. Apple niekoniecznie zarobi na ofercie, ale zwiększy lojalność klientów. To nie jest dobra perspektywa dla fintechów.



