W prasie niemieckiej toczy się dyskusja i formułowane są zarzuty wobec odpowiedzialnych władz nie za to co się wydarzyło w Kolonii i wielu miastach niemieckich i jak się okazuje także austriackich ale o to dlaczego chciano ukręcić łeb sprawie i dlaczego używa się nowomowy w stosunku do tych wydarzeń.
Bardzo powoli szczegóły dotyczące sylwestrowego zbiorowe przestępstwa emigrantów arabskich wychodzą na światło dzienne. To co irytuje, że nawet po dowodach policji, raportach i zeznaniach świadków przestępstwa emigrantów nie są nazywane po imieniu. A dlaczego, bo “okazało się pisze Irina Kummert – że uchodźcy, których za namową pani kanclerz przyjęliśmy w ostatnich miesiącach byli w dużej części sprawcami tych przestępstw.
Na ulicę Lipska znów wychodzą ludzie prowadzeni przez Pegidę. Pojawiaj się fotki z kanclerz Merkel w burce. Wydaje się, że sprawy przerosły polityków nad Renem. I tak źle się dzieje w Państwie Niemieckim, trochę kłamstwa, tuszowanie i nowomowa. Wyborcy jak zawsze rozliczą a uchodźcy, goście pani Merkel pozostaną.



