Choć Polska nie jest najbardziej atakowanym krajem Europy, skala zagrożenia rośnie. Co tydzień rządowe instytucje odpierają już 3.400 cyberataków. I choć średnia tygodniowa dla naszego kraju to 1854 ataków, to w ciągu ostatniego roku liczba ataków zwiększyła się o 15 proc. i jest już wyższa niż m.in. w Szwajcarii, Holandii, Francji, Wielkiej Brytanii czy Grecji. Coraz większym zagrożeniem są ataki dla okupu (ransomware) i wykorzystanie sztucznej inteligencji – ostrzegają analitycy firmy Check Point Research.
Wnioski z raportu firmy Check Point Research wskazują, że organizacje na świecie mierzą się z rosnącą falą cyberataków dla okupu. Hakerzy przestali kraść dane i szyfrować pliki – teraz sprzedają dane na czarnym rynku i szantażują ofiary. W II kwartale 2026 r. odnotowano 2139 ofiar ataków ransomware na całym świecie – o 33 proc. więcej niż rok wcześniej, a liczba aktywnych grup przestępczych wzrosła do rekordowych 93 (71 takich grup w 2025). Co szczególnie niepokojące, cyberprzestępcy coraz częściej rezygnują z klasycznego szyfrowania danych na rzecz ich kradzieży i szantażu. Odsetek ofiar płacących okup spadł z 85 proc. w 2019 r. do około 23 proc. obecnie, ale mimo to same płatności związane z ransomware przekroczyły w 2025 r. 820 mln dolarów.
Polska znajduje się w trendzie wzrostowym po względem cyberzagrożenia. Choć nasz kraj jest poniżej europejskiej średniej wynoszącej 2051 ataków, nadal doświadcza większej liczby ataków od wielu państw Europy Zachodniej, wyprzedzając Grecję (1638), Szwajcarię (1489), Holandię (1467) i Wielką Brytanię 1597). Do bardziej zagrożonych od Polski krajów należą: Włochy – 2755, Czechy – 2671, czy Austria – 2314.
Europa odpowiadała za 28 proc. ujawnionych ofiar ataków ransomware. Największy udział miała Ameryka Północna – 45 proc. Wśród państw zdecydowanie dominowały Stany Zjednoczone – 39,4 proc. wszystkich ujawnionych ofiar. Kolejne były Niemcy – 5 proc., Kanada – 4,4 proc., Wielka Brytania – 3,5 proc. i Włochy – 3 proc.
Najnowszy raport Check Point Research State of Ransomware zwraca uwagę na rosnące znaczenie wykorzystania sztucznej inteligencji w celu obniżenia kosztów cyberprzestępczości. Według analityków wystarczyły 3 dni i wykorzystanie asystentów programistycznych opartych na AI (m.in. DeepSeek i Qwen), aby stworzyć infrastrukturę do zarządzania skutecznymi atakami (grupa The Gentleman). Z raportu wynika również, że jedna z najbardziej aktywnych grup ransomware liczy zaledwie 9 osób, które – dzięki sieci afiliantów – stworzyły globalnego kolosa cyberprzestępczości.
AI nie prowadziła wprawdzie samodzielnie całych ataków, ale – jak wskazują badacze – już dziś pozwala szybciej tworzyć narzędzia i zmniejsza wymagany poziom wiedzy technicznej. Równocześnie czas pomiędzy ujawnieniem podatności a jej wykorzystaniem przez przestępców coraz częściej liczony jest w godzinach i dniach, a nie tygodniach.
– Najważniejszym odkryciem tego kwartału nie jest liczba ofiar ransomware, ale to, jak dramatycznie spadają bariery wejścia – komentuje Sergey Shykevich, dyrektor Threat Intelligence w Check Point Software. Jego zdaniem niewielki zespół, wspierany przez AI i sieć afiliantów, może stworzyć operację ransomware światowej klasy w ciągu zaledwie kilku miesięcy.
W praktyce oznacza to, że ransomware przestaje być problemem kilku największych grup hakerskich, a staje się dojrzałym, skalowalnym przemysłem przestępczym, opartym na brokerach dostępu, kradzieży danych uwierzytelniających, wyspecjalizowanych dostawcach usług i sztucznej inteligencji.
Cyberataki przybierają na sile na całym świecie
Cyberprzestępczość ma coraz bardziej globalny charakter. Europa nie należy dziś do najbardziej atakowanych regionów, ale tempo wzrostu liczby incydentów pokazuje, że nie może traktować tego zagrożenia jako odległego problemu.
Największa skala cyberataków dotyka dziś organizacje w Afryce, Azji i obu Amerykach. Rekordowe poziomy odnotowano w Angoli – 5714 ataków tygodniowo na organizację, Nigerii – 4975 oraz Kolumbii – 4312. Bardzo wysokie wyniki notują także Tajwan – 4306, Brazylia – 4151, Meksyk – 4104 i Indie – 3547.
W regionie APAC, poza Tajwanem i Indiami, szczególnie narażone są Singapur – 3401 ataków tygodniowo, Chiny – 2215, Hongkong – 2184, Australia – 1996 oraz Nowa Zelandia – 1955. W obu Amerykach, poza liderującą Kolumbią, sytuacja jest szczególnie poważna w Brazylii i Meksyku.
Edukacja, administracja i telekomunikacja pod ostrzałem
Hakerzy nie wybierają celów przypadkowo. Najbardziej atakowanym sektorem pozostaje edukacja – 4848 ataków tygodniowo na organizację, o 14 proc. więcej niż rok wcześniej. Na drugim miejscu znalazła się administracja publiczna – 3044 ataki tygodniowo, a na trzecim telekomunikacja – 2927. Jeszcze szybciej rośnie zagrożenie w energetyce i utilities. Liczba ataków zwiększyła się tam o 20 proc. W hotelarstwie, turystyce i rekreacji wzrost sięgnął aż 28 proc.
To pokazuje zmianę charakteru cyberzagrożenia. Celem nie są już wyłącznie duże korporacje posiadające ogromne bazy danych. Atak może sparaliżować szkołę, urząd, operatora telekomunikacyjnego, hotel czy przedsiębiorstwo odpowiedzialne za element infrastruktury krytycznej.




