Niestety od dłuższego czasu Lufthansa a raczej jej roszczeniowo nastawieni pracownicy, zaczynając od pilotów po stewardessy i personel naziemny kończą, wysuwają coraz to nowe żądania finansowe i prowadzą skuteczną akcję strajkową. Narodowy niemiecki przewoźnik jeszcze do niedawna wygrywał we wszelkich konkursach i kategoriach. Na najbezpieczniejsze linie lotnicze świata, na super linie dla biznesu, na świetny serwis etc. Lufthansa przez kilkadziesiąt lat zapracowała sobie i jej ludzie na tę pozycję, na takiego mercedesa pośród linii lotniczych. Marka kosztuje, wielokrotnie o tym pisałem dowodząc, że zbudowanie marki trwa ale można ją niestety w krótkim czasie zniszczyć.
W Lufthansie, w wyniku strajków źle się dzieje od jakiegoś czasu. Dziwi mnie, że karni Niemcy nie bardzo kumają, że kopią konsekwentnie grób dla swojej dumnej firmy i pozwalają się powoli ogrywać konkurencji “zatokowej”. Jeszcze do niedawna sądziłem, że po tragedii we francuskich Alpach nastąpi otrzeźwienie “prowodyrów” i zaciśnięta pięść zmieni się w pomocną i pokojową dłoń wyciągniętą do pracodawcy. Niestety okres ochronny trwał kilka miesięcy, po czym związki zawodowe wszelakie co rusz zaczęły wysuwać kolejne żądania i ogłaszać kolejne strajki.
Od dzisiaj znów Lufthansa przestaje latać z i do Monachium. Stolica Bawarii zostanie w pewien sposób sparaliżowana. Kto za to zapłaci? Kto zapłaci za nerwy, brak komfortu, czas etc. Ma nastąpić najdłuższy strajk w historii firmy. Nikt nie ma wątpliwości, ze Lufthansa i jej ludzie strzelają sobie w krocze. Dość znamiennie nazywa się związek który organizuje te dysharmonie – UFO, bo i chyba pochodzi z dalekiej galaktyki umysłowej bo nie wie jakie zło czyni. A zapamiętajmy grabarza Lufthansy, który nazywa się Nicoley Baublies. To on ma jeszcze szczelność oskarżać za eskalację akcji protestacyjnej władze Lufthansy. 19.000 stewardes i stewardów, innych pracowników strajkuje już po raz 13.
Nie przekonują mnie deklaracje UFO, że związek docenia działania prezesa Carstena Spohra i uważa, że idzie w słusznym kierunku. Cierpi marka jak i cała firma. Konsekwencje mogą być dramatyczne. Straty klientów, firm, zaufania i to może spotkać niestety linię z żurawiem w logo. A tak lubię tę linię.



