W pierwszym kwartale, zwykle biznesowo słabym, obroty grupy turystycznej Tui wzrosły pięciokrotnie do 2,37 mld euro w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, jak poinformowała firma we wtorek na krótko przed walnym zgromadzeniem. Strata operacyjna znacznie spadła do 274 mln euro w okresie od października do grudnia. Przed wybuchem pandemii dwa lata temu deficyt operacyjny wynosił 147 mln euro.
Środowisko dla turystyki znacznie się poprawiło, wyjaśniła firma z Hanoweru. Ograniczenia przeciwko pandemii są teraz bardziej przewidywalne, a na niektórych rynkach zostały nawet zniesione. Liczba gości na wycieczkach i rejsach wzrosła czterokrotnie do 2,3 mln.
Grupa chce teraz spłacić pierwsze 700 mln euro pomocy państwa do 1 kwietnia 2022 roku. Tui musiał zostać uratowany przed niewypłacalnością z 4,3 miliarda euro podczas kryzysu, ponieważ popyt spadł z powodu globalnych ograniczeń w podróżowaniu w walce z pandemią.
Mając na uwadze główny sezon, szef Tui, Fritz Joussen (58), był pewny: „Spodziewamy się silnego lata w 2022 roku. Droga wyjścia z pandemii staje się coraz bardziej wyraźna”. Popyt na podróże jest tak wysoki na wszystkich rynkach, że poziom sprzed kryzysu z 2019 roku można osiągnąć latem. Wybuch wariantu Omicron spowodował tylko chwilowe tłumienie. Klienci nadal dokonywali rezerwacji w bardzo krótkim czasie, a wielu z nich korzystało z podróży o wyższej jakości, co oznacza, że średnie ceny na lato byłyby o około jedną piątą wyższe.
Grupa turystyczna miała ostatnio fundusze w wysokości 3,3 miliarda euro. Kapitał własny był ponownie dodatni i wyniósł 0,4 mld EUR. „Dzisiaj jesteśmy szczuplejsi i bardziej wydajni, a także stajemy się bardziej dochodowi niż przed kryzysem” – wyjaśnił Joussen. Około 90 procent rocznych oszczędności w wysokości 400 mln euro zostanie osiągniętych w tym roku. Tui ustabilizowała się w czasie kryzysu dzięki dwóm podwyższeniom kapitału i chce uzyskać zielone światło na walnym zgromadzeniu, aby nadal wchodzić na rynek kapitałowy.



