Amerykański producent samochodów elektrycznych Tesla i jeden z jego kluczowych managerów w przyszłości pójdą własnymi drogami. Jerome Guillen, który zajmował wysokie stanowiska w Tesli przez ponad dziesięć lat, 3 czerwca opuścił grupę miliardera technologicznego Elona Muska.
Były manager Daimlera dołączył do Tesli w 2010 roku. Zaczynał jako dyrektor Modelu S, a następnie nadzorował cały biznes motoryzacyjny Tesli, zanim w marcu stanął na czele Tesla Heavy Trucking Unit, działu transportu ciężarowego firmy. Pierwsze pół-elektryczne ciężarówki powinny trafić na rynek jeszcze w tym roku. Jednak wąskie gardła w dostawach ogniw baterii mogą opóźnić produkcję do 2022 roku, powiedział Musk w zeszłym miesiącu.
Przez lata Francuz był uważany za jedną z kluczowych postaci stojących za sukcesami Tesli w jej misji wprowadzenia mobilności elektrycznej na rynek masowy. Aż do swojego odejścia Guillen był jednym z czterech czołowych menedżerów na czele firmy, z których oprócz dyrektora generalnego Muska pozostali tylko CFO Zack Kirkhorn i Drew Baglino, którzy kierują działem technologii napędów i energii. W informacjach Tesla podziękował Guillenowi za jego usługi i życzył mu wszystkiego najlepszego w przyszłej karierze.
Również RJ Johnson, kierujący przez Teslę biznes energetyczny, opuścił firmę, zgodnie z jego profilem na LinkedIn, po niespełna dwóch latach.
Oprac. Andrzej Mroziński



