W środku sporu prawnego z producentem szczepionek Astrazeneca Komisja Europejska na razie nie przedłuża umowy na kolejne dostawy. „Nie przedłużyliśmy kontraktu poza czerwiec” – powiedział w niedzielę komisarz ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton (66) w stacji radiowej France Inter. Ale nie zatrzasnął drzwi do nowych kontraktów na dostawy. „Zobaczymy, co się stanie” – powiedział.
Komisarz UE ds. Sprawiedliwości Didier Reynders (62) powiedział belgijskiemu nadawcy VRT: „Mamy prawdziwy problem z Astrazeneca. Brakuje zaufania. Dlatego nie można kupić tej szczepionki w przyszłości”. Firma bardzo opóźnia się z uzgodnionymi dostawami. Zamiast 120 milionów dawek szczepionek, UE otrzymała tylko 30 milionów w pierwszym kwartale. Dlatego wniosła pozew do sądu belgijskiego.
Oficjalnie jednak komisja nie podjęła jeszcze decyzji. Rzecznik podkreślił na prośbę, że obecnie nie można komentować przedłużenia umów. W Astrazeneca w pierwszej kolejności chodzi o wykonanie aktualnego kontraktu. „Pozostawiamy otwarte wszystkie opcje, aby przygotować się do kolejnych faz pandemii, na lata 2022 i później”.
Breton był jednak pozytywnie nastawiony do jakości szczepionki brytyjsko-szwedzkiego producenta. „To dobra szczepionka” – powiedział. We Francji, ale także w innych krajach, społeczeństwo ma zastrzeżenia co do szczepionki.
Nowsze koszty szczepionek mogą wzrosnąć
Breton zasugerował również, że koszt szczepionek drugiej generacji może wzrosnąć wraz z dodatkowymi badaniami i możliwymi zmianami w obiektach przemysłowych. Komisja Europejska ogłosiła w sobotę, że zawrze umowę z partnerami Pfizer i Biontech na dodatkowe 1,8 miliarda dawek ich szczepionki koronowej, która powinna obowiązywać do 2023 roku. – Może być trochę więcej kosztów – powiedział Breton. Władze skomentują to w odpowiednim czasie.
Oprac. Andrzej Mroziński



