Dla internetowego sklepu odzieżowego Zalando pandemia 2020 był łutem szczęścia z biznesowego punktu widzenia: przychody wzrosły, wynik operacyjny podwoił się, a pierwszy kwartał tego roku był jeszcze lepszy. Opłaciło się to również członkom zarządu. Według raportu o wynagrodzeniach największego europejskiego detalisty z branży modowej, dwaj założyciele i prezesi Robert Gentz (37) i David Schneider (38), a także współzałożyciel Rubin Ritter (44) otrzymali łącznie około 134 mln euro.
Zgodnie z napływem funduszy zalecanym przez Kodeks Ładu Korporacyjnego, darowizny na rzecz Rittera wyniosły 53,3 mln euro, a dla Gentza i Schneidera po około 40,5 mln euro. Jak to często bywa, stałe wynagrodzenie członków zarządu w stosunkowo młodych firmach to tylko ułamek obrotów. Podstawowe wynagrodzenie trzech członków zarządu wynosiło 65 000 euro, plus dodatkowe 44 000 euro w naturze.
Lwia część ponownie stanowiła wpływy z długoterminowych umów wynagrodzeń opartych na akcjach. Członkowie zarządu mogą więc kupić pewną liczbę udziałów we własnej spółce po wcześniej ustalonej niskiej cenie – w obliczu ogromnego wzrostu cen akcji Zalando. Tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy akcje Zalando notowane na MDax zwiększyły się mniej więcej trzykrotnie.
Nowa strategia platformy dała Zalando znaczący impuls dla jej działalności w niedawnej przeszłości. Podobnie jak w przypadku Amazon, także inne marki i detaliści mogą korzystać z platformy internetowej Zalando, która zapewnia firmie większą sprzedaż, a jednocześnie prowizje oraz dochody z usług logistycznych. Zalando podejmuje w tym celu ryzyko: firma nie tylko wydaje dużo pieniędzy – w tym roku do 400 milionów euro na logistykę i technologię – ale już dawno wyrzuciła swoje marki ze swojego asortymentu. Jak dotąd strategia się opłaciła: także członkom zarządu.
Oprac. Andrzej Mroziński



