Europa wstrzymuje oddech

AktualnościWiadomości

Polska finansuje gigantyczny program dronowy

Polski przemysł zbrojeniowy rozwija drony dalekiego zasięgu i systemy do zwalczania wrogich bezzałogowców. Rozwój takich technologii jest jednym z priorytetów Sił Zbrojnych RP. Doświadczenia Ukrainy z wojny z Rosją pokazują, że dla skutecznego wzmocnienia zdolności obronnych konieczne jest wdrażanie takich technologii na masową skalę. Jedną z rozwijanych konstrukcji jest dron uderzeniowy Striker o deklarowanym zasięgu do 1000 km. FlyFocus i Wojskowe Zakłady Lotnicze (WZL) Nr 2 z Grupy PGZ przygotowują jego wdrożenie i wspólną produkcję.

Jak wskazał wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, drony to jeden z priorytetów Sił Zbrojnych RP. W październiku poinformował o prowadzeniu pilnego przeglądu strategicznego obejmującego trzy obszary: drony i systemy antydronowe, daleki precyzyjny zasięg oraz sztuczna inteligencja. Jak podkreślił, obecność dronów w każdej drużynie Wojska Polskiego to konieczność. W 2026 roku na inwestycje w zdolności dronowe i antydronowe przeznaczonych zostanie 26 mld zł. Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział także stworzenie legionu dronowego, który będzie skupiał nie żołnierzy, ale wyspecjalizowanych operatorów dronów.

– Zapotrzebowanie Wojska Polskiego i Ministerstwa Obrony Narodowej na drony dalekiego zasięgu precyzyjnego uderzenia jest duże. Trwają testy, które mają rozpoznać możliwości polskiego przemysłu. W ramach nich razem z FlyFocusem prezentujemy Strikera, czyli dron o zasięgu do 1000 km – mówi agencji Newseria Piotr Zawieja, wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Systemy dalekiego zasięgu umożliwiają uderzenia w cele położone głęboko na terytorium przeciwnika, m.in. magazyny uzbrojenia i zaplecze logistyczne. O skuteczności takich operacji decydują również precyzja trafienia i odporność na zakłócenia elektroniczne.

Wojna w Ukrainie przyspieszyła rozwój technologii bezzałogowych, również tych dalekiego zasięgu. Obie strony konfliktu wykorzystują drony do ataków na cele położone daleko za linią frontu. Ukraińscy dowódcy poinformowali, że w I połowie 2026 roku za ich pomocą uderzono w 697 celów w Rosji, co spowodowało straty w wysokości ok. 6 mld dol.

– Jeśli spojrzymy na koronny przykład Ukrainy, mówimy o dziesiątkach, setkach tysięcy dronów. Tylko wdrażanie tej technologii w ilościach masowych może spowodować, że będziemy odporni na potencjalnych agresorów – podkreśla Julian Żyromski, wiceprezes FlyFocus.

We wrześniu podczas targów MSPO w Kielcach FlyFocus i WZL Nr 2 podpisały umowę wdrożeniową dotyczącą transferu technologii oraz wspólnej produkcji Strikera. To urządzenie może przenosić głowicę bojową o masie do 40 kg na odległość 1000 km.

– Technologia typu deep strike jest rozwijana od ponad trzech lat. Wiąże się to z rozwojem nie tylko samych platform, ale także algorytmów, które nimi kierują i finalnie zapewniają konkretną celność – wskazuje Julian Żyromski. – Współpraca z PGZ jest dla nas kluczowa. Znajdujemy się w takim momencie historii, gdzie tylko przez współpracę jesteśmy w stanie osiągać realne, mocne rezultaty, zarówno jeśli chodzi o rozwój technologii, jak i jej wdrażanie i masową produkcję.

– W naszych zakładach WSK PZL Kalisz został opracowany silnik, zaprezentowany na targach, który może zastąpić wykorzystywane do tej pory w Strikerze silniki zagraniczne – podkreśla Piotr Zawieja.

Wraz z rozwojem dronów uderzeniowych coraz większego znaczenia nabierają systemy służące do ich zwalczania. Pokazują to doświadczenia Ukrainy. Według ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony w 2025 roku tamtejszy przemysł wyprodukował 100 tys. dronów przechwytujących, a nad tego typu rozwiązaniami pracuje ponad 20 firm. Ukraińskie władze informują, że skuteczność misji z ich wykorzystaniem przekracza 60 proc. Według tych samych danych przechwycenie rosyjskiego Shaheda za pomocą takiego bezzałogowca jest ponad 25 razy tańsze niż użycie zachodniego pocisku przeciwlotniczego.

Na wrześniowych targach MSPO w Kielcach Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2 zaprezentowały drona przechwytującego o nazwie Interceptor.

– Jeżeli chodzi o Interceptory, to ich przewagą jest bardzo duża prędkość. Drony przechwytujące osiągają prędkość nawet do 300 km/h. Mają stosunkowo krótki czas lotu, natomiast na tyle długi, że pozwala spełnić cel, czyli przechwycić lub strącić dron nadlatujący – mówi wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

PGZ rozwija także inne konstrukcje dronowe, m.in. drony rozpoznawcze WIZJER, bezzałogowce krótkiego zasięgu ORLIK oraz mniejsze drony FPV.

Z kolei w portfolio FlyFocus są m.in. amunicja krążąca TASACK czy lekkie bezzałogowce Polaris, przeznaczone przede wszystkim do zadań wywiadowczych, obserwacyjnych i rozpoznawczych. Były one testowane w warunkach działań bojowych w Ukrainie, a także przez jej służby graniczne.

– Rozważamy całe nasze portfolio jako dual-use. Systemy typu Polaris mogą wspierać Państwową Straż Pożarną i Straż Graniczną, mogą prowadzić rozpoznanie i poszukiwać osób zaginionych. Wszędzie tam, gdzie jest jakiś sensor czy kamera, mówimy również o wsparciu ludności cywilnej w czasie pokoju – wskazuje wiceprezes FlyFocus.

Polecane artykuły
AktualnościWiadomości

Nieruchomość na Koh Samui bez infrastrukturalnych niespodzianek: jak sprawdzić media, dojazd i zaplecze techniczne

AktualnościWiadomości

Jak zorganizować sprzedaż wysyłkową bez zatrudniania dodatkowych pracowników?

AIAir FranceAktualnościWiadomości

Czy Twoja firma wykorzystuje wszystkie samochody dostawcze tak, jak powinna?

AktualnościCheck PointcyberbezpieczeństwoITWiadomości

Europa wstrzymuje oddech. Cyfrowa luka zmusza wiele państw do wyłączenia strategicznych stron

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *