W wywiadzie inauguracyjnym Sternfels podkreślił, że nie widzi sprzeczności między „firmą szybszą i bezpieczniejszą”. Jego nominacja nie powinna być postrzegana jako odejście od poprzedniego kursu McKinsey. Kalifornijczyk przedstawił się jako pilot rekreacyjny i były biegacz ultramaratonów. Studiował na Stanford, gdzie był członkiem zespołu piłki wodnej Silicon Valley University oraz w Oksfordzie. Pracuje w McKinsey od 1994 roku. Już w 2018 roku ubiegał się o najwyższe stanowisko, ale był gorszy od Kevina Sneadera. Oprócz Sternfelsa, według kilku doniesień prasowych, w drugiej turze wyborów uczestniczył Sven Smit, starszy partner w McKinsey w Amsterdamie.
McKinsey od lat jest targany skandalami. Ostatni, który pojawił się niedawno spowodował podpisanie ugody, i zapłacenie 600 milionów dolarów za niewłaściwe porady dotyczące środków przeciwbólowych. Pod koniec lutego 650 starszych konsultantów odmówiło ponownego wyboru swojego szefa globalnego, Kevina Sneadera.
Wewnętrznie Sneader został oskarżony o to, że nie zdołał przekonać opinii publicznej, że McKinsey nauczył się na błędach z przeszłości. Oprócz skandalu związanego ze środkami przeciwbólowymi, firma była zamieszana w skandal korupcyjny prowadzony przez klan Gupta w RPA. W dniu objęcia urzędu poleciał do Republiki Południowej Afryki, aby przeprosić. Porady udzielone przez McKinsey Purdue i innych producentów opioidów również są nieaktualne.
Ale Sneader, zgodnie z wewnętrznym zarzutem, nie zdołał wyprowadzić firmy z negatywnych nagłówków prasowych. Koledzy byli zirytowani, że ciągle mówił o niefortunnych indywidualnych przypadkach. Nie udało mu się również usunąć podejrzenia, że skandale miały coś wspólnego z systemem i wewnętrznymi wartościami McKinsey.
Zakończenie po raz pierwszy po kadencji
To punkt zwrotny dla firmy konsultingowej. Każdy z pięciu poprzedników Sneaders na szczycie firmy przeszedł na drugą trzyletnią kadencję. Sneader nie dotarł nawet do drugiej rundy dla dwóch ostatnich kandydatów. To nigdy wcześniej się nie wydarzyło. W McKinsey głosowanie przebiega według bardzo wyjątkowego rytuału: każdy z 650 starszych partnerów jest uprawniony do głosowania – i może zostać wybrany. Co trzy lata partnerzy otrzymują listę wszystkich kwalifikujących się współpracowników i mogą zaznaczyć preferowanych kandydatów. Jeśli partner otrzyma 50 procent plus jeden głos w pierwszej turze, zostaje wybrany. Jednak to się nigdy wcześniej nie zdarzyło. W drugiej turze lista kandydatów obejmuje dziesięciu partnerów, którzy otrzymali najwięcej głosów w pierwszej rundzie. Jeśli żaden kandydat nie osiągnie więcej niż 50 procent, decyzja zapada w trzeciej turze między dwoma kandydatami.
Oprac. Andrzej Mroziński