Amerykańskie Federalne Biuro Śledcze (FBI) ostrzega kibiców przed cyberprzestępcami podszywającymi się pod strony internetowe FIFA. Fałszywe witryny są projektowane tak, aby wyglądały jak legalne serwisy, wykorzystując identyczne logo, szatę graficzną i oferty produktów. Ich celem jest kradzież danych osobowych oraz wyłudzanie pieniędzy – czytamy w komunikacie amerykańskich służb.
Zdaniem przedstawicieli FBI cyberprzestępcy tworzą strony internetowe o adresach bardzo podobnych do oficjalnych domen FIFA. Ich celem jest skłonienie użytkowników do podania danych osobowych, takich jak imię i nazwisko, adres zamieszkania, numer telefonu, adres e-mail czy dane bankowe. Fałszywe domeny często różnią się od prawdziwych jedynie drobną zmianą pisowni lub wykorzystaniem innego rozszerzenia domeny.
Jeżeli oszuści uzyskają dostęp do danych osobowych ofiary, mogą zakładać konta na jej nazwisko, popełniać oszustwa finansowe lub wykorzystywać skradzione informacje do kolejnych ataków.
Cyberprzestępcy wykorzystują mundialowe emocje
Komunikat potwierdza wcześniejsze doniesienia analityków cyberbezpieczeństwa z Check Point Research, którzy dwa tygodnie wcześniej poinformowali o przygotowaniach hakerów i cyberprzestępców do Mistrzostw Świata. Wtedy co najmniej 1 na 41 nowo zarejestrowanych stron poświęconych turniejowi została sklasyfikowana jako podejrzana lub złośliwa – ostrzegają eksperci Check Point Research.
– Globalne zainteresowanie Mistrzostwami Świata FIFA 2026 stwarza cyberprzestępcom doskonałą okazję do prowadzenia coraz bardziej przekonujących oszustw. Fałszywe platformy sprzedaży biletów i pakietów hospitality są projektowane tak, aby wyłudzać dane użytkowników oraz informacje płatnicze. Obserwujemy również coraz częstsze wykorzystywanie sztucznej inteligencji do tworzenia bardziej wiarygodnych kampanii phishingowych – komentuje Omer Dembinsky z Check Point Software Technologies.
Co więcej, z danych Check Pointa wynika, że średnia tygodniowa liczba ataków na organizacje w dwóch krajach gospodarzy gwałtownie wzrosła. Meksyk to absolutny rekordzista – dochodziło tu średnio do przeszło 3,5 tys. ataków tygodniowo na jedną firmę. W Kanadzie nastąpił wzrost o 18% rok do roku, przy 1 649 atakach tygodniowo, natomiast sytuacja w Stanach Zjednoczonych jest stosunkowo stabilna – tu ataki utrzymują się na poziomie 1500 w skali tygodnia.
Szczególnie zagrożone są sektory kluczowe dla obsługi fanów: media, hotelarstwo, transport i logistyka. W tych branżach w Kanadzie liczba incydentów skoczyła o niewiarygodne 48% w porównaniu do ubiegłego roku.



