Bezrobocie jest zdecydowanie najczęstszą przyczyną nadmiernego zadłużenia. Poza młodymi ludźmi szczególnie dotkliwie pandemię odczuwają samozatrudnieni, a przed nami nadal znaczny wzrost liczby upadłości osobistych.
Utrata pracy często prowadzi bezpośrednio do ubóstwa. „Kryzys koronowy zaostrza sytuację” – podkreśla dyrektor zarządzający poradni ds. zadłużenia w Dolnej Austrii Michael Lackenberger. Od połowy 2020 roku ludzie z klasycznej klasy średniej nagle znaleźli się w trudnej sytuacji finansowej. Szczególnie mocno dotknięci są ci, którzy byli zadłużeni przed pandemią. Mimo to, dzięki interwencji rządu, liczba bankructw osobistych – na razie – spadła jednak masowo.
„Jesteśmy w fazie, którą nazwałbym„ ciszą przed burzą ”- Lackenberger spodziewa się„ ucieczki ”do centrów doradztwa w zakresie zadłużenia – z bezrobotnymi i samozatrudnionymi, którym nie powiodło się, jako główną grupę. Ponieważ wyższa stopa bezrobocia zawsze prowadzi do wzrostu liczby konsultacji z opóźnieniem. „W 2022 roku spodziewamy się wzrostu liczby klientów o 36 proc.” – powiedział w poniedziałek ekspert ds. Zadłużenia na internetowej konferencji prasowej. Ponadto mogą istnieć osoby pracujące na własny rachunek, którym nie udało się przetrwać kryzysu.
Liczba niezgłoszonych przypadków
Istnieje jednak duża liczba niezgłoszonych przypadków osób nadmiernie zadłużonych, ponieważ od 2008 r. w Austrii rejestrowane są tylko osoby, które zwróciły się do jednego z państwowych ośrodków doradczych. „Brakuje faktów” – mówi Mitterlehner, pomijając coroczne badanie wskaźnika nadmiernego zadłużenia w stosunku do całej populacji, które można ocenić regionalnie oraz według wieku i płci, aby móc wdrożyć ukierunkowane środki polityki społecznej. W Niemczech odsetek ten wynosi niecałe 10 procent, co odpowiada tam 6,89 milionom osób.
Wśród przyczyn nadmiernego zadłużenia w roku 2020 wymienia się bezrobocie (32,9 proc.). Kolejne przyczyny to złe lub nieplanowane gospodarowanie pieniędzmi (20,1 proc.), nieudane samozatrudnienie (19,6 proc.), rozwód lub separacja (13,9 proc.), problemy osobiste (10,7 proc.) I zakup mieszkania (9,6 proc.). „Nasze dzieci potrzebują niezależnej podstawowej edukacji finansowej w trakcie obowiązkowej nauki” – powiedział pilny apel Mitterlehnera.
Według najnowszego raportu o zadłużeniu prawie co trzeci klient miał dług maksymalnie w wysokości 1000 euro miesięcznie. Jedna czwarta miała 30 lat lub mniej – 43 procent z nich było bezrobotnych. Młodszy klient jest również mniej wykształcony niż przeciętna klientela. To utrudnia znalezienie pracy. Jednocześnie firmy oszczędzają w czasie kryzysu nowych pracowników, najczęściej walczą o utrzymanie obecnych pracowników.



