Kiedy znowu zaczniemy podróżować? Kiedy znów się spotkamy na lotnisku i polecimy, gdzie będziemy chcieli? Dla globtroterów to straszny czas podobnie jak i dla przewodników. Przewodnik odbiera gości z lotniska, wita w hotelu i towarzyszy im przez miasta kultury i przyrody. Jesteśmy szefem i psychologiem, sprzątaczką i profesorem, piorunochronem i sportowcem, kelnerką i żartownisiem, mediatorem i moderatorem, przełożonym i ratownikiem, tłumaczem i animatorem, podziwianym, litościwie, obrażanym, zawsze z przodu, zawsze pomiędzy. Jestem specjalistą w Japonii od dwudziestu lat. Dla prawie wszystkich niemieckojęzycznych touroperatorów prowadzę wyjazdy studyjne i przygodowe po Japonii, od dziesięciu do dwunastu rocznie, czasami przez dziewięć, czasami przez siedemnaście dni.
Teraz nic nie robię mówi mój rozmówca. Mój pierwszy wyjazd w zeszłym roku miał rozpocząć się 20 marca, zarezerwowałem już dziesięć restauracji z przemyślaną dramaturgią kulinarną, ale ostrzeżenie MSZ 16 marca dobiegło końca: wszystkie zamówienia zostały anulowane. Japonia też nie chciała nas więcej. W maju przyjechało do kraju tylko tysiąc siedemset zagranicznych gości, o 99,9 proc. Mniej niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku. Japonia została zamknięta.
Wymagania są coraz większe
Przemysł turystyczny w Niemczech zatrudnia 2,9 miliona osób, czyli siedem procent wszystkich miejsc pracy, a obrót wynosi 290 miliardów euro rocznie. W 2019 roku około trzydzieści milionów turystów zarezerwowało wycieczkę zorganizowaną i wydało na nią 35 miliardów euro. Ile z tego trafia do przewodników? Główne stowarzyszenia turystyczne i Ministerstwo Gospodarki dysponują szczegółowymi danymi dotyczącymi sprzedaży, ale nie zawierają ani jednej liczby dla przewodników wycieczek. Słowo kluczowe prawie nie powoduje trafienia w maskach wyszukiwania. Stowarzyszenia potwierdzają telefonicznie, że przewodnicy są uznanym ogniwem w łańcuchu turystycznym, ale nie są rejestrowani jako grupa. Jesteśmy niewidzialni dla instytucji.
Heinz-Jürgen Nees, członek zarządu Stowarzyszenia Przewodników Turystycznych i Przewodników Turystycznych (RTGV), szacuje liczbę przewodników turystycznych w Niemczech na sześćdziesiąt tysięcy. Średniej wielkości touroperator Gebeco z Kilonii udziela bardziej szczegółowych informacji: prawie stu przewodników jest zatrudnionych bezpośrednio przez firmę, tysiąc czterysta pracuje dla firmy za pośrednictwem agencji partnerskich w kraju i za granicą, wszyscy dobrze wyszkoleni i dodatkowo wykwalifikowani firmy Gebeco, prawie wszyscy z nich to freelancerzy.
Harald Jung, prezes zarządu Association of Study Tour Guides, szacuje liczbę samozatrudnionych przewodników turystycznych na pięćdziesiąt procent. I zauważa rosnące wymagania: „Przewodnicy wycieczek są decydującym łącznikiem między organizatorami, uczestnikami i lokalnymi partnerami. A wymagania ze wszystkich stron rosną. Przewodnik staje się coraz bardziej kierownikiem wycieczek ”. Rzadko widuje się ornitologa-hobbystę, który w weekendy prowadzi przez las jako pracę na pół etatu. Profesjonalizacja musi uwzględniać postrzeganie i uznanie opinii publicznej w kwestiach ubezpieczenia i wynagrodzeń przy uznawaniu opisu stanowiska i jego certyfikacji. Przewodnik zarabia od sześćdziesięciu do trzystu euro dziennie, do tego można doliczyć prowizje i wydatki, także prezenty gości. Jednak według Heinza-Jürgena Neesa, przy często bardzo długich godzinach pracy, niektórzy ludzie nie otrzymywali nawet płacy minimalnej.
Klątwa i błogosławieństwo wolności
Obecnie nie ma programu studiów z odpowiednim tytułem. Federalne Stowarzyszenie Przewodników Turystycznych w Niemczech, które reprezentuje siedem tysięcy pięćset członków, zapewnia we współpracy z IHK Certyfikaty dla przewodników wycieczek. Nie ma innych kwalifikacji uznawanych przez państwo. Czym różni się przewodnik od przewodnika? Przewodnik śpi we własnym łóżku. Często śpię w czyimś łóżku, elastyczny na podstawie umów o pracę, jednoosobowa działalność w branży turystycznej, freelancer. A poza tym za darmo. Jeśli kilka razy w roku przebywasz za granicą, tygodniami i miesiącami, trudno jest utrzymać kontakt ze studiem jogi, warsztatem literackim, przyjaciółmi, partnerami. Masz własne dziecko? Kiedy, skąd, dokąd? Pies, kot? Byłoby miło. Nie mam już nawet roślin na tarasie. Tylko japoński ogród skalny, przejdę przez to.
Ogrody skalne kwitną, Japonia kwitnie – kwitnie. W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba odwiedzających wzrosła ponad trzykrotnie. Spośród prawie 32 milionów turystów w 2019 roku 236544 pochodziło z Niemiec. Sam JF-Tours, specjalista od wycieczek po Japonii, przywiózłby w tym roku do Japonii dziewięć tysięcy podróżników z krajów niemieckojęzycznych; czterech pierwszych przewodników wyrosło na sześćdziesięciopięcioletnią społeczność. Miał, miał.
Dochód z pracy w wysokości zero euro
Jeżdżę tylko na obrzeża Berlina, na piesze wędrówki i w głowie, na ekranie głównym. Tam też złożyłem wniosek o natychmiastową pomoc w Koronie. Po półtora dnia w kolejce pieniądze znalazły się na koncie trzy dni później. Czy możemy to zatrzymać? Każdy kraj związkowy postępuje inaczej, do dziś nie jest jasne, w jakim stopniu można nim pokryć osobiste środki do życia. Dodatki pomostowe dotyczą tylko wydatków związanych z prowadzeniem działalności. Ale nie musimy wynajmować powierzchni biurowej, nie musimy kupować drogiego sprzętu. Zawsze jesteśmy zaangażowani: głowa i ciało, oboje wytrenowani.
W listopadzie zeszłego roku osoby samozatrudnione mogły ubiegać się o siedemdziesiąt pięć procent swojego miesięcznego dochodu w 2019 roku. Fakt, że są tam również przewodnicy wycieczek, jest zasługą zaangażowania stowarzyszeń samozatrudnionych w rozmowy z rządem federalnym. Ale czy to wystarczy? Mój dochód z pracy w 2020 roku wynosił zero. Zwrot VAT odbywa się szybko. Jesteśmy skierowani do Hartz IV. Kto chce tego jako dobrze wyszkolonego, wyspecjalizowanego naukowca? Nie mogłem nawet o nic starać się, bo zaoszczędziłem: emeryturę.
Wszyscy przewodnicy wycieczek na całym świecie są w podobnej sytuacji. Bankructwa w branży turystycznej w Niemczech zostały do tej pory ograniczone dzięki pomocy rządowej, ale freelancerzy od marca padają w deszczu. Niektórzy z nas poświęcają czas na pisanie książek, inni uczą się, ponownie aplikujemy. Gebeco szacuje jednak, że po kryzysie wykwalifikowanych przewodników będzie znacznie mniej niż wcześniej. A niektórzy wycofują się z przekonania, jak Markus Bäuchle, sam przewodnik i dyrektor zarządzający organizatora Wanderlust: „Naszą dewizą był dobry, mały i przyjazny dla środowiska biznes. Ale krajobraz i zużycie energii w turystyce jest ogromne. Z odpowiedzialności za planetę harmonizujemy teraz nasze wartości i nasze działania. Korona nie była okazją, ale potwierdzeniem
Czy potrzebujesz nawet wykwalifikowanych przewodników turystycznych? W końcu każdy może złapać flagę i krzyknąć „Wszyscy za mną!”. Ale czy w takim razie bardzo różni ludzie w swoim najcenniejszym czasie chętnie podążają za przewodnikiem i wiszą cicho na jego ustach? Wymaga to treningu, doświadczenia, osobowości i powołania. Nawet jeśli trend jest w kierunku turystyki indywidualnej, podczas wycieczki z przewodnikiem możesz doświadczyć rzeczy, o których nie miałeś pojęcia i których nigdy nie doświadczyłeś sam: gdzie jest siedziba Issey Miyake, gdzie jest najstarszy bank w Hiroszimie, o co chodzi z Toyotyzmem A co z tezą Maxa Webera o protestantyzmie w Azji, jak prawidłowo medytujesz i jak korzystasz z japońskich toalet high-tech?
Uważaj na powściągliwą policję
Każdy, kto specjalizuje się w podróżach jako specjalista od japońskiego czy anglistyki, jako sinolog czy romanista, nie robi tego, bo nie znajdzie nic innego. Albo po prostu dlatego, że chce: „Zawsze jesteś na wakacjach. Ale zawsze te same miejsca, czy to nie jest nudne? ”. Często jestem o to pytany, a potem zawsze odpowiadam: nie, to nie jest nudne i nie są to też wakacje. Nieustannie szukam nowych tras i miejsc docelowych, restauracji i hoteli, ciągle odkrywam nowe rzeczy dla moich gości i mam najpiękniejsze biuro na świecie: Japonię.
Jak to jest obecnie? Nigdy nie było blokady. I podczas gdy zakazy zakwaterowania i zamykanie restauracji zdominowały nasze debaty, Japonia zaapelowała do ludności: jedźcie, jedźcie! Dzięki dotowanym przez państwo kuponom, z których skorzystało pięćdziesiąt milionów Japończyków, wspierano branżę gastronomiczną i hotelarską – chociaż kampanie były krytykowane, aw międzyczasie częściowo zawieszone z powodu dużej liczby infekcji. Japonia nadal zgłasza jedynie około czterech tysięcy trzystu zabitych i trzystu trzydziestu tysięcy zarażonych, co wynika nie tylko z położenia wyspy. Podane maksymy zachowania były skuteczne. „Misshu, missetsu, mippei”, nie z wieloma osobami, nie blisko ludzi i nie w zamkniętych pomieszczeniach. „Fuyo, fukyu”, tylko niezbędne i pilne wyjścia oraz „Jisshuku”, Powściągliwość. Ten ostatni nazwał na miejscu „Jisshuku-Keisatsu”, powściągliwą policję. Tak nazywają się sąsiedzi i współobywatele, którzy sankcjonują błędy złym spojrzeniem, szeptem i jawną sprzecznością. Jeśli pub jest otwarty zbyt długo, właściciel wpada w kłopoty, oczywiście grzecznie. Społeczeństwo przejmuje funkcje kontrolne, do których potrzebujemy rozkazów i przepisów, policji i grzywien.
Standard higieniczny jest wysoki. Wszystko jest lśniąco czyste i jest stale dezynfekowane, a prawie w każdym pokoju hotelowym znajdują się oczyszczacze powietrza. I chociaż spędzamy dużo czasu i energii na dyskusjach o maskach, są one naturalnie noszone w Japonii, choćby z uwagi i szacunku dla innych, gdy są przeziębieni. Nikt nie lubi nosić maski i nikt nie chce dobrowolnie przebywać w domu. Ale Japończycy zgadzają się z często słyszanym zdaniem: „Sho ga nai” – nic nie można na to poradzić. To, co niezmienne, jest akceptowane, nie fatalistycznie, ale pragmatycznie. Na przykład w japońskiej telewizji możesz dowiedzieć się, jak mniej się pocić pod maską, jak skóra i błony śluzowe stają się mniej suche, a oddech lepiej pachnie, albo gdzie dokładnie w pomieszczeniu umieścisz oczyszczacz powietrza, aby działał najskuteczniej. Zamiast bezowocnych debat Japończycy wkładają energię w to, co wykonalne, co jednoczy i pociesza. Kraj ma w tym doświadczenie, praktykę w obliczu częstych klęsk żywiołowych. Na dużą skalę to erupcja wulkanu, trzęsienie ziemi, tsunami, na małą skalę wirus.
A ogrody skalne? Ukształtowanie ogrodu skalnego wymaga długiego szkolenia, wiedzy ogrodniczej i religijnej oraz wizji. I cierpliwość. Lata szkicowania i mierzenia, za każdym razem lata poszukiwań odpowiedniego kamienia. Nie dotyczy to miejscowych żwirowych podsypek obok wiaty. W Japonii moglibyśmy inspirować się Japonią. Teraz potrzebujemy cierpliwości. Minął rok. Skarb nowego, radość obcego, pragnienie drugiego są na razie zawieszone.



