Czy Instytut Jagielloński zdominował największe media? Jak długo będziemy ofiarami rozbudowanych wpływów upadłej prawicowej koalicji? Czy rozliczenia nie będą wendetą pod płaszczykiem wzajemnych oskarżeń? Czy największe media jak Gazeta Wyborcza czy Newsweek Polska potrafią postawić zasady etyczne przed chęć wywołania sensacji?
Pod koniec ubiegłego roku informowaliśmy o Instytucie Jagiellońskim jako instytucji, która – dzięki licznym dotacjom rządowym – zbudowała wpływową agencję informacji gospodarczych, często stając się źródłem dla czołowych dzienników ekonomicznych lub portali informacyjnych. https://manager24.pl/instytut-jagiellonski-zbudowal-wplywowa-agencje-informacji-gospodarczych-ksztaltujaca-ton-dyskusji-gospodarczych/. Niestety używana jest również jako narzędzie wpływu, pozwalające jej właścicielom na uzyskanie korzyści. Jej wpływy sięgają nawet Newsweek Polska – ujawnia Albert Gryszczuk.
Jak silne i rozległe są jej wpływy dowiadujemy się z rozmowy z Albertem Gryszczukiem i Robinem Szustkowskim, przedsiębiorcami działającymi w sektorze energetycznym, którzy właśnie stali się ofiarami szantażu mediowego i ataków ze strony tej instytucji. Okazuje się, że w ostatnim tygodniu (19-23 luty 2024 r.) jej wpływy sięgnęły tygodnika Newsweek – jednego z najbardziej rozpoznawalnych tytułów prasowych na rynku, należącego do międzynarodowego wydawnictwa Ringier Axel Springer. W opinii rozmówców, dziennikarz tygodnika został zmanipulowany do celów biznesowych przez grupę związaną z Marcinem Roszkowskim i Instytutem Jagiellońskim. Chciała ona przejąć biznesy konkurenta (spółek energetycznych, należących do Alberta Gryszczuka i Robina Szustkowskiego) lecz nieudana próba skłoniła właśnie tę grupę do zastosowania szantażu i gróźb dyskredytacji, w postaci szkalującej publikacji prasowej. Zapowiedzi i grożby wkrótce okazały się być prawdą…
Chcemy, w sposób otwarty, przedstawić fakty i rzetelny opis tego, co nas spotkało. Od kilku tygodni znajdujemy się w obliczu powtarzających się publicznych insynuacji, oskarżeń oraz dezinformacji prowadzonych przez konkurencyjne podmioty, związane z panem Marcinem Roszkowskim (synem Wojciecha Roszkowskiego – polityka PiS, autora podręcznika HiT, założyciela wspieranego przez bliskie otoczenie byłego Premiera Mateusza Morawieckiego Instytutu Jagiellońskiego), reprezentującym tenże Instytut oraz konsorcjum energetyczne XOOG/Polskie Elektrownie Słoneczne, wykorzystujące do swoich działań manipulację i wpływanie na opinię czołowych mediów w kraju. Obawiamy się, że redakcja tygodnika Newsweek Polska (w tym red. Rzeczkowski) byli manipulowani lub działali w zmowie z Marcinem Roszkowskim i jego otoczeniem – ujawnia Albert Gryszczuk w rozmowie z Manager24.pl
W ostatnim czasie zostaliśmy zasypani pytaniami ze strony redakcji Newsweek Polska, wskazującymi na to, że szykowana jest publikacja, mająca na celu dyskredytację naszych firm – dodaje Robin Szustkowski.
Liczne próby i propozycje spotkania z redakcją tygodnika i chęcią wyjaśnienia wątpliwości pozostawały bez odpowiedzi. Tymczasem, pod koniec tygodnia jednemu z naszych pracowników podrzucono do biura gotowy artykuł pod tytułem ‘’Energia Kremla’’ podpisany przez red. Rzeczkowskiego, ze wskazaniem daty publikacji w najnowszym wydaniu Newsweek-a w dniu 26 luty 2024 r – informuje Albert Gryszczuk.
To ewidentny dowód manipulacji dziennikarzami, wykorzystania niespotykanych wpływów wewnątrz redakcji dużego, międzynarodowego wydawnictwa, gdzie na kilka dni przez publikacją, prywatni przedsiębiorcy dysponują całymi materiałami redakcyjnymi, szkalującymi wybrane wcześniej i szantażowane osoby i firmy – uważa Albert Gryszczuk.
Przedsiębiorcy niezwłocznie poinformowali w dniu 23.02.2024 redakcję magazynu Newsweek o zaistniałej sytuacji, wyrażając oburzenie i stawiając pytania o etykę dziennikarską i profesjonalizm pracy przedstawicieli międzynarodowego wydawnictwa Ringier Axel Springer (tekst poniżej). Pismo pozostało bez odpowiedzi.
OŚWIADCZENIE z dnia 23.02.2024 r. przekazane redakcji Newsweek Polska
W związku z otrzymaniem od dziennikarza Newsweek Polska – redaktora Grzegorza Rzeczkowskiego szeregu tendencyjnych pytań, które zawierają w sobie wiele stwierdzeń, na podstawie których nie trudno domniemywać, że przygotowywany jest materiał prasowy, mający na celu zdyskredytować naszą działalność, oraz mając na uwadze fakt braku chęci spotkania, rozmowy i otrzymania rzetelnych informacji na ten temat przez redaktora Rzeczkowskiego zmuszeni jesteśmy wydać niniejsze oświadczenie.
W obliczu powtarzających się publicznych insynuacji, oskarżeń oraz dezinformacji prowadzonych przez konkurencyjne podmioty, związane z panem Marcinem Roszkowskim (synem Wojciecha Roszkowskiego – polityka PiS, autora podręcznika HiT, założyciela wspieranego przez bliskie otoczenie byłego Premiera Mateusza Morawieckiego Instytutu Jagiellońskiego), reprezentującym tenże Instytut oraz konsorcjum energetyczne XOOG/Polskie Elektrownie Słoneczne, wykorzystujące do swoich działań manipulację i wpływanie na opinię czołowych mediów w kraju, jednocześnie będąc w obawie, że red. Rzeczkowski jest albo manipulowany albo działa w zmowie z Marcinem Roszkowskim, niniejszym pragniemy przedstawić fakty i rzetelny kontekst dotyczące naszej działalności:
-
Albert Gryszczuk oraz Robin Szustkowski prowadzą prężnie działające przedsiębiorstwa w obszarach energetyki, elektro-mobilności i nieruchomości. Doświadczenie biznesowe Pana Gryszczuka, zdobyte w USA, przełożyło się na liczne projekty badawczo-rozwoje w Polsce i w USA (co zaowocowało patentami), start-up’y fintechowe i technologiczne, promocję sportów motoryzacyjnych (w tym start Adama Małysza w Rajdzie Dakar), budowę infrastruktury telekomunikacyjnej i energetycznej, w końcu rozwój i promocję w Polsce idei klastrów energii i społeczności energetycznych. Pan Robin Szutskowski, jako absolwent prestiżowej uczelni INSEAD (MBA), legitymuje się interdyscyplinarnym doświadczeniem z zakresu transakcji, finansowania, procesu deweloperskiego, podatków oraz prawa. Doświadczenie nabył jako były wspólnik w jednej z polskich nieruchomościowych grup deweloperskich oraz były konsultant w czołowej firmie doradztwa Bain & Co. Kompetencje te pozwoliły przedsiębiorcom na realizację projektów, które stawiają sobie za cel czynny udział w procesie transformacji energetycznej regionalnych obszarów Polski.
-
Od wielu lat Albert Gryszczuk wraz z czołowymi prywatnymi przedsiębiorstwami rynku energii, angażuje się w działalność projektów non-profit w ramach Krajowej Izby Klastrów Energii i Odnawialnych Źródeł Energii, której zadaniem jest reprezentowanie interesów klastrów energii, prywatnych dystrybutorów energii i deweloperów OZE.
-
Od 2018 roku, wspólnie z Robinem Szustkowskim oraz jego przyjacielem ze studiów – Maciejem Falkowskim, prowadzą projekty OZE (m.in. w okolicy Zgorzelca). W trakcie realizacji tych projektów okazało się, że są one dużym wyzwaniem, szczególnie ze względu na trudności związane z administracją lokalną i pozyskiwaniem finansowania. Być może wynikało to z faktu, iż przedsięwzięcia te należały do jednych z największych projektów PV w Polsce… Projekty napotkały na liczne przeszkody, w tym na opór ze strony różnych instytucji i decydentów. Obaj przedsiębiorcy mają bliskie relacje (rodzinne i przyjacielskie) z panem Robertem Szustkowskim, będącym ofiarą wieloletniej nagonki medialnej, podgrzewanej regularnie przez m.in. red. Grzegorza Rzeczkowskiego. Fakt relacji z panem Robertem Szustkowskim nie może być jednak tożsamy z przekreśleniem wysokich kompetencji i doświadczenia zawodowego panów Alberta Gryszczuka i Robina Szustkowskiego oraz możliwości niezależnego prowadzenia przez nich działalności gospodarczej. Stanowczo należy również podkreślić, że rozwijane przez nich przedsięwzięcia gospodarcze finansowane są w oparciu o środki własne (wypracowane w trakcie długoletniej działalności biznesowej), środki pozyskane od inwestorów, a także kredyty i dotacje. Nie powinien dziwić fakt korzystania na przestrzeni lat ze wspólnych doradców, instytucji finansowych, kontaktów biznesowych. Wielokrotnie, w trakcie prowadzonej działalności osoby/ instytucje te zdobywały uznanie i zaufanie – jeden z kluczowych czynników w prowadzeniu długoterminowej strategii inwestycji. Czasami takie rozwiązania okazują się błędne. Do obsługi swoich interesów w/w przedsiębiorcy zatrudnili jedną z największych kancelarii prawnych na Cyprze, która w 2023 roku została wpisana na listę sankcji za pomoc oligarchom rosyjskim w ukrywaniu majątków. Niezwłocznie naprawili błąd i zmienili doradców prawnych.
Nie jest również tajemnicą, że w skład grupy kapitałowej przedsiębiorstw należących do Alberta Gryszczuka i Robina Szustkowskiego, wchodzą podmioty cypryjskie, co jest standardową praktyką wśród polskich przedsiębiorców, a polskie i europejskie przepisy przewidują wykorzystanie takich podmiotów, o czym jasno wypowiedział się publicznie m.in. pan Rafała Brzoska.
-
Od początku działalności na rynku energetycznym projekty, które realizowane były przez firmy Alberta Gryszczuka i Robina Szustkowskiego stają się – w zależności od bieżącej potrzeby polityków PiS lub konkurujących firm/ przedsiębiorców powiązanych z PiS – narzędziem do budowania ich kapitału politycznego lub wrogą inicjatywą, którą należy zwalczać, aby następnie osłabioną przejąć lub po prostu ukraść. Przykładem może być projekt realizowany w latach 2019-2021 i sprzedany inwestorom z Danii – jeden z największych w tym okresie i najbardziej skomplikowanych, wielkoskalowych projektów fotowoltaicznych oraz sieci dystrybucji energii elektrycznej o wartości ponad 200 milionów złotych. Projekt ten finansowany był za pomocą dotacji oraz kredytu w Banku Gospodarstwa Krajowego. W trakcie realizacji projektu (mimo uzyskanego finansowania) firmy doświadczały szeregu sytuacji opóźniających lub uniemożliwiających uruchomienie środków włącznie z ponad roczną kontrolą Ministerstwa Klimatu która zaowocowała – jak się okazało po wielu miesiącach wyjaśnień – nieuprawnionym obniżeniem dotacji o ponad 8 milionów zł i żądaniem natychmiastowej spłaty kredytu przez BGK. Środki te zostały odzyskane dopiero po wyborach parlamentarnych.
-
Od 2020 rozwijane były kolejne projekty OZE, z których cześć została sprzedana polskim inwestorom, część jest obecnie na różnych etapach rozwoju. W obliczu perspektyw rozwoju branży OZE przedsiębiorcy postanowili rozwinąć duży projekt OZE – Mikułowa 2.0., którego celem jest zastąpienie oczekującej wygaszenia, należącej do PGE, elektrowni Turów systemem odnawialnych źródeł energii. Projekt ten od początku swojego istnienia był celem ataku tego giganta energetycznego i jego związków zawodowych kreujących razem z PiS pro-węglową narrację polityczną zarówno na szczeblu lokalnym jak i centralnym. Drugim jeszcze groźniejszym przeciwnikiem okazał się pan Marcin Roszkowski – wspomniany już prezes Instytutu Jagiellońskiego i właściciel grupy energetycznej XOOG / PES rozwijający konkurencyjny projekt OZE na tym samym terenie. Pan Roszkowski wraz ze swoim cichym wspólnikiem Wojciechem Myśleckim (doradcą Mateusza Morawieckiego, nazywanym też „wujkiem” Premiera) – od wielu lat – korzystając ze swojej pozycji w PiS – realizowali kampanię pomówień i dyskredytacji przedsięwzięć Alberta Gryszczuka i Robina Szustkowskiego w wielu instytucjach kluczowych ze względu na rozwój Mikułowa 2.0 jak również w służbach.
Pomimo licznych przeszkód natury administracyjnej czy proceduralnej, będących często wynikiem takich działań, najbardziej niepokojącym sygnałem okazały się jednak opisane próby ingerencji ze strony osób trzecich. W ostatnich latach firmy należące do Alberta Gryszczuka i Robina Szustkowskiego padły ofiarą nacisków medialnych i manipulacji, których celem jest zdyskredytowanie osób, zniszczenie reputacji przedsiębiorstw i doprowadzenie do blokowania inicjatyw biznesowych tych firm. Dowodem są poświadczone materiały, opisujące ten wieloletni proceder.
W tym samym czasie pan Marcin Roszkowski i jego konsorcjum prowadziło w złej wierze negocjacje, a później próby wymuszenia oddania kluczowej dla realizacji projektu Mikułowa 2.0, należącej do Alberta Gryszczuka i Robina Szustkowskiego spółki dystrybucyjnej ZKlaster Dystrybucja. Dziś w obliczu efektów działań inicjowanych w mediach, napotykanych problemów natury administracyjnej, proceduralnej (odmowy dotacji, odmowy wydania warunków przyłączenia do sieci PSE, długotrwałe kontrole ze strony Ministerstwa Klimatu, skutkujące m.in. wielomilionowym obniżeniem przyznanych wcześniej dotacji i żądaniem natychmiastowej spłaty kredytu przez BGK) jest jasne, że są to konsekwencje odmowy i stanowczej dezaprobaty tego rodzaju praktyk.
Mając świadomość braku posiadania wystarczających zasobów i doświadczenia, aby dalej prowadzić projekt Mikułowa 2.0 ponad rok temu rozpoczęli współpracę z największym deweloperem OZE w Polsce – Neo Energy Group i zdecydowali się sprzedać większość praw udziałowych i przekazać kontrolę nad projektem temu partnerowi. W ciągu kilku tygodni ma zostać sformalizowana transakcja i należy liczyć na to, że transformacja energetyczna regionu Turoszowskiego będzie kontynuowana z nowym właścicielem projektu.
-
Należy jednak publicznie dać wyraz oburzeniu w obliczu tego rodzaju, nieuczciwych i nieetycznych praktyk biznesowych, jakich dopuszczają się konkurencyjne podmioty lub osoby je reprezentujące, bowiem pytania kierowane pod adresem firm przez wybrane redakcje medialne są zbieżne z w/w retoryką a insynuacje nieprawidłowości w działalności firm energetycznych, należących do Alberta Gryszczuka i Robina Szustkowskiego są bezpodstawne i nieetyczne. Działania te noszą znamiona intencjonalnego wprowadzania w błąd opinii publicznej i dezinformacji organów administracji oraz instytucji decydujących o rozwoju rynku energii w Polsce pod pozorem ochrony bezpieczeństwa energetycznego Polski.
-
Należy podkreślić, iż wszelkie, dotychczasowe przedsięwzięcia panów Alberta Gryszczuka i Robina Szustkowskiego realizowane są zgodne z zasadami etycznymi i obowiązującymi przepisami prawa. Warto podkreślić, że projekt eVanPL realizujący koncepcję polskiego elektrycznego samochodu dostawczego jest jednym z najbardziej przejrzystych i efektywnie zrealizowanych projektów badawczych i wdrożeniowych wspieranych przez NCBiR i to mimo nierównej walki, którą musiał toczyć z chińską Izerą, będącą dzieckiem byłego Premiera Mateusza Morawieckiego.
Albert Gryszczuk
Robin Szustkowski
Zaistniała sytuacja jest dowodem na to, do jakiego stopnia manipulowani są dziennikarze wybranych redakcji, jak rozległe wpływy mają pewne grupy interesu. Zjawisko to przywołuje skojarzenia z metodami stosowanymi przez służby wywiadowcze. Jeśli zewnętrzne osoby posługują się wewnętrznymi materiałami prasowymi poważanego, międzynarodowego tygodnika na kilka dni przed ich publikacją i starają się nimi straszyć oponentów biznesowych, to nie można mówić o etyce dziennikarskiej – podkreśla Albert Gryszczuk. I obawia się, że materiał pod tytułem ‘’Energia Kremla’’ red. Grzegorza Rzeczkowskiego, który został podrzucony do biura jego firm, ukaże się w najbliższym wydaniu, zgodnie z zapowiedziami szantażującej go grupy.
Przez staranność w rozumieniu przepisu art. 12 pr. prasowego należy rozumieć dokładność, pilność, sumienność, troskliwość, gorliwość a nadto dbałość o szczegóły. Pojęcie rzetelności zawiera obowiązek uczciwości, solidności, obowiązkowości, konkretności, odpowiedzialności za słowo. Stopień staranności dziennikarza różnić się może w zależności od wiarygodności źródła informacji – czytamy w wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach. http://www.lubelskiekancelarie.pl/prawo-w-praktyce/prawnik-lublin/odpowiedzialnosc-dziennikarza-za-material-prasowy/
*Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść Oświadczenia przesłanego do redakcji w dniu 24.02.2024 r*



