A Bundesliga? trochę w cieniu europejskich najlepszych klubów wspieranych przez szejków i miliarderów. Bayern Monachium, który wygrał Ligę Mistrzów dokładnie rok temu, zakupił w lecie Dayota Upamecano z RB Lipsk za 42,5 miliona euro. W czasach pandemii nie należy wydawać więcej, no chyba, że na okazje.
PSG, ManCity, Chelsea FC i nagle znowu Real Madryt wydały sumy przekraczające 100 mln euro za Jacka Grealisha (za 118 mln euro z Aston Villi do ManCity) czy Romelu Lukaku (115 mln z Interu Mediolan do Chelsea) czy Mbappé to oczywiście żaden problem. to są sumy, które kluby Bundesligii nigdy nie wydadzą na zawodnika.
Okno transferowe zostanie zamknięte we wtorek. Według własnych oświadczeń FC Bayern nadal obserwuje rynek, ale wydaje się, że w najlepszym razie zapewni dodatkowych graczy. Joshua Kimmich, który właśnie przedłużył kontrakt z Monachium, jest jednak pewny: „Widzę nasz skład bardzo, bardzo dobrze. Nie ma zbyt wielu innych czołowych klubów w Europie, które mają lepszą pozycję niż my” – powiedział.
„Nie tak dużo” oznacza jednak, że są kluby lepiej pozycjonowane. Dotyczy to jeszcze bardziej innych niemieckich klubów w Lidze Mistrzów: Borussia Dortmund osiągnęła przynajmniej przychody z transferów w wysokości prawie 108 milionów euro, z czego większość dla Jadona Sancho (85 milionów), ale tylko 45 milionów ponownie zainwestowało w napastnika Donyella Malen (30 mln) i bramkarz Gregor Kobel (15 mln). Więcej nie było możliwe ze względu na straty pandemiczne.
Uczestnicy Ligi Mistrzów Lipsk i VfL Wolfsburg, oba wspierani przez potężnych finansistów, takich jak Red Bull i Volkswagen , grają na rynku transferowym więcej Bundesligi niż pierwszej klasy: Wolfsburg niedawno sprowadził Lucę Waldschmidta (12 milionów), Lipsk, z czołowym inwestorem 92 miliony euro w Bundeslidze zabrał André Silvę (23 mln) z Eintracht Frankfurt. Wraz z nim RB musi teraz konkurować na arenie międzynarodowej: przeciwko PSG i ManCity.
W fazie transferowej, która zakończyła się we wtorek, Bundesliga zainwestowała prawie 350 milionów euro w nowych zawodników, mając na uwadze szkody spowodowane pandemią. To wszystko co możemy uczynić wobec potężnych sił finansowych”, powiedział dyrektor sportowy Bayernu Hasan Salihamidzic, „w tej chwili nic innego nie można zrobić”.
AM