Rosnące ceny energii, rosnące obawy o niedobór paliwa lotniczego i ograniczenie rozkładów lotów wielu linii lotniczych: w takim scenariuszu ceny biletów lotniczych powinny faktycznie rosnąć. Jednak, jak pokazuje analiza „Financial Times”, w Europie sytuacja jest odwrotna. Wiele linii lotniczych obniżyło ostatnio ceny, aby zachęcić zaniepokojonych konsumentów do rezerwacji lotów.
Linie lotnicze, organizatorzy wycieczek i analitycy poinformowali gazetę, że wielu podróżnych waha się obecnie przed rezerwacją lotów z obawy przed potencjalnym racjonowaniem paliwa lotniczego. Po tym, jak wojna z Iranem, zainicjowana przez prezydenta USA Donalda Trumpa (79) , doprowadziła do zamknięcia Cieśniny Ormuz, liderzy polityczni i biznesowi wielokrotnie ostrzegali przed możliwymi niedoborami paliwa lotniczego.
Do Nicei, Barcelony lub Madrytu w okazyjnej cenie
Analiza „FT” objęła ceny lotów w serwisie Google Flights i wykazała, że od czasu pojawienia się ostrzeżeń o możliwych niedoborach paliwa na początku kwietnia, wiele biletów lotniczych do popularnych miejsc w regionie Morza Śródziemnego staniało.
Europejscy turyści „sparaliżowani”
Analityk Barclays, Andrew Lobbenberg, opisał obecną sytuację w rozmowie z Financial Times jako „grę o zaufanie” z klientami. Europejscy wczasowicze są obecnie „sparaliżowani niepewnością” i rezerwują znacznie więcej biletów na ostatnią chwilę. Dlatego linie lotnicze muszą oferować zachęty w postaci niższych cen. Badanie przeprowadzone przez instytut badań rynku Ipsos pokazuje również, że co piąty brytyjski konsument zamienił już zagraniczne wakacje na wakacje we własnym kraju. Kolejne 20 procent rozważa taką możliwość.
Brytyjskie linie lotnicze EasyJet ogłosiły, że nie będą pobierać dodatkowych opłat paliwowych ani dopłat kryzysowych za już zarezerwowane podróże. Prezes EasyJet, Kenton Jarvis (56), wyjaśnił, że chociaż niepewność geopolityczna wpływa na zaufanie wielu klientów, firma nadal odnotowuje duży popyt. British Airways ogłosiło również w tym tygodniu „obietnicę wakacyjną”: podróże, które już zostały opłacone, nie staną się droższe.
Wątpliwe jest, czy europejskie linie lotnicze będą w stanie utrzymać tę strategię do lata. „Ludzie zadają sobie pytanie: Czy stracę pracę? Czy w ogóle będę mógł zatankować samochód? Ta niepewność prowadzi do niechęci” – powiedział József Váradi (60), prezes węgierskiej linii lotniczej Wizz Air, w wywiadzie dla Financial Times. „Można stymulować popyt – ale to ma swoją cenę. W krótkiej perspektywie obserwujemy spadek cen biletów”. Jednak do lata sytuacja może się zmienić.
Analityk Barclays, Lobbenberg, szacuje, że tego lata od pięciu do piętnastu procent wszystkich lotów może zostać odwołanych – w zależności od tego, czy Cieśnina Ormuz zostanie w pełni otwarta. Pasażerowie z już zarezerwowanymi biletami prawdopodobnie otrzymają nowe rezerwacje na pozostałe loty. Jednak dla wszystkich pozostałych pasażerów ceny pozostałych miejsc prawdopodobnie gwałtownie wzrosną.



