Najlepszym sposobem na pokazanie, jak harmonijna jest relacja między ojcem a synem, jest zdjęcie z czerwca 2022 roku. Alexander Soros – efektowne okulary w rogowej oprawie, trzydniowy zarost, czarny sweter z suwakiem – siedzi uśmiechnięty na ławce obok ojca, legendarnego inwestora George’a Sorosa i obejmuje ramieniem starszego pana. Za nimi świeci most Golden Gate, a nad nimi słońce. Sam Alexander Soros zamieścił zdjęcie z okazji Dnia Ojca w zeszłym roku. Ojciec najwyraźniej ma również wysokie mniemanie o swoim synu – i teraz wybrał go na swojego następcę spośród pięciorga swoich dzieci. Bynajmniej nie zawsze zgadzano się, że Alexander Soros wzniesie się na szczyt rodzinnego imperium o wartości 25 miliardów dolarów. Starzec pominął kilka bardziej oczywistych opcji w swoim wyborze.
Przez długi czas wydawało się, że mogą istnieć inne rozwiązania. Przez wiele lat za wyznaczonego następcę uważano przyrodniego brata Aleksandra, Jonatana. Potem pokłócił się z ojcem i założył własną firmę. Również w imperium inwestycyjnym Sorosa zawsze byli dobrze zapowiadający się menedżerowie, których wymieniano jako następców. Ale i tutaj patriarcha w pewnym momencie stracił pewność siebie.
Z Aleksandrem było na odwrót. Jego wzrost rozpoczął się w niskim punkcie. W 2009 roku, gdy młody Soros miał zaledwie 24 lata, zamieścił post na Facebooku: „Zrelaksuj się w domu taty w Southampton, popijaj tanie piwo, podczas gdy my pływamy na rodzinnym jachcie i całujemy się z laskami”. Amerykańskie tabloidy podjęły ten post i wywołały gównoburzę. Błogosławieństwo domu u Sorosów wisiało krzywo, reputacja całej rodziny wydawała się nadszarpnięta – co w przypadku Sorosów musi coś znaczyć. Ojciec George od dziesięcioleci jest celem konspiracyjnych ideologów i prawicowych polityków, którzy oskarżają go o narzucanie własnego porządku światowego.
Alexander Soros opisuje dzisiejszy post na Facebooku jako kluczowe doświadczenie. Nie chciał być jednym z tych rozpuszczonych dzieciaków jak Paris Hilton, których zna się tylko z przyjęć. Postanowił upodobnić się do swojego ojca – ale z wyraźnym celem: ponieważ jego przyrodni brat Jonathan miał odziedziczyć dział funduszy hedgingowych, on, Alexander, chciał przejąć drugą połowę imperium ojca, filantropię, druga pasję George’a Sorsa .
W świetle mitów spiskowych
Obecnie 92-latek zbudował sieć organizacji charytatywnych od lat 70. Wraz ze swoimi Open Society Foundations (OSF) od 1979 roku wspierał setki inicjatyw, od ruchów na rzecz praw obywatelskich, instytucji edukacyjnych po projekty dotyczące walki z ubóstwem. Ale jego koncentracja na kwestiach liberalnych i prodemokratycznych sprawiła, że Soros stał się wrogiem, zwłaszcza dla antysemitów. Postrzegają go jako „szczyt światowego syjonizmu finansowego”, mit spiskowy, według którego żydowscy superbogaci kontrolują światową politykę w tle.
Wróg Trumpa – to miliarder George Soros
Soros senior od lat walczy z tym wizerunkiem. To jeden z powodów, dla których Soros był szczęśliwy, gdy kilka lat temu jego syn skoczył na jego stronę. Żadne z pozostałych czworga dzieci nie było entuzjastycznie nastawionych do filantropii. Jedna z teorii głosi, że właśnie dlatego awansował Aleksandra. Innym jest to, że Soros powinien mieć nieczyste sumienie. Alexander jest drugim z trzech małżeństw, a Soros senior nigdy nie zwracał na niego większej uwagi. Aleksander cierpiał na to, zjadał w sobie żal, miał nadwagę, depresję i nieśmiałość. „Czułem się niechciany” — powiedział kiedyś Aleksander o swoim ojcu.
Aleksander Soros, uczeń
Uznając poważne starania syna, George zatrudnił doradców, aby go ukształtowali. Nauczyli go, jak wygłaszać przemówienia, jak udzielać wywiadów, jak pozować do zdjęć, w co się ubrać. Aleksander początkowo towarzyszył ojcu w podróżach, gdzie został przedstawiony jako „uczeń”. Później nadzorował swoje pierwsze mniejsze projekty w Afryce. Jedna z pierwszych obejmowała reformy dla Konga. Później Alexander pojechał do Berlina na Transparency International, podróżował nad Amazonię i kilka razy odwiedził Izrael. Mówi się, że Aleksander stał się znacznie bardziej polityczny. W latach 2004-2006 pracował w fundacji rodzinnej. Wtedy jednak uchodził za nieśmiałego i nikt nie wierzył, że jest zdolny do drogi, którą podąża dzisiaj. Ale: Od chłopca, który przeważnie milczał na spotkaniach,
Ale są też inne doniesienia: mówi się, że Soros jest niewiarygodny. Nie myśli dużo o planach, a kiedy już to robi, układa je ściśle według własnego nastroju. Mówi się, że świat ma się dopasowywać do niego, a nie na odwrót. Kiedyś miał pojechać do Jordanii po fundację i odwiedzić tamtejszy obóz dla uchodźców. Ale przyszedł dzień później, ponieważ wolał odwiedzić przyjaciół w Tel Awiwie poprzedniej nocy. Nie obchodziło go, że w Jordanii czekają na niego dziesiątki ludzi.
Ale kiedy już się pojawi, jak mówią jego towarzysze, potrafi być entuzjastycznie nastawiony do wielu projektów. Kto płaci, decyduje o muzyce. Tak jest z Aleksandrem Sorosem.Soros jest szczególnie entuzjastycznie nastawiony do sportu, zwłaszcza do futbolu amerykańskiego. Jego przyjaciel Svante Myrick mówi o nim w Wall Street Journal (WSJ), że nie można się z nim skontaktować w dni meczowe. „Dla Alexa to piłka nożna, filozofia i polityka, w tej kolejności”. W przeciwieństwie do ojca nie interesuje się też zbytnio finansami, aw zamian nie udało mu się zainteresować go piłką nożną. Zamiast tego godzinami dyskutowali o pomysłach i polityce światowej. Temat jego rozprawy doktorskiej „Żydowski Dionizos: Heine, Nietzsche i polityka literatury” podobno zainspirował jego ojca. Obaj podzielają wiele wartości, mówią we wspólnym wywiadzie dla WSJ.
Alexander jest bardziej skłonny do kompromisu
Niemniej jednak dla obu jest jasne, że różnice przeważają nad różnicami. Alexander koncentruje się na sprawach wewnętrznych. Ojciec George chce uczynić cały świat lepszym miejscem. Alexander pomaga Demokratom atakować wyborców latynoskich i zwiększać frekwencję wśród czarnych wyborców. George obiera wyraźny kurs antyrepublikański. „Tylko dlatego, że ktoś głosuje na Trumpa, nie oznacza, że jest zagubiony lub rasistą” – mówi Alexander. Z drugiej strony Soros senior nazywa Trumpa „mieszanką, oszustem i niedoszłym dyktatorem”.Wyraźnie widać tutaj jeszcze jedną różnicę: Aleksander nie jest tak głośny, nie jest tak pewny siebie jak jego ojciec. Znajomi mówią, że czuje się nieswojo w dużych przestrzeniach publicznych – także dlatego, że brakuje mu doświadczenia. Jednak jego nominacja może pomóc organizacji w jeden ważny sposób. „Jest mało prawdopodobne, aby Alex był straszydłem, którym George Soros był po prawej stronie” – powiedział Anthony Romero, dyrektor wykonawczy Amerykańskiej Unii Swobód Obywatelskich, która jest finansowana przez Sorosa. Alex chce więcej wolności słowa, a nie mniej. „Mam pewne różnice w stosunku do mojego pokolenia, jeśli chodzi o wolność słowa i inne rzeczy – moim wieczornym programem było oglądanie Billa Mahera w telewizji”
Z takimi żądaniami Soros otwiera drzwi przed Donaldem Trumpem. Na pewno tego nie chce, ale ostatecznie to nie ma znaczenia. Może to ostatecznie pomóc jego organizacji, jeśli Trump wróci do Białego Domu od 2025 roku. Już w 2016 roku istniały obawy, że Kongres może zbadać OSF pod kątem jej zagranicznych projektów. Niektórzy członkowie fundacji w tamtym czasie naciskali na bardziej konserwatywne podejście. Podczas gdy Alex Soros głosował przeciw, nie był jeszcze u władzy. Teraz, z Aleksandrem, pozycja wyjściowa jest lepsza, mówią towarzysze. Chce być bardziej polityczny. Ale oznaczałoby to również konieczność pójścia na kompromis. Nawet jeśli osoba po przeciwnej stronie nazywa się Donald Trump.



