W Korei Południowej globalny kryzys energetyczny mocno uderzył. Władze zaleciły oszczędzanie energii, obniżyły prognozy wzrostu i ostrzegły przed konsekwencjami wysokiej inflacji i najniższego od 17 lat kursu waluty. Mimo to największe firmy w kraju zgarniają rekordowe zyski, a giełda osiąga rekordowe poziomy. Sprzeczność ta pokazuje, że w Azji mamy obecnie do czynienia z dwiema rzeczywistościami gospodarczymi.
Historyczny szok naftowy wywołany wojną w Iranie przyspiesza rozbieżności w sytuacji gospodarczej w regionie. Jedna jest napędzana przez gigantów technologicznych i obietnice sztucznej inteligencji. Druga jest przyćmiona przez niedobory paliwa i rosnące ceny, które grożą kryzysem humanitarnym.
Ponieważ nieproporcjonalny wpływ niedoborów ropy naftowej w Azji pogłębia ten podział, ekonomiści ostrzegają, że zjawisko to będzie miało poważne konsekwencje dla polityki pieniężnej, stabilności politycznej i przyszłego wzrostu gospodarczego na całym kontynencie – a także w innych częściach świata, które są od niego zależne w handlu.
„Tak, gospodarka kwitnie, rynek akcji radzi sobie bardzo dobrze, ale widzimy ograniczony wpływ bogactwa na codzienne funkcjonowanie w regionie” – powiedział Benson Wu, ekonomista ds. Korei i Chin w Bank of America Merrill Lynch. „Myślę, że to naprawdę niepokoi wielu obserwatorów”.

Azja, silnie uzależniona od Bliskiego Wschodu w zakresie energii, poniosła początkowo największy ciężar tych wyższych cen. Jednak wpływ ten nie rozkłada się równomiernie. Zaawansowane, technologicznie zaawansowane gospodarki Azji Wschodniej, takie jak Japonia, Korea Południowa i Tajwan, dysponują większymi rezerwami paliw, z których mogą czerpać, a także gotówką, by płacić wyższe ceny i zabezpieczyć więcej zapasów.
Tymczasem państwa takie jak Indie, Filipiny i Tajlandia, w których wzrost gospodarczy opiera się głównie na tradycyjnym przemyśle i usługach, zmagają się z większymi problemami związanymi z zapewnieniem sobie paliwa i zrównoważeniem spowolnienia gospodarczego.
„To regiony, które, po pierwsze, nie dzielą się tak wieloma pozytywnymi aspektami obecnego rozwoju sztucznej inteligencji i technologii. A po drugie, potencjalnie odczuwają większy szok związany z presją inflacyjną wywołaną konfliktem na Bliskim Wschodzie” – powiedział Wu. „Musimy to bardzo uważnie obserwować”.
Pogłębiający się podział
Półprzewodniki już wcześniej zasilały wszystko, od smartfonów, przez samochody, po sprzęt AGD, co przyniosło tej branży miano „nowej ropy naftowej”. Teraz boom na sztuczną inteligencję napędza popyt.
Raport ONZ ds. Handlu i Rozwoju prognozuje , że globalny rynek sztucznej inteligencji osiągnie wartość 4,8 biliona dolarów do 2033 r. — co stanowi 25-krotny wzrost w porównaniu z rokiem 2023. Morgan Stanley oszacował, że wydatki na infrastrukturę sztucznej inteligencji mogą przekroczyć 3 biliony dolarów w ciągu najbliższych dwóch lat.
Efekty ekonomiczne są najbardziej widoczne w światowych stolicach produkcji układów scalonych. Wzrost PKB Tajwanu w pierwszym kwartale osiągnął 39-letni szczyt na poziomie 13,69%, a tamtejszy rynek akcji wyprzedził kanadyjski, stając się szóstym co do wielkości rynkiem na świecie. Wzrost ten w dużej mierze przypisuje się gigantowi produkcji układów scalonych, Taiwan Semiconductor Manufacturing Company (TSMC), który odpowiada za ponad 40% Tajwańskiej Giełdy Papierów Wartościowych.
Sztuczna inteligencja jest energochłonna, a większość azjatyckich centrów zaawansowanych technologii musi importować paliwo i surowce. Jednak ogromne nakłady finansowe w branży złagodziły obawy o ich zdolność do zabezpieczenia dostaw.
„Firmy produkujące półprzewodniki będą mogły przerzucić te dodatkowe koszty na klientów końcowych” – powiedział Jason Lui, dyrektor ds. akcji w regionie Azji i Pacyfiku we francuskim banku BNP Paribas. „Popyt na półprzewodniki jest bardzo nierównomierny, dlatego posiadanie produktu jest ważniejsze, a firmy mają bardzo silną pozycję cenową”.
Simon Woo, koordynator ds. badań technologicznych w regionie Azji i Pacyfiku w Bank of America, powiedział, że dopóki duże amerykańskie firmy technologiczne będą inwestować w sztuczną inteligencję, azjatyccy producenci i dostawcy chipów również powinni prosperować. Dodał, że skoro akcje tych spółek osiągnęły ponadprzeciętne wyniki, inwestorzy nie są już zadowoleni ze zwrotów, jakie mogą oferować sektory tradycyjne.
„Kiedy patrzysz na firmy związane ze sztuczną inteligencją, jeśli mówisz o 10%, 20% wzrostu, inwestorzy mówią: »O mój Boże, za mało«” – powiedział. „W erze sztucznej inteligencji trzeba mówić o wzroście na poziomie co najmniej 50%, 100%”.
Gospodarka w kształcie litery K

Podczas gdy szaleństwo na punkcie sztucznej inteligencji trwa, najbardziej bezbronne społeczności w Azji zmagają się z tragicznymi konsekwencjami wojny na Bliskim Wschodzie.
Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju szacuje, że wojna naraziła 8,8 miliona ludzi w regionie Azji i Pacyfiku na ryzyko popadnięcia w ubóstwo i może zmniejszyć regionalny PKB o 0,3% do 0,8%.
Ten wyraźny kontrast stał się znany jako „gospodarka w kształcie litery K”. Termin ten odnosi się do rosnącej różnicy między wyższą a niższą klasą ekonomiczną, spopularyzowanej po tym, jak pandemia COVID-19 nieproporcjonalnie dotknęła grupy upośledzone. Ekonomiści twierdzą, że wojna w Iranie ma podobny skutek.
„Biedni są mocniej dotknięci w czasie kryzysu i nie dzielą się równo korzyściami w okresie ożywienia” – powiedział Jayant Menon, starszy pracownik naukowy w Instytucie ISEAS – Yusof Ishak w Singapurze. „Ta nierówność kumuluje się i w pewnym sensie samospełnia się”.
To, jak bardzo ta luka się pogłębi, zależy od działań rządu, a także od tego, jak długo Cieśnina Ormuz pozostanie okupowana przez siły zbrojne USA i Iranu. Pośpiech w budowaniu sztucznej inteligencji może również pogłębić niedobory, jeśli produkcja i centra danych będą odprowadzać energię z innych sektorów.
Nawet w gospodarkach, które skorzystały na boomie na sztuczną inteligencję, wynikające z niego bogactwo rozkłada się nierównomiernie. W Korei Południowej dziesiątki tysięcy pracowników Samsunga grozi strajkiem w związku z powszechnym niezadowoleniem z niskich płac. Wraz ze spadkiem aktywności konsumentów, bank centralny ostrzega przed rosnącą rozbieżnością między realnymi nastrojami a wzrostem PKB.
Jak powiedziała Kristy Hsu, dyrektor Centrum Studiów ASEAN na Tajwanie w Instytucie Badań Ekonomicznych Chung-hua, zjawisko „kształtu litery K” przykuło w tym roku uwagę także tajwańskich urzędników.
Dodała, że przemysł półprzewodników stanowi zaledwie około 4% siły roboczej Tajwanu, ale pensje pracowników na stanowiskach podstawowych mogą być nawet pięciokrotnie wyższe niż ich rówieśnicy. Zbytnie skupienie się na jednym sektorze może również pozbawić inne zasoby, takie jak energia elektryczna, co jeszcze bardziej zaostrzy problem – dodała.
„Społeczeństwo, a zwłaszcza branża półprzewodników AI, mówi o tej świetlanej przyszłości” – powiedziała. „Ale ekonomiści i eksperci z think tanków, tacy jak my, uważają to za bardzo poważne ryzyko dla Tajwanu”.
Skutki ekonomiczne

Połączenie boomu na sztuczną inteligencję i kryzysu energetycznego stawia rządom wyjątkowe wyzwanie w kwestii pogodzenia coraz bardziej podzielonej gospodarki.
Pogłębiające się nierówności dochodowe nie tylko zwiększają ryzyko niepokojów społecznych i politycznych, ale także zagrażają długoterminowej stabilności gospodarczej, ponieważ zmniejszająca się koncentracja bogactwa osłabia siłę nabywczą większości społeczeństwa, która napędza aktywność gospodarczą. Ekonomiści twierdzą, że postrzeganie stabilnego wzrostu maskuje podstawowe problemy strukturalne, które mogą się łatwo pogłębić.
„To naprawdę nowy problem” – powiedział Hsu. „Tajwan nie może sobie pozwolić na brak TSMC ani całej tej zaawansowanej technologii, ale ta rosnąca przepaść między różnymi grupami, gospodarstwami domowymi i sektorami musi zostać rozwiązana”.
Tymczasem banki centralne muszą znaleźć równowagę między pobudzaniem wzrostu gospodarczego a zwalczaniem inflacji, podczas gdy nierówna polityka pieniężna poszczególnych krajów może prowadzić do pogłębienia nierówności regionalnych.
„Czy ustalacie stopy procentowe na podstawie 8% wzrostu PKB, ponieważ jeden sektor go napędza? Czy ustalacie politykę pieniężną dla pozostałych 80% gospodarki, które nie rosną?” – powiedział Frederic Neumann, główny ekonomista ds. Azji w HSBC.
Nadmierne poleganie na jednej branży sprawia, że gospodarki stawiające na rozwój zaawansowanych technologii stają się podatne na korekty rynkowe, jeśli rozwój sztucznej inteligencji ulegnie zahamowaniu lub jeśli pogłębiające się niedobory towarów w końcu utrudnią produkcję podzespołów elektronicznych. Neumann ostrzegał jednak, że dalszy wzrost nierówności będzie miał również bezprecedensowe skutki ekonomiczne. „Istnieje ryzyko, że ożywienie w kształcie litery K pozostanie ożywieniem w kształcie litery K na zawsze i nie będzie żadnej rekonwergencji” – powiedział Neumann.
Choć obecnie najbardziej widoczne konsekwencje występują w Azji, Neumann stwierdził, że wraz ze spadkiem produkcji i nastrojów konsumentów, zjawisko to prawdopodobnie rozprzestrzeni się na inne gospodarki, których handel z tym regionem jest zależny.
Stany Zjednoczone, które są bardziej odporne na szoki cenowe paliw jako największy producent ropy naftowej i gazu ziemnego na świecie, już doświadczają podobnego rozdwojenia. Inwestycje w sztuczną inteligencję pobudziły wzrost w pierwszym kwartale, mimo że ceny gazu wzrosły do czteroletniego maksimum, a wydatki konsumentów spadły.
„Te społeczne trendy rosnących nierówności dochodowych i ożywienia gospodarczego w Azji w kształcie litery K ostatecznie przeniosą się na Stany Zjednoczone” – powiedział Neumann. „To cios zarówno dla wzrostu gospodarczego w USA, jak i dla inflacji w USA, a to oznacza, że wzmacnia to również zjawisko K w gospodarce USA”.



