Po mocnym pierwszym półroczu BASF pozostaje na drodze do sukcesu. Zaufania największej na świecie firmy chemicznej, która niedawno podniosła swoje roczne cele po raz drugi, nie jest zmącone rozprzestrzenianiem się wysoce zaraźliwego wariantu wirusa koronowego Delta . „O ile obecnie widzimy w sklepach, sprawy toczą się z nieprzerwaną dynamiką, o czym świadczą również napływające zamówienia” – powiedział w środę dyrektor generalny Martin Brudermüller (60 lat), gdy zaprezentowano dane. Ożywienie przebiega we wszystkich regionach, a także we wszystkich przedsiębiorstwach. Do końca roku BASF spodziewa się dobrej koniunktury gospodarczej na całym świecie pomimo napiętych łańcuchów dostaw i braku surowców.
W 2021 r. BASF spodziewa się, że sprzedaż wzrośnie do 74 do 77 (2020: 59,1) mld euro. W górnym przedziale byłby to najwyższy obrót w historii firmy, a nawet przekroczyłby poprzednie szczytowe wartości z lat 2011-2014. Oczekuje się, że zysk operacyjny przed uwzględnieniem pozycji nadzwyczajnych podwoi się do 7,0-7,5 (3,6) mld euro. W roku 2020 związanym z kryzysem koronowym BASF osiągnął skorygowany EBIT w wysokości prawie 3,6 miliarda i przychody około 59 miliardów.
Brudermüller spodziewa się, że w drugiej połowie roku nie będzie już poważnych ograniczeń działalności gospodarczej w związku ze środkami zwalczania pandemii koronowej. BASF jest zatem „stosunkowo optymistyczny”, pomimo ponownego wzrostu liczby infekcji. Przemysł chemiczny, a wraz z nim lider branży BASF, uważany jest za ważny wskaźnik ekonomiczny, ponieważ jego produkty są potrzebne we wszystkich głównych gałęziach przemysłu. Inne firmy chemiczne ostatnio pokazały, że są coraz bardziej pewne siebie: grupa Covestro z siedzibą w Leverkusen, zajmująca się tworzywami sztucznymi, niedawno ponownie zwiększyła swoje roczne cele.
56 procent więcej sprzedaży i „doskonałe marże”
W drugim kwartale wzrost cen i znaczne ożywienie popytu dały firmie BASF impuls. Sprzedaż grupy Ludwigshafen wyniosła 19,8 miliarda euro, co oznacza wzrost o 56 procent. Najważniejsze było to, że BASF, który na początku lipca opublikował wstępne dane biznesowe, odnotował zysk netto w wysokości 1,65 mld euro. W analogicznym okresie ubiegłego roku inwestycja Wintershall Dea poniosła stratę w wysokości 878 mln euro z powodu wysokiej deprecjacji. Skorygowane zarobki skoczyły do 2,35 mld euro z 226 mln rok temu.
BASF odniósł korzyści przede wszystkim ze wzrostu w branży podstawowych chemikaliów i prekursorów tworzyw sztucznych. Tam grupa ma obecnie „duże marże”, powiedział Brudermüller, ale powinny one się znormalizować w drugiej połowie roku, choć w mniejszym stopniu niż wcześniej zakładano. W przeciwieństwie do tego, zyski w segmencie Nutrition & Care oraz w branży rolniczej znacznie spadły w drugim kwartale, częściowo z powodu wyższych cen surowców i kosztów stałych, a także negatywnych efektów walutowych.
IPO Wintershall Dea planowane na 2021 r.
Chemiczny gigant pozostawił otwarty moment na wznowienie giełdowych planów swojego udziału Wintershall Dea. BASF jest zdecydowany rozstać się ze swoimi udziałami w spółce naftowo-gazowej, powiedział dyrektor finansowy Hans-Ulrich Engel (61). Ale nie chce zobowiązać się do określonego czasu. Planowane IPO nie odbędzie się już w tym roku, ale po 2021 r. „i na tym chciałbym to zostawić”.