Digital Network

AktualnościWiadomości

Armatorzy pod lupą szwajcarskich łowców korupcji

Szwajcar Mark Pieth (69 l.) jest emerytowanym profesorem prawa. Wyrobił sobie międzynarodową renomę jako bojownik antykorupcyjny, przez wiele lat kierował grupą OECD zajmującą się tym tematem i był szefem komisji śledczej FIFA. W swojej nowej książce „Seafaring Nation Switzerland ” zgłębia tajniki handlu morskiego wraz ze współautorką Kathrin Betz, również prawniczką specjalizującą się w prawie karnym gospodarczym. Pieth pracuje teraz jako prawnik i konsultant.

Panie profesorze Pieth, pana rodzinna Szwajcaria, jest daleko od morza. Niemniej jednak, największa na świecie firma żeglugowa MSC i wiele innych firm żeglugowych ma tutaj swoją siedzibę. Dlaczego?

Mark Pieth: Są prawdopodobnie dwa główne powody. Z jednej strony armatorzy znajdą w Szwajcarii środowisko, które odpowiada ich działalności: handlarze towarami, którzy składają zlecenia transportowe, banki finansujące statki i ich ładunki, firmy ubezpieczeniowe i tym podobne. Z drugiej strony kuszą ich ramy prawne, które, delikatnie mówiąc, można by określić jako bardzo liberalne.

I ująć to mniej uprzejmie?

Mówiąc mniej ładnie, jest to brak jakichkolwiek regulacji i mechanizmów egzekwowania. Armatorzy działają praktycznie w sposób niekontrolowany, można by też powiedzieć: w próżni prawnej. Jako bojownik o korupcję uważam to za podejrzane i wątpliwe.

MSC najwyraźniej dobrze odbierają te wolności. Czy w swoich badaniach potrafiłeś zrozumieć, jak doszło do imponującego rozwoju tej firmy transportowej pod rządami Gianluigiego Aponte?

Niewiele wiadomo i niewiele można się dowiedzieć o początkach i dokładnych podstawach powstania MSC. Większość jest zadowolona z wizerunku, który rozpowszechnia sam założyciel: sentymentalnej historii żeglarza Aponte, który zakochuje się w córce pięknej szwajcarskiej bankierki na przeprawie, a następnie wchodzi z nią w biznes żeglugowy na bardzo małą skalę. Dla mnie jest szczególnie niejasne, w jaki sposób pan Aponte dostał swoje pierwsze sto statków, po czym taki biznes do pewnego stopnia się opłaca.Zrozumiałe jest tylko to, że zawsze pracował w sposób łatwy dla kapitału, bo na przykład poprzez czarterowanie statków lub sprzedaż i oddanie w leasing nowych budynków.

Jakie korzyści odnosi Szwajcaria, stając się krajem żeglugowym?

Nikt tutaj nie zadaje tego pytania. W każdym razie korzyść podatkowa powinna być wykonalna. Firmy żeglugowe są po prostu kolejnym budulcem szwajcarskiego systemu gospodarczego, z prawdopodobnie dobrze płatnymi miejscami pracy w Genewie i innych miastach.

Dlaczego więc poświęcił pan tej branży całą książkę?

Odwracam się przeciwko polityce strusi w tym kraju, znanej już z banków. Istnieją również zagrożenia związane z gospodarką morską: wypadki, zanieczyszczenia, niepewne warunki pracy na morzu. Chciałbym zapewnić, że przyjrzymy się bliżej i przyjmiemy naszą odpowiedzialność.

 

Polecane artykuły
AktualnościWiadomości

Musk przegrywa w procesie przeciwko OpenAI

AktualnościWiadomości

Uber zostaje największym udziałowcem Delivery Hero

AktualnościWiadomości

Ryanair spodziewa się bankructwa linii lotniczych z powodu cen nafty

AktualnościWiadomości

Koniec wegetariańskiego boomu? Pierwszy spadek produkcji od dłuższego czasu

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *