Flaming&Co.

AktualnościGospodarkaLudzieWiadomościWywiady

Jeff’s -Solidna amerykańska kuchnia

Rozmowa z Vereną Jarczyńską, restauratorką.

– Czy to fascynacja Ameryką miała wpływ na stworzenie sieci restauracji Jeff’s?
– W momencie, kiedy Polska nabierała rozpędu gospodarczego pod koniec lat 90. zaczęły się pojawiać centra handlowe. Pierwszym takim z prawdziwego zdarzenia była w Warszawie Galeria Mokotów. Zaproponowano nam tam lokal pomiędzy kompleksem kinowym z kręgielnią a food courtem – wiedzieliśmy, że jedyna restauracja, która pasowałaby w tym miejscu, to restauracja prawdziwie amerykańska z oryginalnym amerykańskim jedzeniem. Fascynacja Ameryką, podziw dla tamtejszego stylu życia i miłość do języka też uczyniły swoje. I dzięki temu dzisiaj mamy 4 restauracje Jeff’s w Polsce – 2 w Warszawie, w Krakowie i Katowicach.
– Internetowa strona Jeff’s jest po części edukacyjna, zwłaszcza jej część ”czy wiesz, że”?
– Bo my też cały czas się uczymy. Ale jako miejsce identyfikowane ze Stanami, dobrze czasem odwiedzającym nasza stronę dać garść ciekawych informacji geograficznych czy historycznych związanych z USA.
Skąd ta kapusta i ogórki w Jeff’sach?
– W okresie zimowym podajemy kapustę m.in., dlatego, że japońscy naukowcy – i to nie jest żart – stwierdzili, że codzienne spożywanie kiszonej kapusty, uodparnia organizm na wszelkie rodzaje grypy. I tutaj kierujemy się pragmatyzmem amerykańskim, czyli jeżeli możemy komuś pomóc i to nas niewiele kosztuje, to pomagamy.
– Kapusta i ogórki są w Jeff’sach sensacyjne. Stolicą kapusty jest Charsznica?
– Nasi Goście zachwycają się naszą kapustą. Ale jeśli chodzi o produktu kiszone, to cieszymy się bardzo, że możemy współpracować z producentami z Parku Krajobrazowego doliny Narwi z okolic Kruszewa, których ogórki wpisane są na Listę Produktów Tradycyjnych. Proszę także zauważyć, że we wszystkich żydowskich delikatesach w Ameryce na początku dostaje się kiszoną kapustę i ogórka.
– Jeff’s stara się od początku łączyć przeróżne kultury.
– Tak jak Ameryka jest krajem otwartym, podobnie my staramy się być otwarci na wszystkie kultury i religie. Dlatego też w grudniu obok choinki, czyli symbolu Bożego Narodzenia, w drugim rogu sali mamy Chanukije.
– Podobno patron restauracji Jeff istnieje naprawdę?
– Jeff Peterssen, który nas zainspirował jest postacią niezmiernie barwną i autentyczną. On odkrył Polskę w końcu lat 80. Przyleciał tu mówiąc wprost przez pomyłkę. Pomylił lotniska. Handlował bydłem – kupował w Polsce krowy i wysyłał je na południe Europy a nawet do Iraku. Zaprzyjaźniliśmy się z Jeffem, który celebrował w naszych restauracjach swoje sukcesy, ale i porażki.
– Dobra włoską restauracje poznaje się po ilości odwiedzających ją Włochów, amerykańską zapewne po liczbie Amerykanów?
– Amerykanie bardzo dobrze się czują w naszych restauracjach i wysoko oceniają naszą ofertę. Wielu z nich mieszka w Polsce i jest naszymi stałymi Gośćmi. A to oni wiedzą najlepiej, jakie smaki, dania i klimat powinna mieć amerykańska restauracja. Ich dobra opinia utwierdza nas w przekonaniu, że swoją robotę wykonujemy rzetelnie. Zresztą na początku istnienia Jeffs’a, duża część personelu, w tym załoga kuchni, pochodziła ze Stanów. Mamy bardzo wiele zamówień w okolicach Dnia Dziękczynienia, zwłaszcza na indyki oraz na tradycyjne obiady. Współpracujemy też z placówkami dyplomatycznymi i szkołą amerykańską.
– Kuchnia amerykańska w powszechnej świadomości uchodzi za mało zdrową. Państwo łamiecie te stereotypy?
– Najlepszym przykładem na to jest nasze menu, skomponowane przez Ewę Chodakowską. W nim można znaleźć Musli Light set, Green Power (koktajl owocowy), czy Classic Burger – wszystkie te dania mają niską wartość energetyczną, w wielu przypadkach poniżej 60 kcal. Ameryka to kraj zdrowia, klubów fitness, mody na dobrą sylwetkę, jogging i sport. Za tym idzie tez moda na zdrowe odżywianie i zdrowy tryb życia. My też włączyliśmy się do tego nurtu z naszymi restauracjami Jeff’s.
– Śniadania w Jeff’s to już kultowy klasyk warszawski?
– Inspiracja także pochodzi z USA. W Stanach dzień zaczyna się od śniadania w barze lub restauracji, z kontrahentem biznesowym. Kiedyś się zastanawialiśmy, co zrobić żeby w Warszawie też zaczęto celebrować śniadania. I tak zaszczepiliśmy niektóre amerykańskie zwyczaje, czyli kawa – All you can Take, newsy telewizyjne na ekranach telewizorów, transmisje imprez sportowych. Naszą ofertę przystosowaliśmy do realiów polskich i do zasobów kieszeni studenta. Cel był jeden – zapełnić restauracje i stworzyć amerykańską atmosferę. Co prawda nie powinnam oceniać własnej pracy, ale w tym przypadku pozwolę sobie na małą nieskromność i powiem, ze się nam udało, choć nie było to proste. Kilka lat temu, kiedy wracałam ze Stanów to czułam tę różnicę pomiędzy Ameryką, a moimi miejscami. Dzisiaj tej różnicy nie widzę. Kiedyś, gdy wchodziłam do Jeffs’a było spokojnie, cicho i wszyscy mówili szeptem. Dzisiaj, gdy wchodzę rano, jest „pełna Ameryka”. Ludzie rozmawiają głośno, śmieją się, kelnerki szybciej się poruszają, telewizja gra i jest życie. Ale nie tylko w Jeffs’ie, bo w całej Polsce się zmieniło.
– Jakie festiwale kulinarne mają miejsce w Jeff’s?
– Najbardziej znany jest Festiwal Skrzydełek, mamy też festiwal burgerów i kuchni meksykańskiej, celebrujemy Walentynki i Halloween. Staramy się uatrakcyjniać na bieżąco menu i reagować na nowe trendy, albo je wręcz kreować.
A jakie danie poleciłaby pani na okres letni?
– Sałatka Sedona z grillowaną piersią z kurczaka, papryczkami chipotle, serem, chipsami i kolendrą. Oczywiście poleciłabym też nasze bezkonkurencyjne skrzydełka, steki, oraz żeberka wędzone we własnej wędzarni, dostępne u nas w sobotę. Tę wielką wędzarnie przywieźliśmy z Florydy razem z masarzami, którzy uczyli się na miejscu jak z niej korzystać. Efekt ich nauki jest świetny! Palce lizać!

Polecane artykuły
AIAktualnościWiadomości

Sztuczna inteligencja podnosi ceny konsumenckie. To się szybko nie skończy

AIAktualnościWiadomości

Czy piłka nożna jest odporna na sztuczną inteligencję?

AktualnościWiadomości

Dwóch nowych najlepiej zarabiających prezesów DAX

AktualnościWiadomości

Chiński pociąg magnetyczny przyspiesza do 800 km/h

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *