Airbus, największy producent samolotów na świecie, rozpoczął rok z niższymi przychodami i zyskami z powodu spowolnienia dostaw samolotów odrzutowych. Słaby kurs dolara amerykańskiego i niekorzystne transakcje walutowe dodatkowo przyczyniły się do ponad 50-procentowego spadku zysku operacyjnego przed zdarzeniami nadzwyczajnymi (skorygowanego zysku operacyjnego przed opodatkowaniem i odsetkami) w pierwszym kwartale, do 300 mln euro, ogłosiła we wtorek po zamknięciu sesji spółka notowana na europejskim indeksie DAX.
Prezes Guillaume Faury (58) ponownie narzekał na powolne dostawy silników od amerykańskiego producenta Pratt & Whitney. Nadal jednak trzyma się swoich celów na rok 2026.
Więcej dostaw niż planowano przed pandemią koronawirusa
Zgodnie ze swoimi planami Airbus spodziewa się dostarczyć w tym roku około 870 samolotów komercyjnych, czyli nieco więcej niż w poprzednim rekordowym roku 2019. Przewiduje się, że skorygowany zysk operacyjny wzrośnie do około 7,5 miliarda euro.
W pierwszym kwartale przychody całej grupy Airbus spadły o 7% rok do roku, do około 12,7 mld euro. Oprócz spadku dostaw samolotów, na przychody wpłynął również słaby dolar amerykański, ponieważ samoloty są wyceniane w dolarach.
Zyski w branży samolotów pasażerskich i transportowych spadają o 84 procent
W segmencie samolotów pasażerskich i transportowych skorygowany zysk operacyjny spadł o 84%. Z kolei znacznie mniejszy dział kosmonautyki i obronności odnotował znaczący wzrost. Łącznie Airbus zarobił 586 mln euro, nieco ponad jedną czwartą mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, ale wciąż więcej niż prognozowała średnia analityków.
Jednak firma przepaliła prawie 2,5 miliarda euro gotówki przed finansowaniem ze strony klientów, znacznie więcej niż szacowali eksperci. Rok wcześniej odpływ gotówki wyniósł zaledwie 310 milionów euro.



