Sytuacja na rynku pracy w Unii Europejskiej staje się bardziej zrównoważona, ale wszędzie narzeka się na brak wyspecjalizowanego personelu. Dlatego dyrektorzy finansowi dużych firm przemysłowych ostrzegają już, że nie mogą one spełnić kryteriów prawnych dotyczących środowiska, spraw społecznych i ładu korporacyjnego (ESG). Co zrobić, aby uniknąć tzw. pęknięcia rury?
Osoby odpowiedzialne za finanse biją na alarm: według badania przeprowadzonego przez firmę konsultingową Horváth, jeden na czterech dyrektorów finansowych obawia się, że nie będzie w stanie sprostać wymogom zrównoważonego rozwoju nałożonym na jego firmę. Tak samo wielu uważa, że nie jest w stanie zakotwiczyć zrównoważonego rozwoju w zarządzaniu przedsiębiorstwem. Niemal wszyscy spodziewają się, że problemy będą się pogłębiać, bo brakuje wykwalifikowanych managerów ESG.
Nawet firmy, które płacą wysokie pensje na starcie, nie otrzymują ekspertów, których szukają. Obecnie nie ma wystarczających zasobów kadrowych, ani na rynku pracy, ani w branży konsultingowej, aby pokryć duże zapotrzebowanie na ekspertyzy ESG. A kursy na uniwersytetach i politechnikach, w których kształcą się specjaliści, dopiero się rozpoczęły.
Podczas gdy dotychczas managerowie ESG byli umiejscowieni w marketingu, komunikacji, a nawet w dziale audytu, odpowiedzialność za raportowanie ESG coraz częściej spoczywa na CFO. To napędza pensje managerów ESG, które są obecnie wyższe niż na stanowiskach, na które jest również popyt, takich jak kontrolerzy i konsultanci podatkowi. Dla wysoko wykwalifikowanych specjalistów jest to obecnie roczne wynagrodzenie w wysokości od 100 000 do 200 000 euro.
Obowiązki raportowe dotykają coraz więcej firm, ponieważ Dyrektywa Corporate Sustainability Reporting (CSRD) znacznie rozszerza wymagania dotyczące tworzenia raportu ESG. Mówiąc prościej, dotyczy to wszystkich firm, które przekroczą dwa z poniższych kryteriów z roku obrotowego 2025:
- 250 pracowników
- Suma bilansowa 40 mln EUR
- 25 milionów euro obrotu
Dzięki tym wymogom liczba firm raportujących w samej Austrii wzrośnie w ciągu najbliższych dwóch lat z prawie 100 do 2000. W Polsce ESG też już nie jest przejściową modą ani formalnością, to temat niezwykle aktualny i istotny dla każdej organizacji, niezależnie od jej rozmiaru czy branży. Jednak pośrednio dotyczy to prawie wszystkich przedsiębiorstw, ponieważ raport dotyczy całego łańcucha dostaw. Ustawa o należytej staranności w łańcuchu dostaw w Niemczech ma obowiązywać od 2024 roku w firmach zatrudniających ponad 1000 pracowników. Osobom, które nie udokumentują ryzyka i środków, grożą surowe kary finansowe.
Na szczeblu europejskim opracowywane są również wytyczne dotyczące łańcucha dostaw, które będą miały zastosowanie również do firm polskich. (dyrektywa dotycząca należytej staranności w zakresie zrównoważonego rozwoju przedsiębiorstw). Dane dotyczące zrównoważonego rozwoju muszą być publikowane i dokumentowane w możliwy do zweryfikowania sposób w ramach CSRD: zadanie, w które sektor finansowy powinien być ściśle zaangażowany. A tam już jest rażący brak personelu.
Nic dziwnego, że konsultanci ds. zarządzania od dawna zwracają uwagę na to, że czas ucieka, kiedy należy poważnie traktować obowiązki sprawozdawcze.
Aby firmy mogły sprostać wymogom prawnym, muszą stawiać jasne cele, wykorzystywać istniejące zasoby ludzkie i potencjał automatyzacji oraz, jeśli to konieczne, uciekać się do ukierunkowanej rekrutacji.
Dyrektorzy finansowi muszą również jasno określić, czy „tylko” chcą spełnić wymogi prawne, czy też chcą czegoś więcej. Dla niektórych firm uczynienie zrównoważonego rozwoju jest kwestią strategiczną a może być przewagą konkurencyjną, zwłaszcza jeśli chodzi o przekształcanie modeli biznesowych. Nic więc dziwnego, że już na etapie rekrutacji specjaliści ESG wolą rozmawiać z decydentami.
Pewne jest, że dyrektorzy finansowi nie unikną istniejącego potencjału (ESG) we własnym zespole i dlatego powinni go dostrzegać i promować. Ponieważ nadzieja na doskonałych debiutantów z zewnątrz nie będzie realna, biorąc pod uwagę brak managerów ESG. Będzie to zatem kwestia zakupu dodatkowych mocy i szkoleń. Argument, że obecne prace operacyjne na to nie pozwalają, nie może i nie może mieć zastosowania.
Jakie wnioski? Gwałtownie rosnące zapotrzebowanie na specjalistów ESG zwiększa presję na firmy, aby wykorzystywały potencjał wewnętrznej automatyzacji oraz identyfikowały i szkoliły istniejące zasoby ludzkie, ponieważ rynek ich nie zapewnia, a same dobre wynagrodzenia nie wystarczą, aby pokryć zapotrzebowanie. To, co jest stresujące dla firm, może być okazją dla specjalistów ds. finansów i zrównoważonego rozwoju do zainicjowania niezbędnej transformacji w zakresie zrównoważonego rozwoju.



