Atmosfera otaczająca katastrofę 737 Max drogo kosztuje giganta amerykańskiego lotnictwa Boeinga. Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych ogłosił w 7 stycznia w Waszyngtonie, że producent samolotów zgodził się na grzywnę w wysokości ponad 2,5 miliarda dolarów (2,0 miliarda euro) w celu rozstrzygnięcia postępowania karnego w sprawie oszustwa i zarzutów spiskowych w związku ze skandalem.
Po dwóch wypadkach, w których zginęło łącznie 346 osób, podejrzewano, że Boeing wprowadził na rynek swój najlepiej sprzedający się model serii 737 Max w pośpiechu i zaniedbując bezpieczeństwo. Amerykańskie władze sądownicze oskarżają obecnie Boeinga, między innymi, o wykorzystywanie wprowadzających w błąd informacji, aby uniemożliwić rządowi zapewnienie bezpieczeństwa publicznych podróży lotniczych.
„Tragiczne katastrofy Lion Air Flight 610 i Ethiopian Air Flight 302 ujawniły oszukańcze i wprowadzające w błąd zachowanie pracowników jednego z czołowych światowych producentów samolotów” – powiedział David Burns z wydziału karnego Departamentu Sprawiedliwości. Pracownicy Boeinga przedkładali zysk ponad uczciwość i zataili informacje przed amerykańskim urzędem lotniczym FAA.
Boeing powiedział w oświadczeniu, że kary Departamentu Sprawiedliwości dotyczą zachowania dwóch byłych pracowników. To celowo wprowadziłoby w błąd komisję FAA odpowiedzialną za szkolenie pilotów na temat zmian w systemie sterowania 737 Max o nazwie MCAS. Zamknięta ugoda pokazuje, jak ważne są zobowiązania Boeinga wobec organów nadzorczych, napisał CEO Dave Calhoun (63) w notatce dla pracowników.
Mała suma w porównaniu do szkód
Zarówno Boeing, jak i FAA spotkały się z ostrą krytyką w następstwie wypadków w październiku 2018 i marcu 2019 roku. Główną przyczyną wypadku jest wadliwe oprogramowanie sterujące Boeinga, które należało szybko naprawić. Wysoka kara prawdopodobnie zaszkodzi Grupie Boeinga, która została mocno dotknięta skandalem z 737 Maxem i kryzysem pandemii. Ale w porównaniu z ogromnymi kosztami, które spowodowała już klęska najważniejszego typu samolotu rywala Airbusa, kwota ta jest nadal stosunkowo możliwa do opanowania. Inwestorzy zareagowali spokojnie, akcje Boeinga początkowo spadły tylko nieznacznie po godzinach handlu.
Kryzys 737-Max już wystawił Boeinga pod ogromną presję finansową. Liczne zamówienia zostały anulowane, a Boeing poniósł miliardy dodatkowych kosztów. W okresie trzech miesięcy do końca września odnotowano czwartą z rzędu kwartalną stratę. Wiosną 2020 roku Boeing był w stanie zebrać 25 miliardów dolarów dzięki „gigantycznej emisji obligacji” i uniknąć pomocy rządowej w ostatniej chwili, a jesienią dodano kolejne 5 miliardów dolarów nowego długu.
Grupa reaguje na napiętą sytuację finansową drastycznym cięciem kosztów i chce zmniejszyć zatrudnienie do około 130 tys. do końca 2021 roku. Dla porównania: na początku 2020 roku Boeing zatrudniał jeszcze około 160 tys. pracowników.
Większość pieniędzy trafia do linii lotniczych
Przed ukaraniem przez Departament Sprawiedliwości komisja śledcza Kongresu USA wyraziła już ostrą krytykę Boeinga. „Awarie Maxa nie były wynikiem pojedynczej awarii, usterki technicznej czy źle przeprowadzonego zdarzenia” – stwierdza raport końcowy. „To była straszliwa kulminacja serii fałszywych założeń technicznych inżynierów Boeinga, braku przejrzystości zarządzania i rażąco niewystarczającego nadzoru FAA”. Boeing został również oskarżony w raporcie o „kulturę ukrywania się”.
Mówi się, że większość grzywien przypada liniom lotniczym o wartości 1,77 miliarda dolarów, które zostały narazone na starty jako klienci Boeinga. Według Departamentu Sprawiedliwości 500 milionów dolarów trafi na fundusz odszkodowawczy dla rodzin ofiar wypadków. Ponadto sumą 234,6 miliona dolarów, firma została ukarana grzywną przez organy ścigania. Okaże się, czy Boeing wypadł z haka. Toczy się również szereg spraw sądowych przeciwko firmie z powodu awarii 737 Max.
Oprac. Andrzej Mroziński



