Artykuł miesiąca: Psychologia strategicznego przywództwa

AktualnościWiadomości

Włoskie porozumienie z Chinami  – błąd czy fragment większego problemu? Europa budzi się do chińskiej obecności

Reklama

W miarę jak globalne centrum działalności gospodarczej stopniowo przesuwa się z Atlantyku na Pacyfik, dyskusja na temat związków Europy ze światem jest od dawna spóźniona. Historycznie to Europa odkrywała świat od czasów Marco Polo i portugalskich karawel.. Mamy teraz do czynienia z odkrywaniem nas przez innych i możemy reagować na to strachem lub określeniem jasnych zasad i otwartością. Wielobiegunowy świat jest trochę jak deszcz: czasami odświerzający, czasem ulotny, ale absolutnie nieunikniony. Europa nie może już „koordynować” tych działań, trzeba głębiej omówić ich wizję i kierunek. Rynki wymuszają na nas tę dyskusję, zwłaszcza poprzez tak zwany projekt Pasa i Szlaku (BRI) nazywany potocznie „Nowym Jedwabnym Szlakiem”, projekt połączeń zdolny zmienić tok dyskusji na temat planów europejskiego rozwoju gospodarczego w XXI wieku. Powinniśmy podejmować tę dyskusję z większym entuzjazmem.

W tej chwili projekt Pasa i Szlaku oddziałuje na Europę bez udziału Europy. Brak europejskich ram działania uniemożliwia konsolidację długoterminowej wizji wszechstronnego partnerstwa strategicznego, zagraża wiarygodności Europy jako równego partnera Chin, podważa skuteczność wspólnych wysiłków Chin i Europy na rzecz sprostania globalnym wyzwaniom i zobowiązaniom w ramach umów wielostronnych (globalny zrównoważony rozwój i Agenda 2030, zmiany klimatyczne, bezpieczeństwo energetyczne, walka z ubóstwem). Bez silnych ram europejskich współpraca z Chinami będzie przynosić coraz mniej korzyści państwom członkowskim, które dążą do indywidualnej współpracy z azjatyckim gigantem. Ryzykujemy także przekształcenie Europy w boisko gry konkurencyjnej między dwoma supermocarstwami.

W listopadzie 2010 r. Brytyjski premier David Cameron przybył do Pekinu z wizytą zapowiedzianą przez prasę konserwatywną jako „największą misję handlową od 200 lat”. W marcu 2015 r. Biały Dom wydał ostre oświadczenie wyrażające rozczarowanie decyzja Wielkiej Brytanii o udziale w Azjatyckim Banku Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB), utworzonym w celu finansowania projektów infrastrukturalnych, ułatwiającego tym samym chińską wizję globalnych połączeń w ramach koncepcji Pasa i Drogi . Na kilka miesięcy przed referendum w sprawie członkostwa w UE w marcu 2016 r. Londyn stał się jednym z największych centrów rozliczeniowych dla transakcji w chińskiej walucie renminbi poza Chinami. Chiny inwestują również w infrastrukturę jądrową we współpracy z francuską firmą państwową. Podsumowując, Włochy nie są pierwszą gospodarką G7, która aspiruje do specjalnych stosunków z Chinami.

Gdy 23 marca 2019 r. podpisano porozumienie między Włochami a Chinami, wskazywano je jako pierwsze tego rodzaju porozumienie dwustronne, które Pekin podpisuje z gospodarką jednego z krajów G7. To hasło podziałało na wyobraźnię, wystawiając włoski rząd na gorącą krytykę. Potępianie Włoch mało ma jednak ekonomicznej treści. W Europie przecież to stosunki Niemiec z Chinami są zdecydowanie najbardziej wyjątkowe. Niemcy to jedyny kraj na świecie z nadwyżką handlową w stosunku do Chin i obrotami w wysokości 180 mld euro, daleko po nich jest Wielka Brytania (80 mld euro obrotu), Francja ( 55 mld euro obrotu), a dopiero potem Włochy (40 mld euro obrotu). Nawet instytucjonalnie Włochy nie były pionierem. Wcześniej Chorwacja, Czechy, Węgry, Grecja, Malta, Polska i Portugalia podpisały podobne umowy dwustronne.

Ale coś było innego w sposobie, w jaki partnerzy euroatlantyccy postrzegali to wydarzenie. W dniach poprzedzających podpisanie włosko-chińskiego protokołu ustaleń, raport autoryzowany przez przewodniczącego Komisji Europejskiej Jeana-Claude’a Junckera i szefową polityki zagranicznej UE, Federikę Mogherini, nazwał Chiny „konkurentem gospodarczym i rywalem systemowym” i wezwał do stosowania w całej UE mechanizmów nadzoru regulacyjnego. Rzym został ostrzeżony, by zachować ostrożność. Tydzień wcześniej Biały Dom nazwał inicjatywę Pasa i Szlaku projektem stworzonym przez Chiny i dla Chin i wyraził pogląd, że umowa nie przyniesie „trwałych korzyści ekonomicznych” Włochom. Nagle, stosunkowo standardowe dążenie do kolejnego „specjalnego związku” z Chinami zostało przedstawione jako krótkowzroczne dążenie do jednostronnych celów.

Kontekst, w jakim odbyła się ta wizyta, może być niedoceniany. Chodziło o to, czy włosko-chińskie porozumienie było błędem, czy raczej brak jest kompleksowych ram UE w zakresie postępowania z Chinami. Komisja Europejska właśnie zablokowała połączenie Alstom-Siemens, oparte na logice tworzenia europejskich czempionów gospodarczych. Waszyngton naciska na Europę wszędzie tam gdzie Huawei odgrywać może kluczową rolę w rozwoju infrastruktury 5G jak w Wielkiej Brytanii, Niemczech, w Polsce czy w innych krajach. Niemcy wprowadziły ustawę ograniczającą przejmowanie strategicznych sektorów technologicznych. Podsumowując – istnieje zwiększona i być może uzasadniona ostrożność wobec ambicji Chin osiągania pierwszeństwa w kluczowych sektorach produkcji i technologii. Ale ten strach ma niewiele wspólnego z polityką włoską. Główną obawą było to, że Rzym mógł dokonać nieodwracalnych wyborów, wykuwając własny kierunek, zanim Europa miałaby choćby szansę sformułowania jako całość, spójnej strategii wobec Chin.

Prawdziwym problemem jest to, że Chiny inwestowały w Europie porozumiewając się bezpośrednio z państwami członkowskimi UE podczas gdy Bruksela spogląda na to niechętnie i domaga się wspólnych unijnych ram stosunków chińsko-europejskich. Z perspektywy czasu widzimy, że 20 państw członkowskich UE i cztery państwa członkowskie G7 dołączyło do Azjatyckiego Banku Inwestycji i Infrastruktury (AIIB), stając się interesariuszami inicjatywy Pasa i Szlaku. Trzynaście państw członkowskich UE podpisało protokoły ustaleń z Chinami, a inicjatywa 16 plus 1 angażuje właśnie Grecję i powoduje obawy w całej Unii. Od portu w Pireusie po terminal w Duisburgu w Niemczech, państwa członkowskie dążą do ustanowienia powiązań z powstającą gospodarką Pacyfiku. Chińska inwestycja w portach w Trieście i Genui odzwierciedla długi okres refleksji i zaangażowania. Należy przypomnieć udział byłego premiera Paolo Gentiloniego w Forum Pasa i Szlaku w 2017 r., sygnalizujący zamiar połączenia Włoch z morskim Jedwabnym Szlakiem.

Przez ponad dekadę w Europie tyle było „specjalnych relacji z Chinami”, ile państw członkowskich. Wszystkie te porozumienia mają sens z chińskiej perspektywy ale z perspektywy europejskiej są strategicznie niespójne. Ta niespójność nie jest wynikiem chińskiego przebiegłości, ale skumulowanego wyniku Europy, która nie działa jako jednolity aktor. Dopiero jesienią 2018 r. UE przedstawiła azjatycką strategię łączności (ACS), dotyczącą sieci transportowych, energetycznych i cyfrowych. W tej chwili jest to bardziej wizja niż plan realnymi z instrumentami finansowymi.
„Do kogo zadzwonię, jeśli chcę rozmawiać z Europą?”  powiedział kiedyś Henry Kissinger. Cytat – czy jest autentyczny, czy nie – wyraża coś prawdziwego: siłę odśrodkową potęgi amerykańskiej w Europie, która wykuwa pojedynczy cel, często w obliczu wspólnego zagrożenia. Ta kultura dyplomatyczna już nie wystarczy, ponieważ Europa stoi przed strategicznymi dylematami, które nie wymagają jedynie mobilizacji, ale w rzeczywistości nowej wizji. Wprowadzenie amerykańskich taryf na europejską stal i aluminium oraz groźba wtórnych sankcji dla europejskich przedsiębiorstw działających w Iranie uwidacznia możliwość rozłamu między interesami euroatlantyckimi. Podobnie Niemcy wyraziły chęć zawetowania przejęć, które doprowadziłyby do strategicznego transferu technologii, jak w przypadku Kuka (2016), jednocześnie broniąc swoich uprawnień do współpracy z chińskimi firmami w rozwoju infrastruktury 5G. Podsumowując, Europa pogodzi się z brakiem strategicznej narracji, ale nie oznacza to, że Chiny mają „master plan” dominacji. Chiny tylko otwierają szanse: na przykład strategiczne aktywa w Grecji i Portugalii zostały zakupione w szczytowym momencie kryzysu zadłużeniowego, kiedy europejscy inwestorzy ich nawet nie chcieli nie dotknąć, głównie dlatego, że Pekin uważał, że kryzys może zaszkodzić bardziej europejskiemu projektowi niż uważała to Bruksela.

Niewątpliwie Chiny mają ambicje przywództwa w kluczowych sektorach przemysłu, ale na tym etapie Pekin jest skłonny mówić o własności intelektualnej. Dla Chin Europa jest terenem rozpoznawanym, nie tylko pod względem technologii, ale także polityki. Od lat 90. współpraca dwustronna między Włochami a Chinami rozciąga się od uniwersyteckich ośrodków badawczych do wspólnych projektów przemysłowych. Pośród tych programów chcę wspomnieć chińsko-włoską współpracę na rzecz ochrony środowiska, w tym blisko 200 projektów, które doprowadziły do ​​przekształcenia procesu zarządzania przemysłem w Chinach, ponieważ to właśnie europejskie regulacje napędzają ten rodzaj innowacji, których potrzebują Chiny.

Oczywiście Chiny odegrały ważną rolę w ożywieniu gospodarczym w Europie. Europejscy liderzy przemysłu, tacy jak Airbus, mogą rozwijać się w systemie opartym na regułach. Niecały tydzień po podpisaniu włoskiego protokołu ustaleń prezydent Emmanuel Macron i prezydent Xi Jinping podpisali umowę sprzedaży 300 samolotów Airbus firmie China Aviation Supplies Holding Company. Ostatecznie pytanie nie dotyczy tego, czy angażujesz się w drugą co do wielkości gospodarkę na świecie, ale jak. Studium przypadku wskazuje na przyszłość, w której dobrze zarządzana współpraca może prowadzić do równej konkurencji.
Jeśli chodzi o komunikację, UE dysponuje technologią, kapitałem i infrastrukturą, które mają stać się drugim filarem, a nawet partnerem w przepływie między Europą a Afryką i Azją, współautorem warunków otwartości, interoperacyjności, przejrzystości i zrównoważonego rozwoju w oparciu o wysoki poziom ochrony środowiska i standardy społeczne. Ma to kluczowe znaczenie dla zapewnienia realizacji europejskich celów strategicznych, takich jak szybka zmiana w kierunku gospodarki neutralnej pod względem emisji dwutlenku węgla i gospodarki o obiegu zamkniętym. Jak wskazuje przypadek Airbusa, wielkość ma znaczenie i jasne jest, że aby ustalić zasady na równi, Europa musi wziąć pod uwagę obawy wyrażone przez Bruno Le Maire’a i Petera Altmaiera. Liderzy europejscy i zintegrowane łańcuchy wartości są istotne dla teraźniejszości i przyszłości UE, bo utrzymują w sobie zalążek wspólnej europejskiej strategii.

Corrado Clini (ur. 17 lipca 1947 w Latinie) – włoski wykładowca akademicki, urzędnik państwowy, od 2011 do 2013 minister środowiska i planowania przestrzennego w rządzie Maria Montiego.

W 1972 ukończył studia medyczne na Uniwersytecie w Parmie. Uzyskiwał następnie doktoraty z zakresu zdrowia publicznego w 1975 na Uniwersytecie w Padwie i w 1986 na Uniwersytecie w Anconie. W latach 1975–1989 zajmował stanowisko dyrektora departamentu ochrony środowiska i zdrowia publicznego w administracji Marghery. Jednocześnie w latach 80. pełnił funkcje urzędnicze w ministerstwach zdrowia i środowiska. W 1990 objął urząd dyrektora generalnego w Ministerstwie Środowiska, który sprawował przez 21 lat, reprezentując w tym czasie włoski rząd na licznych międzynarodowych konferencjach i sympozjach, a także kierując rządowymi programami związanymi ze zrównoważonym rozwojem i poszukiwaniem źródeł energii. Od 1992 do 1998 zajmował jednocześnie stanowisko profesora na wydziale nauk środowiskowych Uniwersytetu w Parmie. 16 listopada 2011 objął stanowisko ministra środowiska i planowania przestrzennego w rządzie fachowców, na którego czele stanął Mario Monti. Zakończył urzędowanie 28 kwietnia 2013. Clini pracował również jako profesor wizytujący w Departamencie Nauk o Środowisku i Inżynierii Uniwersytetu Tshingua (Pekin), był członkiem Chińskiej Rady ds. Współpracy Międzynarodowej w Dziedzinie Środowiska i Rozwoju (2012-2017), był stypendystą Centrum Badań Międzynarodowych na Uniwersytecie Harvarda (2007-2014), profesorem wizytującym  na Uniwersytecie Tongji w Szanghaju (2011-2014) i przewodniczącym G8 / 20 Global Bioenergy Partnership (2006-2014).

Do powstania tego artykułu przyczyniła się także Artea Marieni, ekspert ds. Stosunków z Chinami,

Reklama
Polecane artykuły
AktualnościWiadomości

Koniec problemu braku programistów na rynku

AktualnościWiadomości

CIA na rozdrożu. Czy zrzuci militarny gorset?

AktualnościWiadomości

Biznes nie potrafi wykorzystywać w pełni potencjału analityki   

AktualnościWiadomości

Autor dobrze chroniony

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły
%d bloggers like this: