Air France wczoraj i dziś. Francuska linia obchodzi 90.urodziny

AktualnościWiadomości

Transport kontenerowy w punkcie zwrotnym

Według dużej duńskiej firmy żeglugowej Maersk, żegluga kontenerowa osiąga swoje granice. Zarówno pod względem wielkości statków, jak i cen frachtu osiągnięto punkt zwrotny, powiedział dyrektor generalny Søren Skou (58 l.) w poniedziałkowy wieczór w Hamburskim Klubie Dziennikarzy Biznesowych. Przy 20 000, 22 000 i więcej standardowych kontenerach (TEU) osiągnięto wymiar, z którego wynika kwestia opłacalności, zwłaszcza że handel światowy nie rozwija się już tak silnie.

— Statki nie będą już większe — przewidział Skou. Maersk jest drugą co do wielkości firmą żeglugową na świecie po MSC ze Szwajcarii. Można by też budować frachtowce na 30 000 TEU. Wtedy koszty jednostkowe byłyby niższe. „Ale jak zamierzacie zapełnić statki?” zapytał Skou. Takie gigantyczne statki musiałyby robić więcej przystanków w Azji, aby zabrać ładunek. Wydłuża to czas podróży. W zależności od prędkości kontenerowce potrzebują już kilku tygodni z Azji do Europy.

Biorąc pod uwagę stawki frachtowe, które firmy spedycyjne pobierają za transport kontenerów, Skou powiedział, że spodziewa się dalszego spadku. Zapytany, jak szybko to będzie, odpowiedział: „Super szybko. Szybciej niż bym chciał”.

Hapag-Lloyd odnotował niedawno skonsolidowany zysk w wysokości 13,8 miliarda euro za pierwsze dziewięć miesięcy tego roku – znacznie więcej niż firma odnotowała jako zysk netto w wyjątkowym roku 2021. Fakt, że przedsiębiorstwa żeglugowe prawie w ogóle nie płacą podatków, również przyczynia się do rekordowych zysków przedsiębiorstw żeglugowych. Hapag-Lloyd odnotował obciążenie podatkiem dochodowym w wysokości zaledwie 77 mln EUR za pierwsze trzy kwartały. Jest to możliwe dzięki podatkowi tonażowemu – metodzie ustalania zysków, która została wprowadzona ponad 20 lat temu, aby wspierać Niemcy jako miejsce żeglugi. Zamiast rzeczywistego zysku ustala się fikcyjny zysk na podstawie wielkości statków. Jest to zwykle znacznie mniej niż rzeczywisty zysk.
Kiedy więc szefowie firm żeglugowych ostrzegają teraz przed spadkiem stawek frachtowych i spadkiem popytu na kontenery, co prawdopodobnie zmniejszy ich zyski, jest to narzekanie na najwyższym szczeblu w pozycji już narażonej na podatki.
Maersk niedawno prognozował, że globalny popyt na kontenery spadnie w tym roku o 2 do 4 procent, biorąc pod uwagę słabszy światowy handel . Maersk wcześniej przewidywał zarówno 1-procentowy spadek, jak i 1-procentowy wzrost. „Jest całkiem prawdopodobne, że albo jesteśmy w recesji, albo wkrótce będziemy w recesji, na pewno w Europie, ale być może także w Stanach Zjednoczonych ” – powiedział Skou w wywiadzie dla telewizji Bloomberg.
Polecane artykuły
AktualnościCheck PointcyberatakicyberbezpieczeństwoWiadomości

Polacy planują majówkę i urlop a cyberprzestępcy podszywają się pod Airbnb

AktualnościITWiadomości

Ultimatum Komisji Europejskiej dla Tiktok

AktualnościWiadomości

Mistral planuje pozyskać pięć miliardów dolarów

AktualnościWiadomości

Adidas zachwyca swoich akcjonariuszy

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły
%d bloggers like this: