W branży lotniczej rzadko słyszy się takie ostre wypowiedzi, jakie obecnie są wylewane na szefa Boeinga Davida Calhouna (65 l.) i jego zespołu zarządzającego : Najwyższe kierownictwo firmy Boeing zajmującej się samolotami komercyjnymi „nie jest w stanie sprostać zadaniu”, dokuczał irlandzkiemu szefowi Ryanair Michael . O’Leary (61) w poniedziałek. „Firma zgubiła się” to krytyczne słowa Domhnala Slattery (55 l.), dyrektora generalnego Avolon, drugiego co do wielkości leasingodawcy na świecie. W Boeingu, dużym amerykańskim producencie technologii kosmicznej, sprawy nie mają obecnie miejsca.
Po rezygnacji ówczesnego dyrektora generalnego Dennisa Muilenburga (58) pod koniec 2019 r., wielu obserwatorów nadal miało nadzieję, że Boeing odejdzie od swojego wzorca General Electric (GE). Grupa przemysłowa – która od tego czasu również upadła – kształtowała Boeinga przez długi czas dzięki licznym menedżerom, którzy przeszli do producenta samolotów. Najwyraźniej było to zbyt jednostronne, aby uzyskać jak najwyższą wartość rynkową, podczas gdy rzeczywisty biznes był pusty. Pozorny brak entuzjazmu dla reform może być również spowodowany następcą Muilenburga, Calhounem , który sam spędził większość swojej kariery w GE.
Konsekwencje stają się teraz coraz bardziej jasne: Boeingowi brakuje obecnie praktycznych odpowiedzi na temat tego, jak firma powinna postępować. Nadal nie wiadomo, czy iw jakiej formie grupa chce zbudować nowy, średniej wielkości samolot z 240 do 260 miejscami i przystosowany do tras długodystansowych. Ciągłe problemy z jakością Dreamlinera 787 i niejasności dotyczące zatwierdzenia przedłużonego 737 Maxa, na które nalega obecnie szef Ryanaira O’Leary, wciąż pozostają nierozwiązane.
W niedawnym wywiadzie telewizyjnym dla amerykańskiego kanału informacyjnego CNBC narzekał na Boeinga i wezwał do nowego startu w zarządzaniu. Jeśli Boeing nadal będzie tracił udział w rynku, może zajść potrzeba poważnych zmian w zarządzaniu, powiedział O’Leary. Był szczególnie rozczarowany późnymi dostawami i słabą komunikacją. Po przerwanych negocjacjach we wrześniu ubiegłego roku producent najwyraźniej nie zgłaszał już dostaw standardowych odrzutowców Ryanaira – Ryanair zamówił 210 egzemplarzy zmodernizowanego modelu Boeing 737 Max. Inni klienci Boeinga również wyrazili niezadowolenie z opóźnień w produkcji.
Dalszy nacisk na kierownictwo Boeinga wywierają związkowcy z USA, którzy świadczą o wrogim stosunku do kierownictwa. Krytycy są zgodni, że CEO Calhoun nie był w stanie odbudować zaufania w ostatnich latach. Cena akcji Boeinga również spadła z ponad 210 dolarów do poniżej 130 dolarów od początku roku. Przed wybuchem pandemii korony akcje notowano nawet regularnie powyżej 350 dolarów amerykańskich.
Jednak teraz widoczna jest znacząca zmiana: siedziba firmy zostanie przeniesiona z Chicago do Arlington w stanie Wirginia. To zbliża grupę do stolicy USA, Waszyngtonu. Mogłoby to przynieść korzyści nie tylko dywizji zbrojeniowej Boeinga, ale także amerykański urząd lotniczy „Federal Aviation Administration” (FAA), który odpowiada za biznes z cywilnymi samolotami, ma swoją siedzibę w Waszyngtonie – za powolne zatwierdzanie nowych modeli może to oznaczać znacznie większy rozmach.



