Softbank osiągnął zyski dzięki swojemu flagowemu funduszowi Vision Fund w drugim kwartale. Jednak straty w innych miejscach mocno odbiły się na rachunku. Japoński inwestor technologiczny odnotował stratę w wysokości równowartości 6,2 miliarda dolarów przy sprzedaży o wartości około 11 miliardów dolarów w miesiącach od lipca do września. Jak podaje amerykański nadawca CNBC i inne media , za pierwszą połowę roku finansowego strata wynosi łącznie 9,3 miliarda dolarów .
Według „Wall Street Journal” główną przyczyną ostatnich strat były odpisy aktualizujące inwestycję w amerykańską firmę zajmującą się wynajmem powierzchni biurowych WeWork, która w tym tygodniu ogłosiła upadłość. Według WSJ Softbank oszacował swoje straty z WeWork na łącznie 1,55 miliarda dolarów. Do tego dochodzi ogólna słabość akcji spółek technologicznych w ostatnich miesiącach i słabszy jen, co zaważyło na inwestycjach Softbanku, szczególnie w strefie dolarowej. Fundusz Vision Fund Softbanku osiągnął w drugim kwartale zysk w wysokości 141 milionów dolarów. Według spółki głównym powodem była sprzedaż udziałów w firmie produkującej chipy Arm spółce zależnej Softbanku.
Ważny dział inwestycyjny Softbanku również rozczarował swoich akcjonariuszy w środowy wieczór. Prognoza sprzedaży projektanta chipów na bieżący kwartał pozostała poniżej oczekiwań rynkowych. Prognozy na cały rok były wyższe od oczekiwanych. Akcje Arm nadal straciły 7,7 procent po handlu.
W czwartek po publikacji danych biznesowych akcje Softbanku również znacząco spadły, o ponad 6 procent. Inwestorzy musieli już przetrawić kolejny szok w tym tygodniu. Amerykańska firma zajmująca się wynajmem powierzchni biurowych WeWork, kolejna kluczowa inwestycja Softbanku, ogłosiła upadłość . Kreator pieniędzy WeWorkWeWork, zaledwie pięć lat temu najwyżej wyceniany start-up w historii Stanów Zjednoczonych, chce wykorzystać restrukturyzację na podstawie amerykańskiego prawa upadłościowego („Rozdział 11”), aby pozbyć się lub renegocjować nierentowne umowy najmu i zmniejszyć zadłużenie o wartości 3 miliardów dolarów. Założona w 2010 roku firma prawdopodobnie w przyszłości będzie należeć do swoich poprzednich pożyczkodawców. 92 procent zabezpieczonych wierzycieli zgodziło się już na wymianę długu WeWork na kapitał własny, ogłosiła firma w poniedziałek wieczorem (czasu lokalnego).
Czas pokaże , co pozostanie większościowemu akcjonariuszowi Softbankowi, który posiada 60 procent udziałów i na którego czele stoi dyrektor generalny Masayoshi Son (66 l.). Zainwestował już miliardy w renowację. A na krótko przed bankructwem Softbank przekazał 1,5 miliarda dolarów różnym pożyczkodawcom WeWorks, w tym amerykańskiemu bankowi Goldman Sachs , jak podaje „Financial Times” .
Ogłoszenie upadłości w New Jersey stało się jasne już od zeszłego tygodnia, a wkrótce nastąpi kolejne w Kanadzie . WeWork, pod przewodnictwem założyciela Adama Neumanna (44 l.), postanowił zrewolucjonizować rynek wynajmu dla firm. Jednak tendencja do pracy z domu, która nasiliła się podczas pandemii korony, postawiła ten model biznesowy pod znakiem zapytania. WeWork nigdy nie był na minusie. Upadłość stanowi także kulminacyjny moment niemal bezprecedensowego zniszczenia pieniędzy inwestorów: w związku z nieudaną pierwszą ofertą publiczną WeWork wycena firmy spadła z 47 miliardów dolarów do 10 miliardów dolarów w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Kiedy dwa lata temu WeWork udało się wejść na nowojorską giełdę, łącząc się w spółkę fasadową (SPAC), wartość firmy wciąż była wyceniana na osiem miliardów dolarów. W ostatnim dniu handlowym przed upadłością było to jeszcze 44 miliony dolarów.



