Japoński rząd chce pomóc gospodarce dużym pakietem wydatków. Wykroczy to poza zakres programu rozpoczętego w zeszłym roku, oznajmiła na środowej konferencji prasowej zastępca głównego sekretarza gabinetu Kazuhiko Aoki . W tamtym czasie było to 13 bilionów jenów (80 miliardów euro). Finansowanie prawdopodobnie będzie pochodzić z budżetu dodatkowego.
Przy tak wysokich wydatkach Japonia byłaby wyjątkiem wśród krajów uprzemysłowionych, które w dużej mierze porzuciły swoje programy stymulacji gospodarczej. Według prognoz Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) produkt krajowy brutto czwartej co do wielkości gospodarki świata po USA , Chinach i Niemczech skurczy się w tym roku o 0,1 proc.
Walka z deflacją
Od objęcia urzędu 1 października premier Shigeru Ishiba (67 l.) podkreśla, że skupi się przede wszystkim na zakończeniu hamującej wzrost deflacji, która miała miejsce w ciągu ostatnich trzech dekad. Nowe zadłużenie w ramach pakietu stymulacyjnego prawdopodobnie jeszcze bardziej zwiększy zobowiązania państwa. Według szacunków japońskiego Ministerstwa Finansów stosunek wydatków rządowych do produktu krajowego brutto wynosi 42,3% w porównaniu do 37,0% w Stanach Zjednoczonych.
Pod koniec września Chiny ogłosiły także wielomiliardowy program stymulacji gospodarczej, w ramach którego rząd kraju najwyraźniej chce zaciągnąć dodatkowe zadłużenie na kwotę około sześciu bilionów juanów (774 miliardów euro).



