Artykuł miesiąca: Dom Opiekuńczych Skrzydeł - pamiętaj o 1% podatku KRS 630706.

AktualnościLifestyleWiadomościWywiady

Kolejne pokolenie zegarmistrzów – Dirk Dornblüth, D.& Sohn

 

W małym miasteczku Kalbe w Saksonii-Anhalt Dieter Dornblüth a od kilkunastu lat także jego syn Dirk realizują rodzinną pasję tworząc we własnej manufakturze zegarki będące kwintesencją niemieckiego zegarmistrzostwa i stylu. Na ręcznie wytwarzane zegarki czekają w kolejce kolekcjonerzy i miłośnicy zegarków z całego świata. Mechanizmy bazujące na legendarnym ręcznie nakręcanym kalibrze UNITAS są modyfikowane, przy zachowaniu tradycji i charakterystycznych elementów niemieckiej szkoły, stosowanej prze takich tuzów zegarmistrzostwa jak A.Lange&Sohne i Glashütte Original.

Rozmowa z Dirkiem Dornblüthem CEO manufaktury zegarkowej D. & Sohn

Wszystko zaczęło się 55 lat temu…
Tak pewnego listopadowego dnia roku 1959, kiedy to mój ojciec Dieter Dornblüth postanowił skonstruować własny mechanizm zegarkowy.

A trzy lat później powstał pierwszy zegarek sygnowany państwa nazwiskiem.

W 1962 roku w pracowni zegarmistrzowskiej ojca powstał pierwszy ręcznie robiony zegarek sygnowany naszym nazwiskiem. Nie były to czasy najłatwiejsze, dzisiejsze Chemnitz (wtedy zwane Karl Marx Stadt) leżało w granicach ówczesnego NRD. Podobnie jak w Polsce władze dopuszczały drobną wytwórczość prywatną. Dlatego udało się, pomimo problemów z częściami zegarkowymi stworzyć swoisty pomost pokoleniowy i pielęgnować know how do 1990 roku, czyli do dnia zjednoczenia Niemiec.


2921460908_c8d6511def_o


 

Minęło od tej pory sporo czasu i dzisiaj należycie do ekskluzywnych marek zegarkowych.
Ale pozostaliśmy manufakturą, zatrudniającą osiem osób wytwarzających rocznie do 150 zegarków.

Co was wyróżnia od innych marek zegarkowych.
Oprócz precyzji, znakomitego designu zapewne jest to sposób wytwarzania. Zegarki w naszej firmie tworzymy na tradycyjnych maszynach zegarmistrzowskich, które niejednokrotnie liczą sobie kilkadziesiąt lat. Niektórzy powiadają, że nasz warsztat wygląda jak muzeum starych maszyn. Prawdę mówiąc te urządzenia towarzyszyły mi od dzieciństwa i jestem dumny z faktu, że sam potrafię je obsługiwać. Uważam zresztą, że nowoczesna sztuka zegarmistrzowska i maszyny CNC mają mało wspólnego z dawnym rzemiosłem. Dlatego niszowe stało się to co my robimy czyli ręczne wytwarzanie zegarków, pracochłonne i czasochłonne. Częścią filozofii naszej firmy jest założenie, że wytworzenie zegarka wymaga czasu w myśl sentencji„ Nie wytrzyma próby czasu coś, czemu poświeciłeś za mało czasu”.

Co was inspiruje przy projektowaniu nowych modeli?
Starzy mistrzowie. Powiada się, że starych mistrzów nie da się poprawić, ale można się od nich wiele nauczyć. Dlatego można się dopatrzyć w naszych zegarkach inspirację starymi zegarkami kieszonkowymi. Ale najbardziej nas inspirują nasi klienci i ich życzenia. Każdy zamówiony bezpośrednio w manufakturze zegarek, a czas oczekiwania wynosi, co najmniej pół roku, jest wykonywany na indywidualne życzenie z uwzględnieniem drobnych modyfikacji stylistycznych. Odbiór może nastąpić bezpośrednio w manufakturze z rąk szefa firmy, czyli moich. Jest to też okazja, aby odwiedzić nasz warsztat zegarmistrzowski.

Wasz flagowy zegarek?
To zegarek, który powstał z okazji 50. firmy w 2012 roku Q-2010 Klassik and Q-2010 Auf & Ab.

Jakie są plany firmy na najbliższe lata?
Największym wyzwaniem na najbliższe lata dla naszej manufaktury jest poszerzenie produkcji części do naszych zegarków tak, aby całkowicie zminimalizować ich zakup na zewnątrz. W naszej długofalowej strategii chcielibyśmy, aby nasz mały zespół podejmował nowe wyzwania, nowe kreacje i jak wspomniałem, całkowicie się uniezależnił od zewnętrznych dostawców części produkując 100 procent mechanizmów do naszych zegarków. W tej chwili liczba naszych mechanizmów w naszych zegarkach dochodzi do 85 procent.

Nie widać nigdzie waszych reklam…
Bo nie musimy się ogłaszać, wystarczy nam tzw. marketing szeptany. Pasjonaci zegarków szukający nowych oryginalnych marek, ręcznie robionych czasomierzy w niewielkich ilościach trafiają do nas bezpośrednio. Nasza marka jest na tyle oryginalna i rzadka, że wykluczone jest, aby dwóch biznesmenów lecących w klasie biznes spotkało się w samolocie mając na nadgarstkach nasze zegarki, co w przypadku innych marek jest wielce prawdopodobne.

Polecane artykuły
AktualnościWiadomości

Praca zdalna w pandemii wypełnia skarbiec Microsoftu

AktualnościInwestycjeWiadomości

Czy inwestowanie w produkty luksusowe może chronić przed inflacją?

AktualnościWiadomości

Pandemia kosztowała niemiecką gospodarkę 350 miliardów euro

AktualnościITWiadomości

W jaki sposób małe i średnie przedsiębiorstwa korzystają z internetu?

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły
%d bloggers like this: