Kwartalne obliczenia EY są oparte na wskaźnikach finansowych 16 największych producentów samochodów. Zakładając stałe kursy walut, giganci branży wygenerowali od stycznia do końca marca sprzedaż na poziomie 403 mld euro – o około 35 mld więcej niż rok wcześniej i tylko o około 5,8 mld mniej niż w rekordowym 2018 roku.
Zysk operacyjny wzrósł jeszcze bardziej: jeśli pominiesz Renault i grupę Stellantis z takimi markami jak Citroën, Opel i Peugeot z powodu brakujących informacji, otrzymasz wartość 29,4 miliarda euro. Zysk operacyjny branży był o prawie jedną trzecią wyższy niż w poprzednim, decydującym pierwszym kwartale 2017 roku.
Programy oszczędnościowe się opłacają
Ekspert samochodowy EY, Peter Fuß, przypisuje te rekordy również faktowi, że wiele firm motoryzacyjnych już przed pandemią korony uruchomiło programy oszczędnościowe, z których niektóre zostały ponownie zaostrzone w związku z pandemią. „Wyniki pierwszego kwartału pokazują, że niektóre firmy faktycznie poczyniły postępy w dostosowywaniu kosztów stałych”. Warto jednak zauważyć, że rozwój nowych technologii napędowych, takich jak elektromobilność oraz znaczący wzrost sprzedaży samochodów elektrycznych i hybryd plug-in, nie wpłynął negatywnie na marżę.
To, czy polowanie na rekordy będzie kontynuowane, zależy w dużej mierze od dalszego rozwoju wciąż nierozwiązanego kryzysu chipów, który wielokrotnie powoduje zatrzymanie produkcji u wielu producentów samochodów. Fuß mówi: „Wąskie gardła w dostawach półprzewodników prowadzą czasami do znacznych ograniczeń w produkcji, jest mało prawdopodobne, aby w tym roku powstało kilka milionów pojazdów”.
Jeśli chodzi o dane dotyczące sprzedaży, przemysł samochodowy i tak nie osiągnął jeszcze poziomu sprzed kryzysu. Według badania globalna sprzedaż samochodów wzrosła o 15 procent rok do roku, ale przy 16,9 miliona pojazdów była nadal o 9 procent niższa niż w pierwszym kwartale 2019 roku.
Rynek chiński nadal zyskuje na znaczeniu – także dla trzech niemieckich koncernów samochodowych. Ogółem w pierwszym kwartale Volkswagen, BMW i Daimler przekazały chińskiemu klientowi około czterech z dziesięciu nowych samochodów – w tym samym kwartale ubiegłego roku udział Chin w całkowitej sprzedaży był nieco niższy.
Oprac. Andrzej Mroziński