Dalszy wzrost inflacji w USA do najwyższego poziomu od 40 lat prawdopodobnie wywoła zwrot w zakresie stóp procentowych w USA w przyszłym tygodniu. Towary i usługi kosztowały w lutym średnio 7,9 proc. więcej niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku, poinformował w czwartek Departament Pracy w Waszyngtonie. To najwyższa wartość od stycznia 1982 roku. Eksperci spodziewali się tego po 7,5 proc. w styczniu . Z powodu wojny na Ukrainie i rosnących cen energii rozwój prawdopodobnie będzie kontynuowany. „Nacisk na amerykańską Rezerwę Federalną rośnie, w przyszłym tygodniu po raz pierwszy zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych” – powiedzieli analitycy Commerzbanku. „W tym roku mogą nastąpić kolejne cztery podwyżki” – dodał główny ekonomista Thomas Gitzel z VP Bank.
Ekonomista Commerzbanku Bernd Weidensteiner spodziewa się łącznie sześciu podwyżek stóp procentowych w 2022 roku. “Przy wysokiej presji cenowej istnieje ryzyko, że Fed będzie musiał bardziej naciskać na hamulce podczas kolejnych posiedzeń.” Mógłby zatem rozważyć także jednokrotne lub częstsze podniesienie stóp procentowych o pół punktu procentowego.
Kryzys na Ukrainie wywołał szok cen energii
Ceny obecnie rosną na całym świecie. „Nie ma znaczenia, czy jest to benzyna, artykuły spożywcze, noclegi, podróż samolotem czy wynajem – wszystko stało się znacznie droższe”, powiedział Bastian Hepperle z prywatnego banku Hauck Aufhäuser Lampe. „Koniec drogi do podwyżek cen nie został jeszcze osiągnięty”. Ponieważ firmy przerzuciłyby swoje wysokie koszty i presję płacową. „W związku z tym stopa inflacji nie powinna była jeszcze osiągnąć swojego szczytu” – podkreślił Weidensteiner. „Ponieważ wojna ukraińska wywołała szok cen energii, spodziewamy się dalszego wzrostu do dziewięciu procent w ciągu najbliższych kilku miesięcy”.
W USA temat inflacji jest wszechobecny – wyjaśnił wiceprezes Banker Gitzel. “Nawet ratingi aprobaty prezydenta USA Joe Bidena cierpią z powodu wysokiej stopy inflacji.” Ogromna jest presja społeczna na podjęcie działań przeciwko rosnącym cenom. “Bank centralny USA ma więc wolną rękę na odpowiednio agresywne podejście” – przewidywał ekspert. „Fed prawdopodobnie zaakceptuje sam kryzys gospodarczy, aby ograniczyć inflację.