Tak wynika z szeroko zakrojonych badań izraelskiej gazety „Haaretz”. Z pewnością to nie przypadek, że raport pochodzi z Izraela: małe państwo śródziemnomorskie już dawno stało się hotspotem dla firm cyberszpiegowskich, a osławiona NSO Group również ma swoją siedzibę w Izraelu. Trafiła na pierwsze strony gazet, bo mogła nawet monitorować iPhone’y. Jednak najnowsze osiągnięcie idzie o krok dalej: zmienia reklamę internetową w broń.
Atak z reklamy banerowej
Technologie nadzoru stosowane przez dostawców usług cyberszpiegostwa cywilnego są tak zaawansowane, że umożliwiają monitorowanie setek tysięcy, a nawet milionów ludzi przy niewielkim wysiłku. „Każda reklama staje się rodzajem cyfrowej kuli” – mówi informator gazety. Banery reklamowe nie tylko zbierają dane o użytkownikach. Mogą również niezauważenie zainfekować używane urządzenia trojanami, aby przejąć nad nimi kontrolę.
Część firm jest blisko powiązana z izraelskim sektorem obronnym. Na przykład firma Insanet, której istnienie zostało upublicznione po raz pierwszy wraz z wynikami badań, ma być kierowana przez byłego szefa Rady Bezpieczeństwa Narodowego kraju, Dani Arditi. Mówi się, że oprogramowanie firmy jest w stanie niezauważone infekować dużą liczbę urządzeń, takich jak smartfony i komputery PC.
Na razie bez ochrony
Kolejna niepokojąca część raportu dotyczy ochrony przed atakami. Według ekspertów, z którymi rozmawiał Haaretz, żaden obecny system operacyjny nie jest w stanie zapobiec infekcji oprogramowaniem Insanet Sherlock. Oraz: Według gazety nie jest pewne, czy byłoby to kiedykolwiek technicznie możliwe.
Od lat dwaj najważniejsi operatorzy systemów mobilnych, Apple i Google, walczą o szybkie uzupełnienie luk wykorzystywanych przez Grupę NSO. Ponieważ nowa metoda ma na celu bezpośrednie wykorzystanie funkcjonalności sieci reklamowych, należałoby je całkowicie przebudować, aby zapobiec szpiegostwu. Jak dotąd jednak brakuje szczegółów, aby móc to konkretnie ocenić.
Nowa jakość
Prosty fakt pokazuje, że Sherlock faktycznie może więcej niż konkurencja: ponieważ są uzależnieni od wcześniej nieodkrytych luk w zabezpieczeniach, tak zwanych exploitów dnia zerowego, większość dostawców usług szpiegowskich koncentruje się na jednym systemie operacyjnym – na przykład oprogramowanie NSO atakuje Pegasus tylko iPhone’y. Sherlock może jednak w równym stopniu atakować komputery PC z systemem Windows, iPhone’y i smartfony z systemem Android. Prawdopodobnie nawet izraelski rząd poczuł się niekomfortowo. Licencja firmy najwyraźniej została teraz ograniczona. Aby je sprzedać, firma musi każdorazowo złożyć wniosek do rządu. Ponieważ umowę tę postrzega się jako umowę zbrojeniową.



