W sierpniu zamówienia dla niemieckiego przemysłu spadły bardziej niż kiedykolwiek od początku wojny Rosji z Ukrainą . Federalny Urząd Statystyczny poinformował w czwartek, że nowe transakcje są o 2,4 proc. słabsze niż w lipcu ze względu na brak dużych zamówień. To największy spadek od marca, pierwszego pełnego miesiąca od wybuchu wojny.
Według Federalnego Ministerstwa Gospodarki „inne pojazdy” i „sprzęt elektryczny” z minus 16 procentami rozwijały się słabo – prawie minus 46 procent. Mniejsze było również zapotrzebowanie na produkty chemiczne. Z drugiej strony, szczególnie duże obszary pojazdów samochodowych i inżynierii mechanicznej otrzymały więcej zamówień. Odnotowano również wzrost w produktach farmaceutycznych oraz w dziedzinie elektronicznego przetwarzania danych (EDP).
Podobnego zdania jest Stowarzyszenie Niemieckich Izb Przemysłowo-Handlowych (DIHK). „Wielka niepewność w dostawach energii obciąża firmy, klimat inwestycyjny i popyt na towary przemysłowe” – powiedział ekspert ekonomiczny DIHK Jupp Zenzen . Znajduje to szczególnie odzwierciedlenie w spadających zamówieniach krajowych. „Ale na razie nie ma też prawie żadnych impulsów z zagranicy, ponieważ światowa gospodarka też się ochładza” – powiedział Zenzen.
Mimo ciszy w nowych biznesach, księgi zamówień firm przemysłowych pęcznieją jak nigdy dotąd. Powód: oprócz wysokich kosztów energii, ciągły niedobór produktów pierwotnych prowadzi do problemów przetwórczych. „Wciąż wysokie zapasy nieprzetworzonych zamówień są zagrożone anulowaniem i dają jedynie fałszywe poczucie bezpieczeństwa” – ostrzegł główny ekonomista Commerzbanku Jörg Kramer. „Niemiecka gospodarka stoi przed trudnym zimowym półroczem: oczekuję recesji bardziej niż kiedykolwiek, nawet jeśli uniknięto by racjonowania gazu”.



