Pomimo problemów w Chinach i pojedynczych problemów z dostawami, producent samochodów sportowych Porsche utrzymuje kurs na realizację swoich rocznych celów. W trzecim kwartale spółka ze Stuttgartu zrealizowała więcej transakcji, niż oczekiwali eksperci, mimo że rentowność była nieco słabsza niż oczekiwano. Jak wynika z komunikatu, duży popyt, ceny sprzedaży i tendencja do droższych samochodów sprzyjają firmie, powiedział w środę dyrektor finansowy Lutz Meschke (57 l.).
Jak już wiadomo, w okresie od stycznia do września Porsche dostarczyło klientom prawie 243 000 samochodów, o prawie 10 procent więcej niż rok wcześniej. W przypadku flagowego modelu 911 wszystko poszło dobrze. W przypadku elektrycznego samochodu sportowego Taycan w trzecim kwartale Porsche zamieniło stratę z pierwszych sześciu miesięcy na plus. Jednak na ważnym rynku Chin sprzedaż spadła o 12 proc. ze względu na trudną sytuację gospodarczą.
W przyszłym roku do klientów ma trafić kilka nowych modeli, w tym nowa wersja kompaktowego SUV-a Macan. Samochód, który wówczas będzie oferowany również w wersji w pełni elektrycznej, uważany jest za możliwy bestseller w sektorze elektrycznym. Problemy w spółce zależnej VW zajmującej się oprogramowaniem, Cariad, opóźniły rozpoczęcie prac o kilka lat . Dlatego dyrektor generalny Porsche i VW, Oliver Blume (55 l.), zreorganizował rozwój oprogramowania dla samochodu. Porsche planuje premiery czterech serii modelowych na rok 2024.



