Czy warto inwestować w fundusze globalne

AktualnościWiadomości

Po deregulacji łatwiej zostać agentem nieruchomości, ale klientom trudniej ocenić jego kompetencje

Przeprowadzona ponad dekadę temu deregulacja zwiększyła dostęp do zawodu pośrednika nieruchomości, ale jednocześnie utrudniła klientom ocenę kompetencji agentów. Część środowiska postuluje więc powrót do regulacji. Wskazuje m.in. na potrzebę prowadzenia rejestru pośredników, który da klientom narzędzia do sprawdzenia kompetencji i ewentualnej odpowiedzialności usługodawcy.

Deregulacja zawodu pośrednika nieruchomości nastąpiła w 2014 roku. Zniesiono wówczas obowiązek posiadania licencji. Do podjęcia pracy w tym zawodzie wystarczy prowadzenie działalności gospodarczej i posiadanie obowiązkowego ubezpieczenia OC.

– Zaletą deregulacji jest fakt, że wiele osób, które mają potencjał, chęć i energię, żeby być w tej branży, może liczyć na łatwiejszy dostęp. Z drugiej strony klient nie zawsze wie, jakie są umiejętności i kompetencje danego agenta nieruchomości – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria Piotr Turalski, agent nieruchomości z Liberda Nieruchomości. – Przed deregulacją każdy pośrednik musiał przejść pewną ścieżkę edukacyjną. Teraz wystarczy wpisać się do rejestru przedsiębiorców, bo w aktualnym stanie prawnym to przedsiębiorca jest pośrednikiem w obrocie nieruchomościami. Przed deregulacją była nim osoba fizyczna, która miała licencję pośrednika.

Jak podkreśla, klienci nie mają więc dziś informacji, czy dany agent nieruchomości ma doświadczenie, kwalifikacje i zrealizowane transakcje na koncie. Polska Federacja Rynku Nieruchomości w liście do wiceministra rozwoju i technologii Tomasza Lewandowskiego z marca br. zwraca uwagę na kluczową rolę pośrednika w procesie transakcyjnym oraz na sytuacje, w których brak profesjonalnej opieki pośrednika może spowodować utratę pieniędzy lub mieszkania przez klienta. Wśród nich wymienia ewentualne wyłudzenia kaucji przy najmie, próby sprzedaży mieszkania przez osoby niebędące właścicielami, nieujawnione niezgodności w księgach wieczystych czy próby nabywania nieruchomości od osób starszych po cenach rażąco zaniżonych.

PFRN podkreśla, że brakuje realnego mechanizmu eliminowania z branży osób nierzetelnych. Nie ma bowiem żadnego centralnego, publicznego rejestru osób wykonujących ten zawód. Taki rejestr prowadzi federacja i – jak podkreśla – zwracają się do niej organy ścigania o informacje dotyczące pośredników w toku prowadzonych postępowań.

– Relację między pośrednikiem nieruchomości a jego klientem reguluje umowa. Tak było przed deregulacją i tak jest w tej chwili. Jedyna różnica jest taka, że dzisiaj nie można zgłosić uwagi na działalność pośrednika do właściwego organu. Żaden organ nie rejestruje pośredników w obrocie nieruchomościami. Nie ma centralnego rejestru, który by mówił, kto jest pośrednikiem, a kto udaje, że nim jest. Są oczywiście rejestry branżowe, federacyjne, organizacji zawodowych pośredników, ale one są nieobowiązkowe i mogą tam należeć osoby, które wyrażają taką chęć. Przed deregulacją każda skarga na pośrednika mogła być zgłoszona do właściwego organu i instytucja państwa sprawdzała, czy ten pośrednik nie popełnił błędu, czy może on dalej działać na tym rynku – wyjaśnia Piotr Turalski.

PFRN w swoim liście do wiceministra podkreśla, że państwo nie powinno pozostawać bez narzędzia weryfikacji w obszarze obrotu i zarządzania majątkiem o najwyższej wartości społecznej. Zdaniem ekspertów centralny rejestr – prowadzony przez ministra właściwego ds. budownictwa – mógłby stanowić mechanizm skutecznej weryfikacji i odpowiedzialności pośredników oraz zwiększyć ochronę konsumentów i stabilność rynku. Organizacja chce, by takiemu wpisowi do rejestru towarzyszyła weryfikacja ubezpieczenia, niekaralności, ale też wymogi dotyczące kwalifikacji.

Wiceminister Tomasz Lewandowski w jednym z wywiadów prasowych powiedział, że w jego ocenie istotne jest uregulowanie obowiązków pośrednika, by klient wiedział, co obejmuje usługa, za którą płaci. Wspomniał także o możliwości przywrócenia Komisji Odpowiedzialności Zawodowej, do której klienci mogliby wnosić skargi na niewłaściwe działanie pośredników. Dziś te kwestie pozostają w gestii organizacji branżowych.

– Rynek pośredników nieruchomości w ostatnich latach mocno się zmienił. Z obszaru, który wymagał silnej regulacji państwa, przeszliśmy do etapu, w którym pośrednicy nieruchomości sami starają się nadążać za trendami i oczekiwaniami klientów. A te są proste: klienci chcą mieć profesjonalnego agenta, chcą wiedzieć, że ktoś, kto się nimi zajmuje, kto opiekuje się ich nieruchomością, sprzedaje, wynajmuje, jest osobą kompetentną. Dlatego pośrednicy się szkolą, starają się podnosić swoją wiedzę teoretyczną, co jest zrozumiałe i potrzebne, ale też swoje umiejętności marketingowe. Obszar, który sami sobie regulują, obejmuje kwestie zasad etycznych, formalnych, dotyczących tego, jak my jako pośrednicy wyobrażamy sobie współpracę z klientem, jak chcemy, żeby on nas postrzegał, ale też żeby był bezpieczny w relacji z pośrednikiem – wskazuje ekspert.

Jak podkreśla, w debacie na temat zawodu pośrednika dużo miejsca poświęca się kwestii wynagrodzenia – jego wysokości i możliwości pobierania prowizji od obu stron transakcji.

– To powoduje duże emocje, bo kwoty, o których mówimy, są znaczne. Zazwyczaj wynagrodzenie pośrednika oscyluje w granicach 2–3 proc., kiedy pobiera on wynagrodzenie od dwóch albo nawet więcej stron transakcji, a 4–6 proc., jeżeli wynagrodzenie pobiera od jednej strony transakcji. Po przeliczeniu tego na złotówki to rzeczywiście robi wrażenie – mówi przedstawiciel Liberda Nieruchomości.

PFRN w swoim apelu do Ministerstwa Rozwoju i Technologii podkreśla, że nie popiera ustawowego narzucania modelu wynagrodzenia, a forma rozliczeń powinna wynikać z umowy stron i zachować elastyczność rynkową. Jak wskazano, pośrednik pełni funkcję organizacyjną i mediacyjną, dążąc do zgodnego zawarcia umowy przez strony. Kluczowe znaczenie ma w tym przypadku transparentność zasad współpracy i jasne określenie wynagrodzenia w umowie.

Polecane artykuły
AktualnościInwestycjeWiadomości

Czy warto inwestować w fundusze globalne na rynkach zagranicznych?

Aktualnościataki cyberCheck PointcyberatakicyberbezpieczeństwoWiadomości

Cyberataki uderzają w przemysł: produkcja na celowniku ransomware

AIAktualnościWiadomości

Inwestorzy wątpią w wycenę OpenAI

AktualnościWiadomości

Zyski JPMorgan, Citigroup i Wells Fargo rosną w zawrotnym tempie

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *