Cena kryptowaluty Bitcoin ostatnio znacznie wzrosła. Inwestor venture capital w dziedzinie technologii, Peter Thiel (53), również czerpie zyski ze zmian cen akcji. Urodzony w Niemczech założyciel PayPal i inwestor w Facebooka zainwestował w kryptowalutę około 20 milionów dolarów za pośrednictwem swojego funduszu „Founders Fund” w 2017 roku. Już na początku 2018 r., kiedy cena Bitcoina wciąż wynosiła około 14 000 USD, mówi się, że jego inwestycja była warta setki milionów dolarów.
Dziś, jeśli Thiel nie sprzedał zasobów w międzyczasie, jego majątek powinien być wart ponad cztery razy więcej. Teraz Thiel mógł się wygodnie odpoczywać i po cichu cieszyć się wzrostem wartości. Ale na pewno nie jest to tempo kłótliwego inwestora, który trzy lata temu odwrócił się od Doliny Krzemowej z wielką pompą. Wręcz przeciwnie: w rozmowie online z konserwatywną fundacją Thiel wezwał teraz rząd USA do rozważenia surowszych przepisów dotyczących kryptowalut.
Bitcoin zagraża dolarowi amerykańskiemu
Thiel powiedział, że jest „pro crypto” i wspiera „maksimum dla Bitcoina”, zgodnie z raportem agencji prasowej Bloomberg. Ale kryptowaluta może osłabić Stany Zjednoczone, kontynuował Thiel – z następującego powodu: „Zastanawiam się, czy Bitcoin powinien być obecnie również postrzegany jako część chińskiej broni finansowej przeciwko USA” – powiedział Thiel, według Bloomberga, podczas internetowego okrągłego stołu autorstwa Fundacja Richarda Nixona we wtorek. Kryptowaluta zagraża pieniądzom banku centralnego, zwłaszcza dolarowi amerykańskiemu. Ponieważ dolar amerykański jest nadal wiodącą walutą na świecie, przez dziesięciolecia zapewniał USA przewagę, którą amerykańscy politycy finansowi lubią komentować zagranicznych kolegów frazą „nasza waluta, twój problem”.
Ale ta przewaga dolara amerykańskiego może się załamać: gdyby Chiny zgromadziły duże rezerwy bitcoinów, być może z perspektywy geopolitycznej, „Stany Zjednoczone powinny zadać nieco trudniejsze pytania o to, jak dokładnie to działa” – powiedział Thiel.
Thiel, który oprócz obywatelstwa niemieckiego ma również obywatelstwo amerykańskie i nowozelandzkie, często krytykował firmy amerykańskie, które w przeszłości prowadzą interesy z Chinami. Podczas wydarzenia internetowego rozmawiał między innymi z Mikiem Pompeo, byłym sekretarzem stanu ds. Administracji Trumpa i Robertem O’Brienem, jednym z pierwszych doradców Trumpa ds. Bezpieczeństwa narodowego.
Stany Zjednoczone powinny również dokładniej przyjrzeć się Apple, domaga się Thiel
W rozmowie Thiel ponowił również krytykę Google . Oskarżył giganta IT, że jego technologia może zostać wykorzystana do stłumienia Ujgurów w Chinach. Zapytał pracowników Google w dziale sztucznej inteligencji, czy technologia Google jest używana w prowincji Xinjiang. Według Thiela ich odpowiedź brzmiała, że tak naprawdę nie wiedzieli i że nie powinien zadawać żadnych pytań. „Jest taki niemal magiczny sposób myślenia, że wystarczy udawać, że wszystko jest w porządku – i to prowadzi do rozmowy” – mówi Thiel.
Google powiedział Bloombergowi w oświadczeniu, że nie współpracuje z chińską armią i jest dumny ze współpracy z rządem USA, w tym z Departamentem Obrony, w wielu obszarach, takich jak cyberbezpieczeństwo, rekrutacja i opieka zdrowotna.
Krytyka Thiela nie ograniczała się do Google. Zasugerował również, że rząd USA powinien przyjrzeć się bliżej gigantowi IT Apple. W końcu większość swoich urządzeń produkuje w Chinach, gdzie standardy pracy są dużo bardziej luźne niż w USA i Europie. „Apple jest prawdopodobnie firmą technologiczną, która strukturalnie stanowi prawdziwy problem” – powiedział Thiel. „Apple to firma, która ma rzeczywistą synergię z Chinami”.
Oskarżył Facebooka o „de-platform” prezydenta Trumpa – aluzję do decyzji portalu społecznościowego o zablokowaniu konta Trumpa po ataku na Kapitolu na początku stycznia. „To była jawna cenzura” – powiedział Thiel. Jeśli zrobisz to z prezydentem Stanów Zjednoczonych, „wydaje się, że Rubikon został naprawdę przekroczony”.
Pojawienie się Thiela z Pompeo, pisze Bloomberg, może mieć wpływ na wybory prezydenckie w USA za cztery lata. Pompeo jest uważany za możliwego republikańskiego kandydata. Thiel swoim pojawieniem zasygnalizował, że będzie wspierał ludzi ze środowiska Trumpa, jak podaje Bloomberg. Thiel był jednym z najważniejszych darczyńców Trumpa w wyborach prezydenckich w 2016 roku.
Oprac. Andrzej Mroziński



