Domy Towarowe Centrum mogą stać się reklamowym kolosem

AktualnościWiadomości

Oto co dokumenty Epsteina mówią o Clintonach

Najnowsze ujawnienie akt Epsteina przez Departament Sprawiedliwości rzuca nowe światło na to, jak personel byłego prezydenta Billa Clintona komunikował się z Jeffreyem Epsteinem i jego wieloletnią współpracowniczką Ghislaine Maxwell, w tym na wymianę e-maili o charakterze niekiedy lubieżnym.

Upublicznienie dokumentów nastąpiło zaledwie kilka dni przed spodziewanym głosowaniem Izby Reprezentantów w sprawie obrazy sądu przeciwko Clintonom po tym, jak odrzucili wezwanie do złożenia zeznań w dwupartyjnym dochodzeniu w sprawie Epsteina. Oczekuje się, że Izba Reprezentantów, w której większość stanowią Republikanie, zagłosuje w tym tygodniu za oskarżeniem Billa i Hillary Clinton o obrazę Kongresu za odmowę złożenia zeznań. Nadzór Izby Reprezentantów: Republikanie, a nawet niektórzy Demokraci, zagłosowali w zeszłym miesiącu w komisji za oskarżeniem byłego prezydenta i sekretarza stanu o obrazę sądu.

Piątkowe upublicznienie akt Epsteina – ponad 3 milionów dokumentów – nastąpiło po wcześniejszym, mniejszym pakiecie opublikowanym w grudniu, w którym ujawniono nigdy wcześniej niepublikowane zdjęcia Billa Clintona i Epsteina razem, a także Clinton z gołym torsem w jacuzzi z kimś, kogo urzędnik Departamentu Sprawiedliwości określił jako „ofiarę” molestowania seksualnego Epsteina.

Wśród niedawno opublikowanych dokumentów znajduje się również lista oskarżeń o molestowanie seksualne prezydenta Donalda Trumpa, pochodzących z niepotwierdzonych informacji, które Departament Sprawiedliwości zebrał latem ubiegłego roku. Lista ta zawiera również zarzuty wobec Billa Clintona.

Obaj mężczyźni zaprzeczyli jakimkolwiek nadużyciom związanym z Epsteinem. Poproszony o komentarz w sprawie zarzutów wobec Trumpa zawartych w dokumentach, Biały Dom powołał się na oświadczenie Departamentu Sprawiedliwości, że „ta produkcja może zawierać fałszywe lub fałszywie przekazane zdjęcia, dokumenty lub filmy”.

Rzecznik Clintona wielokrotnie powtarzał, że były prezydent zerwał kontakty z Epsteinem, zanim skompromitowany finansista został oskarżony o nakłanianie do prostytucji w 2006 roku i nie wiedział o jego przestępstwach. Clinton zaprzeczył również, jakoby kiedykolwiek odwiedził wyspę Epsteina.

Clinton i Trump to jedne z wielu znanych nazwisk ujętych w aktach Epsteina, które zostały ujawnione przez Departament Sprawiedliwości. Po tym, jak Departament Sprawiedliwości Trumpa sprzeciwił się ujawnieniu akt, Kongres uchwalił w zeszłym roku ustawę nakazującą ich ujawnienie. Epstein popełnił samobójstwo w 2019 roku, oczekując na proces w więzieniu w sprawie federalnych zarzutów o handel ludźmi w celach seksualnych.

E-maile Maxwella

Nazwiska pracowników Clinton w e-mailach są często usuwane – w polu odbiorcy lub nadawcy wiadomości e-mail widnieje jedynie skrót „WJC”, co prawdopodobnie odnosi się do biura Williama J. Clintona po zakończeniu prezydentury. Rzecznik Clinton, Angel Ureña, powiedział CNN, że Bill Clinton nie wysłał żadnego z e-maili zawartych w aktach Epsteina. 

„Nie mogę potwierdzić, czyj to był adres, mogę tylko powiedzieć, czyj to nie był adres: Billa Clintona” – powiedział Ureña. „Powiedziałbym, że nigdy nie wysłał e-maila, ale prawdę mówiąc, zrobił to dwa razy w życiu , oba jako prezydent. Raz do byłego astronauty i senatora Johna Glenna, gdy ten krążył wokół Ziemi na pokładzie wahadłowca Discovery, a drugi raz do żołnierzy amerykańskich służących na Adriatyku”.

Ureña dodał, że Clinton „nie posiadała i nie udostępniała nikomu urządzenia, konta ani adresu”.

Większość korespondencji między personelem Maxwella i Clintona, którą CNN przeanalizowało, dotyczyła logistyki podróży i restauracji, a czasem zaproszeń składanych w ostatniej chwili samemu byłemu prezydentowi. Nie jest jasne, czy korespondencja dotyczyła działalności fundacji, czy też osobistych relacji Clintona lub jego personelu. W jednym z e-maili z kwietnia 2003 r . Maxwell napisał na ukryty adres biura Clintona: „Cieszę się, że przyjdziesz na kolację. JE pyta, czy uważasz, że Clinton chciałby przyjść. Daj mi znać”.

W innym e-mailu z grudnia 2001 roku pracownik Clinton poprosił Maxwella o numer telefonu księcia Andrzeja, aby skoordynować wyjazd na golfa podczas podróży Billa Clintona do Szkocji. Maxwell odpowiedział: „Właśnie rozmawiałem z Andrzejem. Obecnie nie przebywa w Szkocji, ale jedzie do Szkocji. Powiedział, że jeśli mu odmówię, zadzwoni do Clinton. Doug, chcesz, żeby do ciebie zadzwonił?”

Nie jest jasne, kogo ma na myśli „Doug”, ale jednym z najważniejszych doradców Clinton w tamtym czasie był Doug Band. CNN zwróciło się do Banda z prośbą o komentarz.

Maxwell czasami flirtowała w swoich e-mailach na ukryte adresy biura Clinton. W jednej z korespondencji Maxwell napisała do pracownika Clinton, że powiedziała tabloidowi, jakim „jesteś superogierem, że się w tobie podkochuję i że masz koński gabaryt i… no cóż, rozumiesz, o co chodzi. Mam nadzieję, że ci to nie przeszkadza!”.

W innej korespondencji z 2002 roku , osoba, której nazwisko zostało usunięte, napisała do Maxwella z adresu e-mail Clinton: „Wróciłam do domu z kimś, z kim byłam wcześniej, 40-letnią blondynką z dużymi cyckami, jeśli możesz w to uwierzyć. Naprawdę muszę przestać pić”.

W aktach nie ma dowodów na to, że Maxwell osobiście wysyłał e-maile do byłego prezydenta i odwrotnie. W jednym z e-maili, którego nadawca nie został usunięty, Band stwierdził, że on i Clinton mieli wspólne konto BlackBerry.

Prawie dziesięć lat później, po tym jak w 2009 r. Maxwell została publicznie oskarżona o werbowanie i wykorzystywanie seksualne dziewcząt wspólnie z Epsteinem, nadal była mile widziana w kręgach Clintonów. Jak wcześniej informował KFile stacji CNN , Maxwell była gościem prestiżowej konferencji Clinton Global Initiative we wrześniu 2013 r. Maxwell została wyróżniona za swój obecnie nieistniejący projekt TerraMar, organizację non-profit zajmującą się ochroną oceanów, którą założyła w 2012 r. i która zrobiła dla przywrócenia jej reputacji więcej niż tylko dno oceanów.

Pogarda dla Kongresu

W tym samym czasie, gdy Departament Sprawiedliwości i spadkobiercy Epsteina opublikowali dokumenty pokazujące kontakty Clinton z Epsteinem, Republikanie w Izbie Reprezentantów od miesięcy ścierają się z obozem Clintonów w sprawie zeznań składanych w ramach śledztwa.

Republikanin wielokrotnie argumentował, że były prezydent dysponował konkretnymi informacjami istotnymi dla śledztwa, ponieważ Epstein odwiedził Biały Dom, a Bill Clinton latał jego prywatnym samolotem.

Adwokaci reprezentujący Clintonów wielokrotnie twierdzili w listach , że zostali niesłusznie potępieni i nazywali wezwania komisji do złożenia zeznań „nieważnymi i prawnie niewykonalnymi”.

Przewodniczący Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów i Reform Rządowych, poseł James Comer (po prawej u góry) (republikanin z Kentucky), stojący za nim ze zdjęciami byłego prezydenta USA Billa Clintona, przemawia podczas przesłuchania w Kapitolu Stanów Zjednoczonych 21 stycznia 2026 r. w Waszyngtonie.

Adwokaci Clintonów w ostatniej chwili zrezygnowali z dalszego prowadzenia śledztwa i zaoferowali byłemu prezydentowi możliwość przeprowadzenia wywiadu z Comerem, kongresmenem Robertem Garcią, czołowym demokratą w komisji, oraz kilkoma pracownikami w Nowym Jorku „w kwestiach objętych zakresem” dochodzenia komisji w sprawie Epsteina.

Comer odrzucił jednak ofertę , twierdząc, że Clintonowie starali się o specjalne traktowanie. Kiedy negocjacje się załamały, żaden z Clintonów nie stawił się na zaplanowane osobiste zeznania.

Kiedy komisja podjęła decyzję o uznaniu Clintonów za winnych obrazy sądu, nie tylko Republikanie ją poparli: prawie połowa Demokratów zasiadających w komisji również zagłosowała za przeniesieniem sprawy o obrazę sądu na obrady Izby Reprezentantów, argumentując, że ich głosy miały na celu ochronę mocy wezwania Kongresu do stawiennictwa w sądzie.

Głosowanie w komisji rozsierdziło czołowych Demokratów, w tym byłą przewodniczącą Izby Reprezentantów Nancy Pelosi, która argumentowała, że ​​Clintonowie wciąż prowadzą negocjacje z Kongresem i zasugerowała, że ​​nie należy wszczynać żadnego postępowania przeciwko Clintonom, dopóki Departament Sprawiedliwości nie upubliczni wszystkich akt śledztwa w sprawie Epsteina.

Udane głosowanie w sprawie obrazy sądu w Izbie Reprezentantów kontrolowanej przez Republikanów miałoby wymiar symboliczny – jako nagana dla Clintonów – ale mogłoby również posłużyć jako narzędzie do zmuszenia ich do złożenia zeznań. Mogłoby to również mieć konsekwencje prawne, ponieważ sprawa zostałaby skierowana do Departamentu Sprawiedliwości w celu ewentualnego wszczęcia postępowania karnego, jeśli Izba Reprezentantów wyrazi na to zgodę.

Nadal istnieje możliwość zawarcia umowy przed głosowaniem w Izbie Reprezentantów. W zeszłym tygodniu Comer zasugerował dziennikarzom, że „istnieje szansa” na osiągnięcie porozumienia przez obie strony.

Oprac. na podstawie materiałów CNN

Polecane artykuły
AktualnościWiadomości

Domy Towarowe Centrum mogą zmienić się w reklamowego kolosa. Pozostało 10 dni na decyzję Konserwatora i Miasta, aby powstrzymać tą wizję

AIAktualnościWiadomości

Bill Gates proponuje poważne ograniczenia w rozwoju AI

AIAktualnościITWiadomości

Producenci chipów wyprzedzają wielkie firmy technologiczne w wyścigu na AI

AktualnościWiadomości

Trump zmienia nazwę jeziora Ontario na „Jezioro Ameryka”

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *