Od kilkuset złotych do nawet prawie 5 tys. zł miesięcznie – tyle mogą zarobić właściciele nieruchomości na dzierżawie lub wynajmie powierzchni pod stację bazową operatora telekomunikacyjnego. Wpływ na wysokość stawki mają m.in. dokładna lokalizacja, dostępność alternatywnych nieruchomości oraz potrzeby sieciowe operatorów. Co do zasady najwięcej zarabiają właściciele powierzchni w centrach dużych miast, a najmniej – wynajmujący na terenach wiejskich. Przedstawiciele Stowarzyszenia Inżynierów Telekomunikacji (SIT) podkreślają, że dobrze wynegocjowana umowa może zapewnić właścicielowi stabilny przychód przez wiele lat.
– Na wysokość czynszu wpływa wiele czynników. Jest to przede wszystkim lokalizacja, ale dużo zależy też od tego, czy w okolicy operator ma możliwość znalezienia alternatywnej lokalizacji. Operatorzy mają wyznaczone pole, w którym chcą wybudować nową stację. Jest to skrupulatnie wyznaczane przez planistów sieci, więc może nie być dużego pola manewru – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Mirosław Stando, członek zarządu i sekretarz generalny Stowarzyszenia Inżynierów Telekomunikacji.
SIT na podstawie rozmów z operatorami komórkowymi i zarządcami infrastruktury telekomunikacyjnej wskazało orientacyjne stawki za dzierżawę gruntu lub najem powierzchni pod stację bazową. Na terenach wiejskich i rolniczych jest to 600–1800 zł miesięcznie. W mniejszych miastach i na przedmieściach stawki wynoszą od 1200 do 3 tys. zł, a w centrach dużych miast od 2 tys. zł do 4800 zł. Dotyczy to m.in. dachów i masztów miejskich.
– Różnice w miastach są podyktowane stawkami rynkowymi. Tak jak wynajem mieszkania w Warszawie jest droższy niż w Olsztynie, tak samo operator płaci więcej za maszt na dachu budynku w stolicy niż we wspomnianym Olsztynie czy Białymstoku – wyjaśnia Mirosław Stando.
Najwyższe stawki są na Mazowszu, szczególnie w Warszawie i strefie podmiejskiej (tzw. obwarzanek warszawski), gdzie pozyskanie zgód na budowę nowych obiektów jest najtrudniejsze. Średnia stawka netto za miesiąc na terenach wiejskich w tym regionie wynosi 1300 zł, na gruntach podmiejskich – 2500 zł, a w mieście – 3500 zł.
Na nieco niższe stawki właściciele nieruchomości mogą liczyć w regionach silnie zurbanizowanych i przemysłowych, czyli w województwach śląskim, dolnośląskim, wielkopolskim, małopolskim czy też pomorskim. Na terenach wiejskich przeciętne wynagrodzenia w tych lokalizacjach wynoszą 1200 zł, na terenach podmiejskich – 2100 zł, a w miastach – 2500 zł.
Najniższe stawki obowiązują na ścianie wschodniej i w regionach rozproszonych. Wynika to stąd, że województwa lubelskie, podlaskie, podkarpackie i warmińsko-mazurskie charakteryzują się mniejszym stopniem zurbanizowania i dużym rozproszeniem ludności. Większość instalacji stanowią tam maszty wolnostojące na terenach wiejskich, na których średni poziom wynagrodzeń wynosi 800 zł. W strefie podmiejskiej stawki sięgają 1800 zł, a w mieście – 2100 zł.
To średnie stawki, ale eksperci wskazują, że każda lokalizacja jest wyceniana indywidualnie, a ostateczna stawka zależy od wielu czynników technicznych i biznesowych. Jest ona co roku waloryzowana o wskaźnik inflacji. Dobrze wynegocjowana umowa może zapewnić właścicielowi nieruchomości stabilny przychód przez wiele lat.
– Są regiony, w których jest większe zainteresowanie i właściciele sami się odzywają do operatorów, proponując dzierżawę swojego dachu czy działki. Są też takie, w których jest to dużo trudniejsze. Niestety wciąż są ludzie negatywnie nastawieni do rozwoju infrastruktury telekomunikacyjnej. Nie chcą mieć masztów obok swojego domu. Na szczęście są instytucje, w tym Instytut Łączności – Państwowy Instytut Badawczy, które tłumaczą mieszkańcom i samorządom, że technologie mobilne są bezpieczne i stacje bazowe nie mają negatywnego wpływu na zdrowie – podkreśla sekretarz generalny Stowarzyszenia Inżynierów Telekomunikacji.
Jak pokazują dane z raportu Urzędu Komunikacji Elektronicznej, stopień pokrycia zasięgiem sieci komórkowych w technologii 5G w 2025 roku wynosił 95 proc. gospodarstw domowych w Polsce. Operatorzy sieci ruchomych (MNO) zgodnie z warunkami aukcji 5G zostali zobowiązani do zwiększenia zasięgu sieci mobilnej (w standardach 4G i 5G) do 99 proc. gospodarstw domowych do grudnia 2028 roku.
– Obecnie operatorzy oddają około tysiąca nowych stacji rocznie. Ten trend w najbliższych latach raczej będzie się utrzymywał. Dzisiaj w Polsce funkcjonuje ok. 50 tys. stacji bazowych. Około 98 proc. powierzchni kraju jest objęte zasięgiem mobilnym. Operatorzy dogęszczają swoją sieć, budują ją w centrach miast, w tzw. obwarzankach miast czy wzdłuż szlaków komunikacyjnych – wyjaśnia Mirosław Stando.



