Jeszcze niedawno internet i usługi cyfrowe kojarzyły się przede wszystkim z wygodą i szybkością. Dziś coraz wyraźniej widać, że stały się fundamentem funkcjonowania współczesnego społeczeństwa, a każda poważniejsza awaria może sparaliżować codzienne życie milionów ludzi. W ciągu zaledwie tygodnia problemy z Google Cloud oraz decyzje europejskich rządów o wyłączeniu stron internetowych z powodu poważnych luk w zabezpieczeniach przypomniały, jak krucha potrafi być cyfrowa infrastruktura.
Jednym z możliwych kierunków działania jest wprowadzenie ulg podatkowych, w tym zwolnień z VAT na niezbędne produkty i usługi związane z cyberbezpieczeństwem, a także innych zachęt do inwestowania w ochronę cyfrową – uważa Graeme Stewart, Head of Public Sector w firmie Check Point.
Warto przy tym podkreślić, że podatności wykryte w PHP nie stanowią same w sobie dowodu na przeprowadzenie cyberataku. Oba przypadki pokazują jednak, że dostęp do bankowości, opieki zdrowotnej czy usług publicznych nie jest tak niezawodny, jak mogłoby się wydawać. Szczególnie trudna sytuacja dotyczy samorządów, które muszą rozwijać cyfrowe usługi, jednocześnie mierząc się z przestarzałymi systemami, ograniczonymi budżetami i niedoborem specjalistów. Coraz więcej zależy więc od technologii, której bezpieczeństwo i modernizacja nie zawsze nadążają za rosnącymi potrzebami.
Wyzwania będą jeszcze większe wraz z rozwojem sztucznej inteligencji. AI może pomóc specjalistom szybciej wykrywać zagrożenia i skuteczniej chronić systemy, ale jednocześnie przyspiesza identyfikowanie luk, które mogą zostać wykorzystane przez cyberprzestępców. W efekcie walka o bezpieczeństwo cyfrowe staje się wyścigiem, w którym stawką jest nie tylko ochrona danych, lecz także ciągłość działania całych instytucji i przedsiębiorstw.
Problem nie ogranicza się przy tym do dużych organizacji. Nawet niewielki dostawca usług technologicznych może stać się słabym ogniwem rozbudowanego łańcucha zależności, narażając na problemy znacznie większe podmioty, w tym urzędy i instytucje publiczne. Dlatego cyberbezpieczeństwo należy traktować jak niezbędny element prowadzenia działalności, podobnie jak energię elektryczną, ubezpieczenie czy podstawowe zasady bezpieczeństwa pracy. Potrzebne są nie tylko odpowiednie rozwiązania techniczne, ale również stabilne finansowanie, regularna modernizacja systemów i wsparcie dla mniejszych firm, które często nie dysponują wystarczającymi środkami ani specjalistyczną wiedzą. Jednym z możliwych kierunków działania jest wprowadzenie ulg podatkowych, w tym zwolnień z VAT na niezbędne produkty i usługi związane z cyberbezpieczeństwem, a także innych zachęt do inwestowania w ochronę cyfrową – podkreśla Graeme Stewart, Head of Public Sector w firmie Check Point.
Kluczowe pytanie nie brzmi już, czy dojdzie do kolejnej awarii, lecz czy będziemy przygotowani na jej konsekwencje. Nie da się wyeliminować wszystkich zagrożeń, dlatego równie ważne jak zapobieganie incydentom jest zapewnienie ciągłości działania usług, od których zależy codzienne życie obywateli. To wymaga zmiany podejścia: zamiast reagować dopiero wtedy, gdy system przestaje działać, należy inwestować w jego bezpieczeństwo, konserwację i odporność z odpowiednim wyprzedzeniem. Trudno wyobrazić sobie miasto, które remontuje most dopiero po jego zawaleniu, a mimo to podobny model postępowania wciąż bywa stosowany wobec infrastruktury cyfrowej.
Zbliżające się decyzje budżetowe rządów powinny więc uwzględniać cyberbezpieczeństwo jako jeden z podstawowych warunków sprawnego funkcjonowania państwa i gospodarki. Konieczne jest również objęcie ochroną całego ekosystemu dostawców, ponieważ bezpieczeństwo dużej instytucji zależy często od znacznie mniejszych partnerów. Jeśli cyfrowe zakłócenia rzeczywiście stają się nową codziennością, musimy nauczyć się nie tylko skuteczniej im przeciwdziałać, ale także szybciej odzyskiwać sprawność po ich wystąpieniu. Od tego, jak dziś zadbamy o cyfrowe fundamenty, zależy, czy jutrzejsza awaria będzie jedynie chwilową niedogodnością, czy poważnym kryzysem.



