Chińska gospodarka idzie w stronę jakosci i innowacyjności

AktualnościWiadomości

O co toczą się spory w Volkswagenie

W tych dniach oczy wszystkich ponownie zwrócone są na Grupę Volkswagen: zaplanowano serię posiedzeń rady zakładowej, zwołanych przez przewodniczącą rady zakładowej Danielę Cavallo (51), w których spodziewani są również członkowie zarządu. Pierwsze z nich odbyło się we wtorek, 25 sierpnia, w głównym zakładzie w Wolfsburgu, gdzie pracownicy zebrali się na zebraniu. Na spotkaniu przemawiał również prezes koncernu Oliver Blume (58).

Wśród pracowników największego europejskiego producenta samochodów narasta ogromna frustracja. Nie tylko ponure perspektywy ekonomiczne firmy borykającej się z problemami budzą niezadowolenie, ale także sposób, w jaki zarząd najwyraźniej planuje drastyczne cięcia, nie informując i nie angażując pracowników, z ich perspektywy.

Jakie dokładnie tematy poruszane są na posiedzeniach rady zakładowej Volkswagena? Jakie są punkty sporne? Jakie są różne punkty widzenia? Jakie są rzeczywiste perspektywy firmy? Oto przegląd najważniejszych pytań i odpowiedzi:

Jaki jest problem?

„Globalny przemysł motoryzacyjny pogrąża się w wielkim kryzysie. A Grupa Volkswagen jest w samym jego centrum”. Tak niedawno prezes Volkswagena, Blume, podsumował sytuację ze swojej perspektywy. Geopolityka, bariery handlowe, regulacje, słabe rynki i zacięta konkurencja odbijają się na wszystkich, powiedział Blume.

Na spotkaniu zakładowym w Wolfsburgu Blume wyjaśnił: „Naszym celem jest stworzenie realnych perspektyw dla wszystkich lokalizacji w ciągu najbliższych sześciu do dwunastu miesięcy” – powiedział prezes. Marki grupy otrzymały zadanie współpracy z zakładami w celu opracowania konkretnych rozwiązań.

Kontekst: Volkswagenowi jak dotąd nie udało się przełożyć dotychczasowych sukcesów na erę elektryczności. Firma jest szczególnie słaba w Chinach, najważniejszym rynku motoryzacyjnym świata. W rezultacie kierownictwo uważa koszty za zbyt wysokie w stosunku do przychodów i zysków, co prowadzi do braku konkurencyjności.

Oznacza to, że sprzedaż utrzymuje się na poziomie około dziewięciu milionów pojazdów rocznie, a marża zysku operacyjnego spadnie o połowę, do zaledwie około 3 procent w roku 2025. Według obserwatorów, na razie nie widać oznak poprawy.

W wewnętrznym badaniu ankietowym („Belief Audits”) przeprowadzonym kilka miesięcy temu wśród członków zarządu koncernu i dyrektora generalnego Porsche Michaela Leitersa (55) sześciu na dziewięciu respondentów uznało sytuację Volkswagen AG za zagrożoną jej istnieniem. Istnieje wyraźna potrzeba podjęcia działań. Według informatorów, Blume i jego zespół chcą obniżyć koszty ogólne grupy o 11 miliardów euro do 2030 roku, jak donosił magazyn „Manager” w czerwcu.

Jakie są plany zarządu?

Zarząd, na czele z prezesem Blume, planuje zatem bezprecedensowe w historii Volkswagena cięcia kadrowe: w historycznym porozumieniu z końca 2024 roku kierownictwo firmy początkowo zgodziło się z pracownikami na zwolnienie około 35 000 stanowisk pracy do 2030 roku. Uwzględniając marki koncernu Audi i Porsche oraz spółkę zależną zajmującą się oprogramowaniem Cariad, liczba ta wzrosła następnie do 50 000 stanowisk.

Ponadto pojawiły się nowe plany, o których magazyn „Manager” poinformował wyłącznie w czerwcu tego roku  : Według raportu, Blume i jego współpracownicy zamierzają zwolnić do 100 000 z około 663 000 miejsc pracy w grupie. Co więcej, kierownictwo rozważa zamknięcie zakładów, co od dawna uważano za nie do pomyślenia. Zakłady w Emden, Hanowerze, Zwickau i Neckarsulm są uważane za zagrożone. Blume stwierdził w wywiadzie, że w latach 30. XXI wieku w tych lokalizacjach nie będzie już konkurencyjnej siły roboczej. Jednak nie podjęto jeszcze decyzji o zamknięciu zakładów, powiedział Blume we wtorek w Wolfsburgu. „To zawsze ostatnie i najdroższe rozwiązanie”.

Tylko w czterech lokalizacjach pracuje obecnie łącznie około 40 000 mężczyzn i kobiet, choć nie wszyscy, szczególnie w Neckarsulm, są zaangażowani w produkcję. Fabryki mają roczną zdolność produkcyjną około 750 000 samochodów. Zgodnie z planami zarządu, produkcja w zakładach nie zostanie wstrzymana, przynajmniej w większości, przed rokiem 2030. W miarę możliwości zakłady powinny zostać przejęte przez inne firmy – być może z przemysłu zbrojeniowego. 

Co mówią na ten temat pracownicy?

Przedstawiciele pracowników mobilizują się przeciwko planom zarządu Volkswagena. Przewodnicząca rady zakładowej, Cavallo, jednoznacznie sprzeciwiła się zamykaniu zakładów i zwolnieniom. Według niej redukcje zatrudnienia w Volkswagenie mogą być jeszcze większe, niż wcześniej sądzono. Cavallo szacuje, że zagrożonych jest nawet 115 000 miejsc pracy, jak podano w komunikacie prasowym rady zakładowej we wtorek.

Cavallo również odniosła się do tej kwestii w poniedziałek po wizycie w fabryce w Hanowerze. Jej stanowisko jest jasne, powiedziała. „Walczyliśmy o bezpieczeństwo zatrudnienia i będziemy nadal walczyć o to, aby zmiany były wdrażane w sposób społecznie odpowiedzialny”. Między innymi, częściowa emerytura musi być nadal oferowana. „Jeśli to się skończy, będziemy musieli omówić inne środki” – jednak jako członkini IG Metall nie byłaby na to gotowa. Cavallo żąda od kadry zarządzającej firmą, aby jej perspektywy na przyszłość nie polegały na „redukcji kosztów”.

Pracownicy VW otrzymują również wsparcie od związku zawodowego IG Metall, na przykład podczas demonstracji w lipcu podczas posiedzenia rady nadzorczej Volkswagena. Przewodnicząca IG Metall, Christiane Benner (58), oświadczyła, że ​​związek nie zaakceptuje zamknięcia czterech zakładów. „Nie zaakceptujemy tego” – powiedziała.

Olaf Lies (59; SPD) , premier Dolnej Saksonii, również krytycznie ocenia potencjalne zamknięcie zakładów VW. W wywiadzie dla radia Deutschlandfunk powiedział, że „nie jest to rozwiązanie na przyszłość”. Dodał, że wielkość firmy stanowi szansę, a kwestionowanie jej „byłoby naprawdę fatalne w skutkach”.

Dolna Saksonia jest głównym udziałowcem Volkswagena; przedstawiciele pracowników i państwo wspólnie posiadają większość w radzie nadzorczej. Rada nadzorcza odczuła już tego skutki na posiedzeniu rady nadzorczej w lipcu: Blume napotkał opór wobec swoich planów kompleksowej restrukturyzacji firmy.

Co więcej, sposób, w jaki prezes Volkswagena, Blume, traktuje i komunikuje się z pracownikami, budzi niechęć. „Dość tego” – powiedziała przewodnicząca rady zakładowej Cavallo w lipcu po posiedzeniu rady nadzorczej. Sytuacja „osiągnęła punkt krytyczny”. Traktowanie pracowników przez radę było „poza brakiem szacunku” – dodała Cavallo.

Na wtorkowym spotkaniu zakładowym w Wolfsburgu dodała: „Nasze zaufanie do zarządu, a zwłaszcza do jego przewodniczącego Olivera Blumego, zostało nadszarpnięte” – powiedziała Cavallo, według uczestników. „Jeszcze nie nieodwracalnie. Ale nadszarpnięte”.

„Nie da się współpracować z dyrektorem generalnym, który nie mówi swoim ludziom, co jest grane” – miał powiedzieć Cavallo.

Długo oczekiwane pojawienie się prezesa nie przyniosło żadnych pewników, stwierdziła rada zakładowa w komunikacie prasowym po spotkaniu. „Niestety, musimy zauważyć, że nadal brakuje wszelkich istotnych informacji dotyczących konkretnych konsekwencji dodatkowych redukcji zatrudnienia, które zarząd forsuje dla marek i spółek, a tym samym dla głównego zakładu” – powiedział Cavallo. Prezes Blume „stracił zatem okazję, by powiedzieć, jaka jest sytuacja”.

Jakie są perspektywy dla Volkswagena?

Zarząd grupy, na czele z prezesem Blume, uważa sytuację za wyjątkowo krytyczną i planuje w związku z tym drastyczne środki. Plany te najwyraźniej wykraczają daleko poza zwykłe redukcje zatrudnienia i zamykanie zakładów. Osoby z wewnątrz firmy donoszą, że Blume i dyrektor finansowy Arno Antlitz (56) zamierzają przeprowadzić całkowitą restrukturyzację firmy. Zarówno marka VW, główna działalność producenta samochodów, jak i zakłady produkujące części zgrupowane w jednostce „Komponenty”, mają zostać oddzielone od obecnej struktury grupy i włączone do oddzielnych spółek. Propozycja ta została jednak początkowo odrzucona na wspomnianym posiedzeniu rady nadzorczej w lipcu. Wydzielenie i reorganizacja marki VW oraz zakładów produkujących części spotyka się z oporem ze strony pracowników, którzy obawiają się naruszenia ich silnych praw współdecydowania.

Alternatywne propozycje poprawy sytuacji w Volkswagenie pozostają jak dotąd dość niejasne. Przyszły program nie może polegać wyłącznie na redukcji zatrudnienia, obniżeniu kosztów pracy i kwestionowaniu przyszłości zakładów, powiedziała w poniedziałek przewodnicząca rady zakładowej Cavallo. Przedstawiciele pracowników oczekują „strategii zorientowanej na przyszłość”.

Premier Dolnej Saksonii Lies zaapelował o wspólne opracowanie perspektyw dla przyszłych inwestycji. „Chodzi tu o coś więcej niż tylko o zwrot z inwestycji, przepływy pieniężne czy dywidendy” – powiedział. Należy uwzględnić obawy pracowników i znaczenie zakładów dla całych regionów.

Lies opowiedział się również za wykorzystaniem potencjału wzrostu, szczególnie na rynku e-mobilności. Zasugerował również możliwość poprawy synergii między różnymi markami grupy. Zakwestionował, czy nie należy zadać pytania: „Czy nie mamy zbyt dużej zmienności w naszych różnych pojazdach i opcjach wyposażenia?”. Zasugerował również, że produkcja dla przemysłu zbrojeniowego mogłaby zostać wykorzystana do zapewnienia stopniowego wykorzystania fabryk.

Stavros Christidis, przewodniczący rady zakładowej w Hanowerze, zasugerował powrót klasycznego vana jako perspektywę dla zakładu. Wymagałoby to zakończenia współpracy z Fordem w tym segmencie. Obecny van VW jest opracowywany wspólnie z Fordem i produkowany w Turcji.

Jednak pracownicy i kraj związkowy Dolna Saksonia najwyraźniej opracowali również konkretne plany. Według informatorów, obie strony zamierzają przedstawić własne koncepcje na posiedzeniu rady nadzorczej spółki notowanej na DAX-ie 4 września.

Istnieją trzy projekty uchwał, poinformowały we wtorek agencję Reuters trzy osoby zaznajomione ze sprawą. Oprócz propozycji zarządu firmy, jest też propozycja głównego akcjonariusza, kraju związkowego Dolna Saksonia, oraz propozycja przedstawicieli pracowników. Rzecznik rady nadzorczej, rady zakładowej i kraju związkowego Dolna Saksonia odmówił komentarza.

Polecane artykuły
AIAktualnościWiadomości

SpaceX planuje port kosmiczny o wartości 100 miliardów dolarów

AktualnościWiadomości

Co pomaga, gdy narcyz sprawia problemy w zespole

AktualnościWiadomościwojna Iran

Globalna gospodarka radzi sobie z szokiem energetycznym lepiej niż się obawiano

AIAktualnościWiadomości

Waymo wprowadzi robotaksówki do Monachium począwszy od 2027 roku

Zapisz się do Newslettera
Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *